Roman Rogowiecki: "Jestem zaskoczony widząc gry wymagające wysiłku intelektualnego"

"Uważam, że najciekawsze gry nie powinny polegać na tym, żeby ominąć przeciwnika albo zabić czterech następnych. Najciekawsze to te, w których trzeba myśleć." - mówi w rozmowie z PCWK Online Roman Rogowiecki, znany dziennikarz i krytyk muzyczny.

PCWK Online: Jak często korzysta Pan z Internetu?

Roman Rogowiecki: Bardzo często, musze powiedzieć, że w zasadzie codziennie. Nie "choruję" na Internet. Nie jestem do niego przykuty jak niektórzy ludzie ale rzeczywiście korzystam bardzo często. To fantastyczna pomoc w mojej pracy. W każdej chwili mogę sprawdzić kto co nagrał. Kto gdzie wystąpił. Jaki film lub teledysk jest obecnie realizowany. W dowolnej chwili mogę pobrać trailer lub zajawkę. Naprawdę, Internet to niezastąpione narzędzie pracy. Oczywiście wykorzystuję go również prywatnie lub półprywatnie - e-mail, komunikatory, rozmowy ze znajomymi i przyjaciółmi.

Roman Rogowiecki

Roman Rogowiecki - znany dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny. Krytyk Muzyczny. Współpracował między innymi z Polskim Radiem, niewydawanym już magazynem muzycznym "Non Stop" oraz tygodnikiem "Wprost". Był także menadżerem, między innymi zajmował się sprawami Katarzyny Skrzyneckiej. W ramach wykonywania obowiązków dziennikarza przeprowadził setki wywiadów z polskimi i zagranicznymi gwiazdami największego formatu. Wykonał także niezliczone ilości tłumaczeń na potrzeby wielu wydawców oraz jest autorem książki "Antologia The Beatles"

Jakiego komputera, jakiego systemu operacyjnego Pan używa.?

To wbrew pozorom trudne dla mnie pytanie. Mam dość nowy laptop z zainstalowanym Windows XP ale ciężko byłoby mi Panu podaż jakieś szczegółowe parametry techniczne tego komputera. Działa, jest dość szybki, nie zawiesza się więc chyba nie jest najgorzej (śmiech). Najbardziej podoba mi się w nim wbudowana kamerka, dzięki niej, bez żadnych dodatkowych urządzeń mogę przeprowadzać wideokonferencje poprzez Skype, rozmawiać ze znajomymi za granicą, wymieniać się jakimiś ciekawostkami.

Jakie są Pana ulubione strony internetowe? Z jakich najczęściej Pan korzysta?

Najczęściej? Będą to chyba strony poświęcone muzyce, filmowi - przede wszystkim te, którymi interesuję się ze względu na wykonywaną pracę. Oczywiście wysokie miejsce zajmują też u mnie witryny informacyjne. Często przeglądam strony amerykańskich i brytyjskich gazet i magazynów. Najbardziej jednak, tak jak powiedziałem przed chwilą, w Internecie najbardziej interesują mnie te strony poświęcone muzyce i filmowi. Swoją drogą śmieszne jest to, że często próbując pobrać trailer lub fragment jakiegoś nowego filmu trafiamy na zupełnie inne pliki - najczęściej filmy porno (śmiech)

Jakie największe zalety a jakie wady Internetu Pan widzi?

Najbardziej podoba mi się fantastyczna dostępność informacji. W przypadku jakiegoś wydarzenia informacja o nim pojawia się w Internecie natychmiastowo. Coś, co dzisiaj się stało, za godzinę staje się newsem w Internecie. Dzięki temu jesteśmy absolutnie na bieżąco, możemy oglądać zdjęcia, filmy z wydarzenia - to jest fantastyczne. Drugą świetną rzeczą w Internecie, niejako będącą pochodną dostępności informacji w nim jest to, że wymaga jednak znajomości języków, co mobilizuje ludzi do nauki.

Myślę jednak, że trzeba uważać, zachować ostrożność. Jeżeli ktoś używa komunikatorów, czatów lub czyta na przykład jakąś wiadomość w Internecie powinien zawsze zastanowić się czy uzyskane w ten sposób informacje mają sens. Zawsze należy sprawdzić w kilku żródłach, najlepiej tych poważnych, jak BBC czy duże portale informacyjne.

Jakie polskie portale najchętniej Pan odwiedza?

Szczerze powiedziawszy najczęściej wpadam chyba na Onet, także Wirtualną Polskę. Nie mogę jednak powiedzieć żebym był do tych portali jakoś szczególnie przekonany. Czasami po prostu podglądam tam jakieś informacje. Bardzo często odwiedzam też witrynę gazety Rzeczpospolita, dlatego, że nie zawsze mam czas i miejsce gdzie mógłbym kupić papierowe wydanie.

A co z grami komputerowymi? Gra Pan?

Tu muszę Pana zasmucić. Być może się mylę, nie jestem z tym tak obyty - znajomi mają jakieś PlayStation i to tyle, ale wydaje mi się czasami, ze gry promują jedynie jakąś małpią zręczność. Podkreślam, ze to tylko powierzchowna opinia. Dlatego jestem bardzo zaskoczony widząc gry, które rzeczywiście wymagają od gracza wysiłku intelektualnego. Między innymi to jest powód, dla którego ta gra mnie tak interesuje (rozmawiamy przy okazji premiery gry "Ojciec Chrzestny" - przyp. red). Miałem przyjemność rozmawiać z Jamesem Caanem, który jako Sony zginął w pierwszej części filmu, oraz Robertem Duvallem, który przeżył wszystkie części jako Tom Hagen. Powiedzieli mi, że zgodzili się wystąpić w tej grze, dlatego, że promuje ona inteligencję. Oczywiście można wybrać drogę zabijaki, ale można też pomyśleć, wyciągnąć informacje sprytem itp. Uważam, że najciekawsze gry nie powinny polegać na tym, żeby ominąć przeciwnika albo zabić czterech następnych. Najciekawsze to te, w których trzeba myśleć. Ale tak jak mówiłem, jestem raczej laikiem i może się mylę.