Rosja ma problem z informatykami. Szuka ich w więzieniach

Inwazja na Ukrainę wywołała globalne sankcje branży IT na Rosję, więc informatycy masowo opuszczają kraj.

Fot. Donald Tong/Pexels

W Rosji zawsze było sporo utalentowanych programistów. Wielu z nich pracowało dla filii zachodnich firm, inni - dla krajowych. Gdy rozpoczęła się agresja Rosji na Ukrainę, świat IT natychmiast zareagował i nałożył na agresora szereg sankcji. Jak podaje RAEC, od momentu wybuchu wojny, czyli 24 lutego, kraj opuściło ok. 100 tysięcy informatyków. Najczęściej wybieranymi krajami migracji były Niemcy, Stany Zjednoczone, Gruzja, Cypr oraz Kanada. Oznacza to, że w kraju powstało w branży tyle właśnie wolnych miejsc pracy.

Kreml zdaje sobie z tego sprawę, toteż - jak podaje raport KrebsonSecurity - nakazano FSIN (Federalnaja Sluzhba Ispolnenija Nakazanij, służba więzienna) wyszukiwać wśród osadzonych osób znających się na informatyce. Wybrani otrzymają możliwość podjęcia pracy w miejsce tych, którzy opuścili Rosję. Jak zdradził deputowany do Dumy, Aleksander Kabarow, pomysł ten podsunęli biznesmeni, którzy mają obecnie problemy ze skompletowaniem kompetentnej załogi.

Zobacz również:

  • Jak nauczyć się obcego języka? Z tymi aplikacjami spełnisz swoje postanowienia noworoczne
  • Elon Musk działa na korzyść Rosji
  • Jak wyłączyć powiadomienia na ekranie blokady w Samsungach?

Na jaką siłę roboczą mogą liczyć? Według ostatnich statystyk w rosyjskich więzieniach jest osadzonych 874 161 osób. Ile z nich zna się na IT - nie wiadomo, ale przyjmując, że jeden na dziesięciu, jest szansa, że plan się powiedzie. Biznesmeni także będą zadowoleni, ponieważ koszt pracy więźnia przymusowego to w przeliczeniu ok. 1,2 tys. zł miesięcznie, czyli dziesięciokrotnie mniej, niż w przypadku informatyka na wolności.

Źródło: PC Mag