Rząd domaga się ujawnienia algorytmów

W Chinach firmy internetowe muszą przekazywać władzom sekrety swojej działalności.

Fot. geralt/Pixabay

Chińscy giganci internetowi, w tym Alibaba, właściciel TikToka ByteDance i Tencent, po raz pierwszy podzielili się szczegółami swoich algorytmów z chińskimi organami regulacyjnymi. To te algorytmy decydują o tym, co widzą użytkownicy i w jaki sposób treści są im przedstawiane. Dlatego, że mają kluczowe znaczenie dla rozwoju platform mediów społecznościowych, są pilnie strzeżone przez koncerny.

W Stanach Zjednoczonych Meta i Alphabet z powodzeniem obroniły swoje algorytmy przed czujnym okiem władzy. Gdy amerykańska administracja zwiększyła na nie presję, firmy odpowiedziały, że ich metody zarządzania danymi są tajemnicami handlowymi.

Zobacz również:

  • Chińska sztuczna inteligencja. Ją także obejmuje cenzura
  • Donald Trump uruchomi swój własny portal społecznościowy

BBC informuje, że Chińska Administracja Cyberprzestrzeni (CAC) opublikowała listę 30 algorytmów wraz z opisami, a w oświadczeniu oznajmiła, że będzie ona rutynowo aktualizowana w celu ograniczenia nadużywania danych. Wśród wymienionych algorytmów jest jeden należący do serwisu e-commerce Taobao, którego właścicielem jest Alibaba.

W opisie CAC czytamy, że algorytm Taobao „zaleca produkty lub usługi użytkownikom na podstawie ich cyfrowego śladu i historycznych danych wyszukiwania”. Z kolei algorytm ByteDance dla Douyin, czyli chińskiej wersji TikTok, bada preferencje użytkowników poprzez rejestrowanie tego, co klikają, komentują oraz oznaczają „lubię” lub „nie lubię”.

Kendra Schaefer, szefowa działu badań nad polityką technologiczną w Trivium China, powiedziała, że dane są bardzo „powierzchowne”. – Wygląda na to, że same algorytmy nie zostały przekazane – powiedziała BBC.

– Każdemu z tych algorytmów nadano numer rejestracyjny, więc CAC może skoncentrować wysiłki w zakresie egzekwowania prawa na konkretnym algorytmie. Pytanie brzmi, jaki jest następny krok w celu sprawdzenia, czy dany algorytm jest zgodny z [wykonywanym] kodem? – pyta Schaefer.

Jednak Zhai Wei, dyrektor wykonawczy Centrum Badań nad Prawem Konkurencji na Wschodniochińskim Uniwersytecie Nauk Politycznych i Prawa, uważa, że dostarczone informacje były „z pewnością znacznie bardziej szczegółowe niż te, które opublikowano”. – To wiąże się z pewnymi tajemnicami biznesowymi, których nie można ujawnić opinii publicznej – powiedział Zhai Wei agencji Bloomberg.

Po co chińskiej władzy dostęp do algorytmów?

W Chinach jest najwięcej na świecie użytkowników internetu i kraj ten jest ogromnym rynkiem handlu elektronicznego, gier i smartfonów. Działające tam firmy technologiczne rozrosły się w ostatnich latach wykładniczo. Pekin energicznie chroni technologię stojącą za tymi firmami i nie pozwala na eksport.

Jest jednak zaniepokojony tym, w jaki sposób te platformy mogą wpływać na opinię publiczną w Chinach i chciałby mieć większy nadzór nad ich technologią i danymi. Władze chce skierować uwagę ludzi na treści, które jej zdaniem są pożyteczne dla życia publicznego. Mówiąc po ludzku – chiński rząd, jak każda autorytarna władza chce, aby ludzie w jak największym stopniu byli dla niej przychylni, a to można uzyskać między innymi poprzez kontrolę treści w serwisach mających setki miliony użytkowników.

Pekin wezwał dostawców usług online do zapewnienia, że algorytmy „aktywnie rozprzestrzeniają pozytywną energię” i nie są wykorzystywane do zachęcania do folgowania słabościom, nadmiernych wydatków i kontaktu z „kulturą celebrytów”.

Od blisko dwóch lat chińscy regulatorzy zwiększają kontrolę nad sektorem technologicznym. W marcu kraj przyjął nowe zasady dotyczące algorytmów, które pozwalają użytkownikom rezygnować z "rekomendacji handlowych" podczas korzystania z platform internetowych. W przepisach również określono wymóg ich zarejestrowania w CAC.

Pani Schaefer powiedziała, że „zadziwiające” jest to, że zarejestrowane algorytmy zostały upublicznione. – Nie znam żadnego innego kraju na świecie, w którym można zobaczyć listę wszystkich fragmentów kodu, który informuje o podejmowanych przez użytkowników serwisu decyzjach zakupowych czy dotyczących oglądania treści.

Źródło: BBC