Ryzen 2. generacji. Czy warto kupić nowy procesor AMD

Nowe procesory AMD Ryzen 2. generacji trafiły już na półki sklepowe. Sprawdzamy, czy jednostki drugiej generacji znacząco rozwijają potencjał serii. Omawiamy ich możliwości i sugerowane zastosowania. Weryfikujemy opłacalność zakupu i testujemy wydajność w stosunku do produktów Intela.

Pierwsza generacja procesorów Ryzen, wprowadzona w 2017 roku, przyniosła rynkową rewolucję. Nowe jednostki okazały się idealnym wyborem do wielowątkowych zadań. Chyba nikt nie spodziewał się tak udanego debiutu od AMD. Cios wymierzony głównemu konkurentowi okazał się nad wyraz dotkliwy. Intel o całe miesiące przyspieszył premierę swoich nowych jednostek, doskonale zdając sobie sprawę, że jego pozycja rynkowa w przypadku zastosowań profesjonalnych jest zagrożona. Efektem zamieszania była kuriozalna sytuacja, w której pierwsze jednostki Intel Coffee Lake trafiły do sprzedaży na jesieni 2017 roku, ale ich pełna gama wraz z kompletem chipsetów została zaprezentowana dopiero w kwietniu bieżącego roku. Jednakże po raz kolejny wydaje się, że AMD jest o krok przed Intelem. Właśnie w kwietniu na rynek trafiły układy z nowej serii Ryzen 2000, opracowane w usprawnionej architekturze ZEN+.

AMD Ryzen 2. generacji. Ewolucje bez rewolucji

Było niemal pewne, że nowe jednostki Ryzen nie przyniosą rewolucji w zakresie architektury. AMD od samego początku deklarowało chęć stabilnego wsparcia i rozwoju architektury ZEN. Polityka marki w tym zakresie wydaje się rozsądna – technologicznie ZEN to wciąż świeże rozwiązanie, które ma wiele do zaoferowania. Udoskonalenia wprowadzone w architekturze nowych procesorów wydają się wyłącznie kosmetyczne. Obejmują redukcję czasu dostępowego do pamięci podręcznej – odpowiednio 13% dla L1, 34% dla L2 i 16% dla L3. Samo AMD przyznaje, że finalne różnice wydajności w pracy jednowątkowej dla obu iteracji wynoszą około 3% na korzyść nowej architektury. Nie powinno więc dziwić zastosowanie nazwy ZEN+, wskazującej jedynie na dopracowanie technologii. Bardziej zmodyfikowanej mikroarchitektury ZEN 2 powinniśmy się spodziewać dopiero w przyszłym roku.

Ostrożność w doborze nazewnictwa nie dotyczy jednak samych procesorów – w tym wypadku mamy do czynienia z pełnoprawną, drugą generacją. Nowe jednostki otrzymały zarówno nowe kodowanie Ryzen 2000 (dotychczas Ryzen 1000), jak i nazwę serii Pinnacle Ridge (dotychczas Summit Ridge). Najnowsze procesory są wykonane w procesie technologicznym 12 nm, podczas gdy dotychczasowe jednostki wytwarzano w litografii 14-nanometrowej. AMD zapewnia, że zmiana procesu technologicznego pozwoliła na uzyskanie wyższej wydajności lub niższej konsumpcji energetycznej – zależnie od zastosowań konkretnego modelu.

Łącznie na rynek trafiły 4 nowe jednostki: Ryzen 5 2600 i 2600X oraz Ryzen 7 2700 i 2700X. Wersje 5 zostały zapowiedziane z sugerowaną ceną 820 i 935 zł, a „siódemki” miały być sprzedawane odpowiednio za 1250 i 1360 zł. Realne ceny rynkowe jedynie nieznacznie odbiegają od kwot sugerowanych, pozwalając zaoszczędzić do 20 zł w zależności od modelu. Producent podkreśla, że nowości nie mają zastępować dotychczasowej gamy, a jedynie ją rozbudować.

Ostatnią nowością debiutującą z serią Pinnacle Ridge jest nowe chłodzenie dedykowane – Wraith Prism. Można przypuszczać, że zastąpi ono model Wraith Max. Cooler otrzymał programowalne oświetlenie RGB LED. Podstawowa szybkość wentylatora wynosi 2800 obr./min przy szumie na poziomie 38dbA i TDP 116 W. Maksymalne parametry pracy to 3500 obr./min przy 47dbA i TDP równym 124 W. Różnice względem poprzednika dotyczą przede wszystkim rozmiarów – nowe chłodzenie jest mniejsze, dzięki czemu pozwoli na większą swobodę podczas projektowania płyt głównych.