Samsung znowu niezdecydowany. Galaxy S22 bez czujnika głębi.

Wielką nowością w modelach z rodziny Galaxy S20 był czynnik 3D ToF. Okazuje się, że element ten zniknie w Galaxy S22. Czy wpłynie to na jakość zdjęć?

Samsung wydaje się być mocno niezdecydowany w kwestii aparatu do nadchodzącego flagowca. Koreańczycy szybko zmieniają swoją wizję na idealny aparat dla flagowca. W zeszłym roku wielką nowością był czujnik Time of Flight (czujnik głębi), który po raz pierwszy pojawił się w topowych modelach Galaxy.

Samsung Galaxy S20 Ultra

Samsung Galaxy S20 Ultra

Okazuje się, że po niecałych dwóch latach Samsung może całkowicie zrezygnować z jego stosowania.

Czujnik głębi służy do mierzenia głębi krajobrazu znajdującego się przed ekranem. W smartfonach Samsunga obiektyw ten wykorzystywany jest podczas zdjęć bokeh, ostrzenia oraz rozszerzonej rzeczywistości. Pozwala również na dosyć dokładne mierzenie odległości pomiędzy obiektami.

Recenzenci i użytkownicy Galaxy S20 narzekali na wydajność czujnika ToF, który średnio radził sobie z ostrzeniem obrazu. W Galaxy Note 20 zastosowano zamiast niego laserowy autofocus, który znalazł się równie w Galaxy S21.

Najnowsze plotki z Korei sugerują, że po krótkiej przygodzie z czujnikiem ToF nie powróci on już do flagowych modeli z rodziny Galaxy.

Nadchodzący flagowiec, który zostanie zaprezentowany dopiero na początku przyszłego roku otrzyma nowy aparat opracowany we współpracy z firmą Olympus. Spodziewamy się, że Galaxy S21 otrzyma trzy obiektywy - szerokokątny firmy Olympus, ultra szerokokątny oraz teleobiektyw. Po premierze Galaxy S22, Samsung wycofa ze sprzedaży modele z rodziny Galaxy S20, które posiadają czujnik ToF.

Więcej informacji o Galaxy S22 pojawi się w nadchodzących miesiącach.

Źródło: slashgear.com