Sąd nakazuje Google ujawnienie tożsamości internauty

W sieci każdy może krytykować i wystawiać negatywne opinie. Jednak gdy ktoś robi to za często, może zwrócić na siebie uwagę.

Australijski sąd nakazał Google ujawnienie osoby, które zostawia negatywne recenzje na stronie pewnego dentysty z Melbourne. Dentysta ten to Matthew Kabbabe, który zauważył, że regularnie, przez trzy kolejne miesiące, ktoś wystawiał mu wyłącznie najgorsze opinie na stronie Google. Oczywiście nie mógł się z nimi zgodzić, więc zwrócił się do sądu z prośbą o wymuszenie na Google ujawnienia, kto za nimi stoi. Osoba ta podpisywała się nickiem CBsm 23, a Google powinno mieć dostęp do takich jej danych, jak adres IP, numer telefonu, a nawet prawdziwe imię i nazwisko. Jak twierdzi Kabbabe, przez czarny PR tej osoby "stracił tysiące dolarów".

Szybkie sprawdzenie w Google opinii dotyczących gabinetu stomatologicznego Asprodontics pozwala stwierdzić, że negatywne, pisane przez CBsm23, zostały już usunięte, a pozostawiono tylko pochwalne, dające gabinetowi pięć gwiazdek. Czy stoi za tym działanie Google, czy też osoba krytykująca dowiedziała się o sprawie i sama je usunęła? tego jak na razie nie wiemy. Nie wiadomo również jak na razie, czy Google zastosuje się do nakazu sądu i sprawdzi, a następnie ujawni, kto stoi za robieniem czarnego marketingu Asprodontics. Gdyby tak się stało, powróci pytanie - czy naprawdę jesteśmy anonimowi online?

Źródło: TechSpot