Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Czy aparat pod wyświetlaczem w Samsungu Galaxy Z Fold3 to dobry pomysł? Tak. Czy jego implementacja Samsungowi się udała? Przekonajcie się!

Aparat pod rozkładanym wyświetlaczem. Fot. Paweł Goryniak

Premiera Samsunga Galaxy Z Fold3 w sierpniu tego roku wywołała spore poruszenie. Wraz z tym ogromnym smartfonem 11 sierpnia na rynku pojawiły się także jego mniejszy brat, czyli Galaxy Z Flip3 oraz nowe smartwatche koreańskiego producenta: Galaxy Watch 4 oraz Galaxy Watch 4 Classic.

Galaxy Z Fold3 jest świetnym telefonem, to możemy powiedzieć bez cienia wątpliwości. Jego bardzo wytrzymała konstrukcja, ogromny rozkładany wyświetlacz, również duży ekran zewnętrzny, sparowane z flagowym procesorem Snapdragon 888 sprawiają, że jest to telefon, który z pewnością warto mieć. Jeżeli oczywiście nie macie na co chwilowo wydać ponad ośmiu tysięcy złotych, ponieważ właśnie z takiego pułapu startuje najnowszy składak Koreańczyków. O możliwościach i wydajności Samsunga Galaxy Z Fold3 pisaliśmy tutaj.

Zobacz również:

  • Black Weeks w Media Expert: telewizory nawet 80% taniej
  • Samsung Galaxy S21 FE - data premiery, cena, specyfikacja techniczna [18.10.2021]
  • Chiński Fold zaprezentowany. Oto Samsung Galaxy W22 5G!
Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Samsung Galaxy Z Fold 3.

Fot. Paweł Goryniak

Pomimo bycia najbardziej zaawansowanym smartfonem, jaki Samsung wyprodukował, nie jest on pozbawiony wad. W pudełku sprzedażowym zabrakło miejsca na ładowarkę oraz słuchawki. Wewnętrzny wyświetlacz, mimo wielu zalet, jest niezwykle delikatny i trzeba obchodzić się z nim bardzo ostrożnie. Dodatkowo czas pracy na baterii pozostawia sporo do życzenia.

Paradoksalnie jedna z największych nowinek Samsunga Galaxy Z Fold3 jest także jego największą wadą. O czym mowa? Część z was może już pewnie zdawać sobie z tego sprawę, ale jeżeli nie, to spieszymy z wyjaśnieniem.

Aparat pod wyświetlaczem pozostawia wiele do życzenia

Chodzi nam o aparat umieszczony pod wewnętrznym wyświetlaczem tegorocznego Folda. Koreański producent po raz pierwszy w historii zdecydował się na zastosowanie tak zaawansowanej technologii. Jak prezentuje się ona w praktyce?

Żeby nie używać bardziej dosadnych słów, powiemy tylko, że spisuje się ona bardzo przeciętnie. Kupując smartfona za ponad osiem tysięcy złotych mamy prawo oczekiwać rozwiązań technologicznych z najwyższej półki. Aparat pod wyświetlaczem jednak do takich nie należy.

Dlaczego? Pierwszy argument dostrzeżemy już po szybkim spojrzeniu w specyfikację techniczną Galaxy Z Fold3. Zobaczymy, że aparat umieszczony pod wyświetlaczem charakteryzuje się zaledwie 4 MP rozdzielczością. Taka wartość nie powala na kolana i zdecydowanie jest to odczuwalne w trakcie korzystania z aparatu. Zdjęcia wykonane za jego pomocą są słabej jakości, tracą nasycenie kolorów i odpowiednią ostrość. O zdjęciach wykonanych w nocy niestety, ale lepiej nie mówić. Ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Fot. Paweł Goryniak

Drugi argument staje się widoczny, kiedy zaczniemy pracować ze smartfonem. Natychmiast dostrzeżemy piksele, pod którymi aparat chowa się, kiedy z niego nie korzystamy.

Moje pierwsze odczucie było dosyć negatywne, jednak po nieco dłuższym obcowaniu z tym urządzeniem przestałem zwracać uwagę na te, jakby nie patrzeć, wyróżniające się piksele. Oczywiście mam świadomość, że w dalszym ciągu tam są i nie wyglądają zbyt okazale, jednak nie przeszkadzają one w optymalnej pracy z rozłożonym wyświetlaczem.

Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Aparat pod głównym wyświetlaczem.

Fot. Paweł Goryniak

Wydaje się, że w tej kwestii Samsung mógłby zasięgnąć pomocy u konkurencji. Jako przykład świetnego ukrycia aparatu pod wyświetlaczem, który dodatkowo oferuje zadowalające efekty możemy podać tegoroczny model ZTE Axon 30. Zagęszczenie pikseli zakrywających aparat w tym urządzeniu jest dużo większe, niż ma to miejsce w przypadku Folda, przez co na pierwszy rzut oka nie widać, że aparat tam jest.

Aparat w zewnętrznym wyświetlaczu to optymalne narzędzie do selfie

Na nasze szczęście aparat pod wewnętrznym wyświetlaczem nie jest jedynym, którym możemy zrobić selfie. Samsung umieścił także aparat w zewnętrznym wyświetlaczu. Tym razem skorzystał już ze sprawdzonego rozwiązania, w którym kamera umieszczona jest w małym wycięciu w ekranie. Korzystanie z tego aparatu o 10 MP rozdzielczości wydaje się być najlepszym rozwiązaniem, jeżeli chcecie zrobić sobie zdjęcie z przyjaciółmi. Co prawda nie mamy możliwości skorzystania z fizycznego oświetlenia przy okazji zdjęć nocnych, jednak nie wpływa to na dobrą opinię o tej jednostce.

Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Fot. Paweł Goryniak

Ten aparat jest zdecydowanie najwygodniejszym wyborem, jeżeli decydujemy się na zrobienie zdjęcia selfie. Oferuje nam tryb automatyczny, lub tryb portretu, w którym znajdziemy wiele możliwości modyfikacji i edycji zdjęcia jeszcze przed jego wykonaniem.

Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Aparat umieszczony w zewnętrznym wyświetlaczu.

Fot. Paweł Goryniak

Samsung Galaxy Z Fold3: Główny aparat otwiera nowe możliwości

Nie możemy oczywiście zapomnieć o głównym aparacie smartfona. Na pleckach znajdziemy dość dużą wyspę z aparatami, na której znajdują się trzy 12 MP jednostki: główna szerokokątna, ultraszerokokątna oraz telefoto. Dzięki posiadaniu dodatkowego wyświetlacza na jednej z połów możemy wykonać świetne selfie także i za pomocą jednego z tych obiektywów. Dzieje się tak za sprawą Podglądu ekranu osłony. Oznacza to, że fotografowany obraz będzie dla nas widoczny nawet, kiedy nie widzimy głównego wyświetlacza.

Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Funkcja podglądu ekranu osłony.

Fot. Paweł Goryniak

Z jednej strony jest to bardzo wygodne rozwiązanie, jeżeli czujemy, że musimy skorzystać z któregoś z głównych obiektywów. Z drugiej jednak musimy wtedy korzystać z w pełni rozłożonego telefonu. W związku z tym utrzymanie go w jednej dłoni przy jednoczesnym wciśnięciu przycisku migawki jest nieco utrudnione. Dodatkowo możemy niechcący uruchomić jedną z funkcji aparatu na ekranie głównym przez nieuważne dotknięcie.

Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Główny aparat Samsunga Galaxy Z Fold 3.

Fot. Paweł Goryniak

Zdjęcia w trybie Portretu oferują dodatkowe przybliżenie i efekty rozmycia tła.

Samsung Galaxy Z Fold3: Podsumowanie

Już tak krótki opis pokazuje nam, jak wiele możliwości oferuje nam najnowszy Galaxy Z Fold3. Fakt, że możemy wykonać selfie na trzy różne sposoby pokazuje jak wiele uwagi Samsung przyłożył do tego, aby tegoroczny Fold był jedną z najlepszych premier 2021 roku.

Z drugiej strony pokazuje też w ilu aspektach koreański producent może wciąż usprawnić to urządzenie. Jesteśmy pewni, że technologia aparatu pod wyświetlaczem będzie przez Samsunga w kolejnych latach rozwijana i z czasem zagwarantuje o wiele lepsze rezultaty, niż obecnie. Wydaje się, że w tym roku producent chciał pokazać, że jest w stanie wprowadzić takie rozwiązanie do swojej oferty z myślą o tym, aby poprawić je w kolejnych latach i następnych modelach z serii Z Fold. Możemy więc zakładać, że Galaxy Z Fold4 będzie posiadał lepszy aparat pod wyświetlaczem, który dodatkowo będzie dużo dokładniej zakryty.

Samsung Galaxy Z Fold3 - testujemy aparat pod wyświetlaczem

Piksele zakrywające aparat pod wyświetlaczem.

Fot. Paweł Goryniak

Na razie możemy jednak śmiało korzystać z innych aparatów, które Samsung umieścił w Galaxy Z Fold3 i cieszyć się zdjęciami, które wykonamy za ich pomocą. Główny aparat 12 MP pozwala nam na zrobienie bardzo dokładnych zdjęć, które charakteryzują się wysoką jakością. Dodatkowo wykorzystuje zewnętrzny wyświetlacz, aby pomóc nam w zrobieniu idealnego selfie. Do tego celu zdecydowanie najwygodniejszy będzie jednak aparat znajdujący się w tymże wyświetlaczu.