Retusz w drodze

Każdy może sobie zainstalować w komputerze bezpłatne aplikacje do obróbki grafiki, zatem czy programy retuszerskie dostępne online (web based) mają rację bytu?


Każdy może sobie zainstalować w komputerze bezpłatne aplikacje do obróbki grafiki, zatem czy programy retuszerskie dostępne online (web based) mają rację bytu?

Odpowiedź na postawione w leadzie pytanie jest oczywista - mają. Przetwarzanie danych w postaci cyfrowej to nie tylko domena komputera stojącego na biurku. Choć sprzedaż maszyn przenośnych błyskawicznie rośnie, a nawet zaczyna przewyższać sprzedaż modeli stacjonarnych, nie każdy przecież nosi ze sobą laptop. Łatwo go zgubić czy uszkodzić w drodze, nie zawsze podróżowanie z taką maszyną jest wygodne i bezpieczne, a na dodatek nie wszędzie możemysię połączyć z Internetem. Publiczny dostęp do komputerów, choćby w kafejkach internetowych, jest wygodniejszy, a w tej sytuacji okazuje się, jak przydatne bywają programy pracujące online - poczta, edytory, arkusze czy właśnie aplikacje graficzne.

Typowym scenariuszem jest, oczywiście, podłączenie do komputera cyfrówki, którą robimy zdjęcia w czasie wakacji, przetworzenie ich i wysłanie na swoje konto w składnicy fotograficznej albo umieszczenie w blogu czy fotoblogu. Nawet telefonem komórkowym z wbudowanym aparatem fotograficznym da się zrobić niezłe obrazy, a takie komórki są już dzisiaj standardem.

Więcej niż myślisz

Solidniejsze przeszukanie Internetu daje zaskakujące wyniki - usług tego rodzaju jest już przynajmniej kilkanaście. Programiści wykorzystują rozmaite technologie, przy czym zdecydowanie dominują aplikacje Javy, choć ostatnio coraz częściej pojawiają się programy oparte na Macromedia Flash, co jest wynikiem wprowadzenia przez Adobe nowoczesnych narzędzi programistycznych, służących zresztą także do innych zadań. Przykładem jest choćby rozwijający się dynamicznie serwis Geni.com, służący do budowania rodzinnych drzew genealogicznych.

Nie doczekaliśmy się jeszcze programów graficznych z polskim interfejsem, zatem do korzystania konieczna jest elementarna znajomość terminologii komputerowej, ale nie powinno to stanowić bariery nie do przebycia, przynajmniej dla większości użytkowników.

Anonimowo i uniwersalnie

Zasadą przyjętą w zdecydowanej większości serwisów jest udostępnianie ich bez konieczności tworzenia na serwerze osobistego konta. Wystarczy załadować fotografię, przetworzyć ją, a potem wysłać w odpowiednie miejsce. Z badanych serwisów jedynie Fauxto i Phixr żądają zalogowania się na konto. To bez wątpienia jest wygodne, gdyż nie zmusza użytkowników do ujawniania swoich danych teleadresowych, czego skutkiem bywa zwykle otrzymywanie reklam i biuletynów, z których nie ma żadnego pożytku.

Ogromna większość uwzględnionych w teście serwisów pozwala edytować grafiki w dowolnej popularnej przeglądarce internetowej. Przeglądarki oparte na silnikach Trident (Internet Explorer i pochodne) oraz Gecko (Firefox, K-Meleon i inne) nie mają najmniejszych problemów edycyjnych. Niekiedy tylko pojawiają się drobne kłopoty z Operą (serwisy Cellsea i Pixenate).

Głównie dla fotografów

Przykład aplikacji opartej na technologii Macromedia Flash - edytor Fauxto.

Przykład aplikacji opartej na technologii Macromedia Flash - edytor Fauxto.

Paleta obsługiwanych formatów graficznych jest znacznie mniejsza niż w wypadku programów desktopowych - to naturalne, gdyż aplikacje takie mają przede wszystkim służyć posiadaczom cyfrowych aparatów fotograficznych. Standardem jest, oczywiście, format JPEG, choć często są też uwzględniane formaty PNG i GIF, a niekiedy też TIFF i BMP. Najistotniejszy jest, naturalnie, JPEG, zatem potrzeby użytkowników są tu w pełni zaspokojone.

Wszystkie programy pozwalają, rzecz jasna, otwierać pliki z komputera. Twórcy niektórych poszli dalej i umożliwiają edycję grafik o podanym adresie internetowym, a jeszcze inni zauważają też popularność składnic fotograficznych i umożliwiają edycję znajdujących się w nich ilustracji - zwykle jest to bardzo popularny na Zachodzie Flickr; niestety, żadna z polskich składnic nie została uwzględniona w tym zestawie.

Jedna z najbardziej zaawansowanych sieciowych aplikacji graficznych - edytor Cellsea, oparty na technologii Java.

Jedna z najbardziej zaawansowanych sieciowych aplikacji graficznych - edytor Cellsea, oparty na technologii Java.

Serwisy można podzielić, z punktu widzenia retuszu, na te, w których można aplikować przekształcenia w odniesieniu do całych fotografii lub ich fragmentów, oraz te, które pozwalają edytować zdjęcia piksel po pikselu. W tych drugich dostępne są narzędzia znane z programów desktopowych, takie jak pędzel, gumka czy pipeta, jest ich jednak stosunkowo niewiele. Podobnie dość rzadko są oferowane narzędzia rysunkowe, które pozwalają kreślić linie, krzywe i gotowe figury geometryczne, a także tworzyć napisy. Narzędzia do napisów oferuje 2/3 serwisów - kilka z nich nie oferuje opcji wprowadzania polskich znaków diakrytycznych, natomiast w jednym (Online Photo Tool) polskie napisy trzeba wklejać z zewnątrz, przez Schowek, gdyż nie jest możliwe bezpośrednie ich wpisywanie. W niektórych programach można powiększać obraz na ekranie (opcja Zoom), a niemal we wszystkich dostępne jest cofanie i przywracanie wykonanych operacji, nawet wielokrotne.

Rzadkością są programy pozwalające na tworzenie warstw, czyli oferujące funkcjonalność typową dla bardziej zaawansowanych programów graficznych. Można mieć wątpliwości, czy w wypadku usług online warstwy są potrzebne, ale niewątpliwie jest to udogodnienie dla bardziej wymagających użytkowników.

Zakres dostępnych funkcji musieliśmy nieco "uśrednić" - serwisy różnią się liczbą dostępnych operacji geometrycznych (przede wszystkim skalowanie, kadrowanie, obracanie, odwracanie, odbicie), a jeszcze bardziej paletą filtrów i zniekształceń. Chcąc uwzględnić wszystkie, należałoby zbudować tabelę co najmniej z dwukrotnie większą liczbą pól, co oczywiście nie jest możliwe w tak zakrojonym przeglądzie możliwości, a nadto zaciemniłoby nieco obraz.

Dobre perspektywy

Ogólny obraz tych aplikacji jest niezły. Odpowiadają one potrzebom amatorów fotografii cyfrowej, bo do nich przede wszystkim są skierowane, udostępniając podstawowe funkcje retuszerskie, z których najczęściej korzysta przeciętny posiadacz aparatu. Najbardziej zaawansowane wydają się: Cellsea, Fauxto, Image Author, NetImager i Online Photo Tool, choć wybór jest w dużej mierze kwestią osobistych upodobań. Zamieszczona w przeglądzie tabela funkcji pozwoli postawić pierwsze kroki.

Zestawienie edytorów offline

Zestawienie edytorów offline

Ciekawe będzie niewątpliwie przyglądanie się rozwojowi tych programów, zwłaszcza opartych na zyskującej szybko popularność technologii Flash - dotychczasowe próby są bardzo obiecujące, choć programiści nie mają jeszcze wieloletnich doświadczeń w jej wykorzystywaniu. Polskiego użytkownika, a właściwie każdego spoza kręgu zachodniej informatyki, dodatkowo interesować będzie niewątpliwie językowa uniwersalność takich narzędzi - że nie jest to sztuczny problem, świadczyć mogą kłopoty pojawiające się niekiedy przy wprowadzaniu polskich znaków diakrytycznych; wydaje się, że jednak programiści (zazwyczaj amerykańscy i zachodnioeuropejscy, którzy zdecydowanie dominują na rynku) coraz częściej uwzględniają potrzeby międzynarodowej wspólnoty internautów. I nie sposób pominąć także technicznej sprawności przeglądarek jako obszaru roboczego. Powszechność stałych łączy usuwa podstawowy problem internauty sprzed niewielu jeszcze lat - powolność przesyłania i wyświetlania dużych obrazów; usługi tego rodzaju zyskują więc w coraz większym stopniu rację bytu.