Robot odczytujący i kopiujący ludzkie uczucia – sukces japońskich naukowców

Czy gra Detroit: Become Human była zapowiedzią przyszłości? Nowy robot rozpoznający i kopiujący uczucia może nasuwać takie skojarzenia.


Niegdyś, humanoidalne roboty były traktowane jako fikcja, ewentualnie – odległe plany. Obecnie jednak technologia ewoluuje w ogromnym tempie, a kolejne innowacyjne rozwiązania są ogłaszane niemal każdego dnia. Podobnie jest w przypadku samej robotyki, która nabrała dodatkowego rozpędu szczególnie od wybuchu pandemii Covid-19.

robot, robotyka, EVA, mimika twarzy, sztuczna inteligencja, Hod Lipson, Detroit: Become Human, gra, świat, androidy, roboty humanoidalne, uniwersytet columbia, Creative Machines Lab, naukowiec, nauka, ekspresja, rozpoznawanie emocji, kopiowanie emocji, robot ludzkie emocje, reagowanie na emocje ludzi, uczenie się, internet

W związku z nowymi wyzwaniami, w obliczu których stanęła ludzkość w ostatnim czasie, okazało się, że roboty mogą być integralnym elementem nie tylko naszej przyszłości, ale również teraźniejszość. Dzieje się tak choćby dlatego, że mogą one wykonywać zadania, które dla ludzi były by niemal niemożliwe. Co więcej, mogą stanowić bezpieczniejszą alternatywę podczas wielu działań, jak miało to właśnie miejsce, np. w trakcie kryzysu pandemicznego.

Mimika twarzy jest kluczem

Również humanoidalne roboty, czyli tzw. androidy, stały się w międzyczasie centrum zainteresowania twórców, pragnących co raz bardziej rozwijać ich możliwości. Jednym z najsłynniejszych przykładów był robot o imieniu Sophia, którego twórca ogłosił niedawno, że do końca 2021 roku na światowy rynek trafią tysiące podobnych do niej robotów. Teraz z kolei, swoim osiągnięciem mogą pochwalić się naukowcy z Creative Machines Lab, działającego na Uniwersytecie Columbia w Stanach Zjednoczonych.

Choć roboty posiadające mimikę, wzorowaną na ludzkiej, nie są już specjalną nowością (jak np. Sophia właśnie), to zespół pod przewodnictwem Hoda Lipsona postanowił iść o krok dalej. W ten właśnie sposób powstała Eva (adekwatna symbolika).

Nie posiada ona co prawda ciała, za to może pochwalić się największą ekspresją mimiczną wśród dotychczasowych robotów i potrafi nawet kiwać głową, co dodaje jej realizmu. Jednak nie tylko mechanika twarzy sprawia, iż Eva jest wyjątkowa.

Robot ten bowiem oparty jest na sztucznej inteligencji i nie ogranicza się jedynie do odtwarzania zaprogramowanych „min”, ale jest w stanie odczytywać, rozpoznawać, a nawet kopiować ludzkie uczucia i reagować w odpowiedzi na nie. Jak na sztuczną inteligencję przystało, Eva uczy się wciąż, m.in. przy pomocy nowych zdjęć oraz nagrań ludzi, ciągle rozwijając swój zakres wiedzy, a tym samym możliwości.

Jak przyznali sami twórcy, największej trudności nie sprawiło oprogramowanie, czy system odtwarzania reakcji mimicznych, ale zmieszczenie całego niezbędnego sprzętu wewnątrz struktury o rozmiarze i kształcie ludzkiej głowy.

robot, robotyka, EVA, mimika twarzy, sztuczna inteligencja, Hod Lipson, Detroit: Become Human, gra, świat, androidy, roboty humanoidalne, uniwersytet columbia, Creative Machines Lab, naukowiec, nauka, ekspresja, rozpoznawanie emocji, kopiowanie emocji, robot ludzkie emocje, reagowanie na emocje ludzi, uczenie się, internet

Androidy są wśród nas, prawie...

Od wielu lat, humanoidalne roboty spotykają się z licznymi obawami, m.in. natury etycznej. Choć daleko nam jeszcze do realiów przedstawianych w futurystycznych wizjach, to trzeba przyznać, iż poczyniliśmy już na drodze w ich kierunku spore kroki. Eva jest tu doskonałym przykładem i prawdopodobnie nasunie konkretne skojarzenie wszystkim, którzy mięli niewątpliwą przyjemność zagrać w produkcję studia Quantic Dream - Detroit: Become Human.

robot, robotyka, EVA, mimika twarzy, sztuczna inteligencja, Hod Lipson, Detroit: Become Human, gra, świat, androidy, roboty humanoidalne, uniwersytet columbia, Creative Machines Lab, naukowiec, nauka, ekspresja, rozpoznawanie emocji, kopiowanie emocji, robot ludzkie emocje, reagowanie na emocje ludzi, uczenie się, internet

Kadr z gry Detroit: Become Human

Nie chodzi tu jedynie o samą technologię i jej skutki, ale o powody stojące za opracowaniem takich, a nie innych rozwiązań. Jak bowiem potwierdził nadzorujący powstanie Evy – Hod Lipson, pomysł opracowania robota pojawił się już kilka lat wcześniej, gdy on i jego studenci zaczęli zwracać uwagę na otaczające ich roboty o plastikowych, wytrzeszczonych oczach. We wspomniane grze natomiast, podłożem „uczłowieczenia” wszechobecnych w tamtym społeczeństwie robotów było właśnie to, że ich sztuczność, idealna gładkość i brak ekspresji sprawiały, iż ludzie czuli się w ich towarzystwie niekomfortowo. Brzmi podobnie, prawda?

robot, robotyka, EVA, mimika twarzy, sztuczna inteligencja, Hod Lipson, Detroit: Become Human, gra, świat, androidy, roboty humanoidalne, uniwersytet columbia, Creative Machines Lab, naukowiec, nauka, ekspresja, rozpoznawanie emocji, kopiowanie emocji, robot ludzkie emocje, reagowanie na emocje ludzi, uczenie się, internet

Niemniej w najbliższym czasie raczej nie grozi nam wszechobecność inteligentnych i jednocześnie humanoidalnych robotów, a szczególnie takich, które wiernie imitują ludzi. Co przyniesie przyszłość? Zobaczymy.