Rosjanie wyślą w kosmos reaktory jądrowe. W jakim celu? [Aktualizacja 14.07.2021r]

Rosyjska agencja Roskosmos planuje wysłać w przestrzeń kosmiczną nie jeden, ale co najmniej dwa reaktory jądrowe. W jakim celu i co ma z tym wspólnego kolonizacja Marsa? Sprawdźcie.


Rok 2021 stoi pod znakiem misji kosmicznych i prężnych działań badawczych w tym obszarze. Nawet Polska, a właściwie nasi rodzimi naukowcy partycypują w tym, m.in. projektując bazy, które powstaną na Księżycu. Bezapelacyjnie jednak, tak zwany drugi wyścig kosmiczny rozgrywa się obecnie pomiędzy dwoma państwami, a mianowicie Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Można powiedzieć, że po pewnej stagnacji na tym polu, Rosja wkrótce ponownie stanie do rywalizacji, m.in. za sprawą wysłania w kosmos reaktora jądrowego. W jakim celu?

Jak niedawno poinformowała rosyjska agencja kosmiczna – Roskosmos, trwają właśnie przygotowania do misji kosmicznej, która została zaplanowana na 2030 rok. W jej ramach, Rosjanie zamierzają wysłać w kosmos około 22 tonowy kosmiczny holownik, a jego celem będzie to, aby dwie rosyjskie sondy kosmiczne doleciały do Wenus oraz do Jowisza.

Zobacz również:

kosmos, Rosja, Roskosmos, misja kosmiczna, drugi wyścig kosmiczny, nasa, rosyjska agencja kosmiczna, reaktor atomowy, energia atomowa, skrócenie czasu lotu, zasilanie, sonda, wenus, jowisz, badania, holownik kosmiczny, zeus, amerykańska agencja kosmiczna, agencja kosmiczna, nauka, przestrzeń kosmiczna, rakieta kosmiczna, układ słoneczny, księżyc, Misja, grawitacja,

Wiele etapów misji kosmicznej

Trzeba przyznać, iż misja będzie składała z dość dużej ilości etapów. W pierwszej kolejności, holownik o nazwie Zeus podąży w stronę Księżyca, gdzie uwolni ze swych objęć jedną z sond kosmicznych. Następnie obydwa urządzenia, tym razem już rozdzielone, skierują się w stronę Wenus, a sonda zajmie się tam już własnym zadaniem, polegającym na badaniu planety.

Zeus z kolei, skorzysta z grawitacji otaczającej naszą sąsiednią planetę do uwolnienia oraz wysłania w kierunku Jowisza drugiej z zamontowanych sond. Biorąc pod uwagę złożoność misji oczywiste jest, że potrwa ona dość długo, a konkretnie aż około 50 miesięcy.

kosmos, Rosja, Roskosmos, misja kosmiczna, drugi wyścig kosmiczny, nasa, rosyjska agencja kosmiczna, reaktor atomowy, energia atomowa, skrócenie czasu lotu, zasilanie, sonda, wenus, jowisz, badania, holownik kosmiczny, zeus, amerykańska agencja kosmiczna, agencja kosmiczna, nauka, przestrzeń kosmiczna, rakieta kosmiczna, układ słoneczny, księżyc, Misja, grawitacja,

Rosyjski reaktor jądrowy w kosmosie

Co ciekawe, rosyjski holownik będzie zasilany reaktorem jądrowym o mocy 500 kW. Inżynierowie Roskosmosu twierdzą, iż tego typu wykorzystanie energii jądrowej znacząco wpłynie na szybkość poruszania się w przestrzeni kosmicznej i umożliwi skrócenie czasu na to nawet o 30%. Dla porównania, obecnie podróż na marsa trwa około 3 lata.

Warto przy tym zauważyć, że Rosja nie jest pierwszym krajem, który wpadł na pomysł wykorzystania reaktorów jądrowych podczas misji kosmicznych. Również amerykańska agencja kosmiczna (NASA) opracowuje plany wykorzystania takiej metody do zasilania w przyszłości baz na Księżycu.

Aktualizacja [14.07.2021r.]

Okazuje się, że dla Rosji jeden reaktor jądrowy w kosmosie to za mało. Tym bardziej, że rosyjska agencja kosmiczna zintensyfikowała wysiłki w ramach obecnego wyścigu kosmicznego i podobnie, jak USA i Chiny planuje kolonizację Marsa. Nie wiadomo jeszcze, kto dotrze tam i zadomowi się pierwszy, ale powstały już pierwsze plany, które w przypadku Roskosmosu uwzględniają energię jądrową.

mars roskosmos reaktor jądrowy energia jądrowa kolonizacja marsa, czerwona planeta, bazy na marsie marsjańska baza kosmiczna, misja kosmiczna

Źródło: Simeon Denis/Pixabay

Rosjanie planują bowiem wysłać na Marsa reaktor jądrowy, w celu zasilania rosyjskich baz na czerwonej planecie. Za pomysłem stoi jedna z firm współpracujących z agencją - Arsenal Design Bureau z Sankt Petersburga. Problem polega na tym, że nie wynaleziono jeszcze sposobu na tzw. miękkie lądowanie na Marsie, dlatego też każde wysłanie na powierzchnię tej planety nawet pojedynczego sprzętu, jak łazik Perseverance, jest obarczone dużą możliwością niepowodzenia. Oczywiście, w ramach niepowodzenia takiej misji zniszczony został by sprzęt i zniweczone ogromne nagłady finansowe przeznaczone na przedsięwzięcie. Jednakże, skala zagrożenia jest jednak nieporównywalnie mniejsza, niż próba umieszczenia na Marsie reaktora jądrowego, który na powierzchni planety miałby wylądować... na spadochronie. Dość ryzykowne, prawda?

Sprawdź też:

Test marsjańskiego spadochronu