Santa Rosa subito

Jak z każdą nowością bywa, majowy debiut intelowskiej platformy Santa Rosa wzbudził spore zainteresowanie wśród użytkowników i producentów notebooków. Ale czy reklamowane wszędzie urządzenia z odświeżonym Centrino Duo rzeczywiście stanowią istotny krok naprzód?


Jak z każdą nowością bywa, majowy debiut intelowskiej platformy Santa Rosa wzbudził spore zainteresowanie wśród użytkowników i producentów notebooków. Ale czy reklamowane wszędzie urządzenia z odświeżonym Centrino Duo rzeczywiście stanowią istotny krok naprzód?

Wswym mobilnym zestawie A.D. 2007 Intel wymienił wszystkie elementy: chipset, układ graficzny, moduł sieci Wi-Fi i procesor, choć ten ostatni na pozór wydaje się tylko nieznacznie zmodyfikowany. Bez zagłębienia się w szczegóły można odnieść wrażenie, że układ Core 2 Duo wzbogacono jedynie o szybszą magistralę FSB, która obecnie pracuje z częstotliwością 800 zamiast 667 MHz. Tymczasem zmiany objęły kilka innych ważnych rozwiązań w CPU, mających przede wszystkim na celu dalsze obniżenie poboru mocy czy zwiększenie wydajności w aplikacjach korzystających tylko z jednego rdzenia (patrz "Drugie Centrino Duo" w Aktualnościach PCWK 6/2007).

Opłacalność

Opłacalność

Wydajność

Wydajność

Być może Santa Rosa kryje więcej niespodzianek niż widać na pierwszy rzut oka. Lecz co one oznaczają dla typowego użytkownika? Czy nowe Centrino Duo to bardziej ewolucja czy rewolucja? Odpowiedzi szukaliśmy w testach 13 notebooków z tą platformą - modeli o bardzo zróżnicowanym wyposażeniu, a więc i cenie. Ponieważ nie chcieliśmy czekać do czasu zebrania odpowiedniej liczby przedstawicieli jednej kategorii cenowej, wrzuciliśmy je wszystkie do wspólnego worka pod nazwą Santa Rosa.

W rankingu mamy znane z testu z poprzedniego miesiąca urządzenia firm Fujitsu-Siemens i ICom za niewiele ponad 3200 zł, sąsiadujące z superlaptopami ASUSA i Toshiby kosztującymi dużo powyżej 8000 zł; strefę środkową stanowią zaś notebooki w cenie 4500-6500 zł. Przy takim rozstrzale wszelkie porównania są ryzykowne i narażają nas na zarzut tendencyjności, lecz z drugiej strony zebranie szerszej gamy laptopów o pewnych cechach wspólnych pozwala ocenić ich faktyczną wartość. Wiadomo przecież, że najdroższy sprzęt będzie świetnie wyposażony, więc powinien cechować się wysoką wydajnością. A nam właśnie chodzi o słowa "powinien" oraz "wysoką": czy wydajność rzeczywiście będzie wysoka, wcale nie jest już pewne. Podobnie jak to, czy przewaga w szybkości pracy nad rywalami w połączeniu z lepszym wyposażeniem są warte dodatkowych, niemałych przecież pieniędzy.

Drogie niekoniecznie doskonałe

Najdroższe w zestawieniu maszyny ASUSA (G2S) i Toshiby (Qosmio G40) trudno nazwać notebookami. Owszem, mają zwartą konstrukcję laptopów i są jak najbardziej przenośne. Jednak ich waga przekraczająca 4 kg oraz wymiary zbliżone bardziej do gabarytów wielkiego atlasu świata niż teczki nie wróżą komfortu podczas podróży. Modele te nie są przeznaczone do długotrwałych wędrówek: to po prostu multimedialne centra rozrywki, które w razie potrzeby można łatwo przenieść do innego pokoju czy zabrać na urlop. A że należą do urządzeń najwyższej klasy, zostały wyposażone w najnowocześniejsze i najbardziej wydajne rozwiązania mobilne: znajdziesz w nich m.in. układy graficzne GeForce 8600M GT, 17-calowe ekrany FullHD (1920x1200), napędy HD DVD (w Toshibie także z zapisem HD DVD-R), wyjścia HDMI, port eSATA współdzielony z USB (ASUS) czy dwa twarde dyski (Toshiba). Wydajność tych laptopów, zwłaszcza ASUSA G2S, jest faktycznie wysoka, lecz dużo tańsze komputery: Packard Bell EasyNote SB85 oraz Acer Aspire 5920G mogą pochwalić się podobnymi, a momentami nawet lepszymi osiągami. Przez to są bardziej opłacalną inwestycją - wydawanie dodatkowych 2000 zł na ekran FullHD i napęd HD DVD nie jest zupełnie pozbawione sensu, biorąc pod uwagę rzeczywiste koszty tych elementów, ale cena całości zakrawa na absurd.

Jeśli nie masz wygórowanych zachcianek, zdecydowanie lepiej wyjdziesz na kupnie modeli za 4000-5000 zł, takich jak ASUS A8Sc, ICom PrestigeBook 7320 czy Aristo Prestige 1700 (notabene, dwa ostatnie komputery to także produkty ASUSA). Oferują porządną konfigurację sprzętową, która powinna zapewnić ci kilka lat spokoju, nie drenując jednocześnie kieszeni.

Czym jest Santa Rosa?

Pod tym kryptonimem kryje się druga wersja platformy mobilnej Centrino Duo firmy Intel. Obejmuje ona pięć elementów notebooka: procesory Core 2 Duo z magistralą FSB 800 MHz (modele T7100, T7300, T7500), chipset 965 z mostkiem południowym ICH8M, moduł sieci bezprzewodowej Wireless Link 4965AGN, gigabitowy kontroler sieciowy 82566MM, układ graficzny GMA X3100. Podobnie jak we wcześniejszych wcieleniach platformy, pełnoprawny system Centrino Duo musi wykorzystywać jej pierwsze trzy elementy. Laptop z modułem Wi-Fi zgodnym z 802.11n, ale niepochodzący od Intela, nie może być oznaczany tym logo. Pozostałe dwie składowe są opcjonalne - producent notebooka może użyć rozwiązań innych firm i wciąż będzie mu wolno stosować nazwę platformy.

Grafika na poważnie

W tanich laptopach górują układy graficzne zintegrowane z chipsetem - ekonomiczne, ponieważ korzystają z systemowej pamięci RAM. Oczywiście, odbija się to na ich wydajności - są dużo wolniejsze od specjalizowanych, oddzielnych modułów grafiki z własną pamięcią, ponadto nie oferują bardziej zaawansowanych funkcji przetwarzania obrazu.

Intel, który jest największym producentem procesorów graficznych właśnie dzięki ekonomicznym układom zintegrowanym, ulepszył moduł GMA. W wersji X3100 wprowadził pełną obsługę DX9, wsparcie interfejsu Aero z Visty oraz technologię Clear Video (m.in. sprzętowe dekodowanie WMV9, zaawansowane usuwanie przeplotu, odszumianie i wygładzanie obrazu, korekcję kolorów). Owe zabiegi nie są jednak wystarczające dla tych, którzy chcą czasem pograć na laptopie bądź używać programów typu CAD, nie mówiąc o oglądaniu wideo HD. Zresztą, patrząc na zestaw obsługiwanych funkcji i wyniki testów, GMA X3100 jest rywalem tylko dla starszych rozwiązań ATI (Radeon Xpress 200 M) czy NVIDII (GeForce Go 6100). Dlatego przytłaczająca większość droższych komputerów przenośnych stawia na zaawansowane układy graficzne z własną pamięcią wideo.

NVIDIA przejmuje stery...

Jeszcze rok temu w wierszu "układ graficzny" naszej tabeli widziałbyś praktycznie wyłącznie różne wcielenia mobilnego ATI Radeona z serii X1000. Dziś sytuacja uległa całkowitej zmianie: NVIDIA stała się niemal monopolistą w dziedzinie wydajnej mobilnej grafiki. To zapewne efekt poważnych opóźnień we wprowadzaniu serii HD 2x00 przez AMD/ATI, którą skwapliwie wykorzystał konkurent, zalewając rynek nowoczesnymi układami GeForce 8x00M w droższych laptopach i starszymi, ale wciąż szybkimi 7x00 w tańszych urządzeniach. W notebookach z Santa Rosą królują procesory GeForce 8600M: na 13 testowanych modeli połowa miała ten układ, zaś dwa inne wyposażono w nieco słabszą wersję 8400M.

Remis z przodkiem

W ramach testu chcieliśmy porównać wydajność Santa Rosy z poprzednią wersją platformy Centrino Duo (kryptonim Napa - z chipsetem 945 i procesorami Core 2 Duo FSB 667 MHz). Jednak ze względu na całkowitą zmianę metodologii (nowy system operacyjny i nowe benchmarki), jak również zbyt odmienne konfiguracje sprzętowe laptopów z Napą, okazało się to praktycznie niemożliwe. Jedyne testy, które mogły rzucić nieco światła na sprawę - pomiary szybkości CPU wykonane programami PCMark05 i 3DMark06 - dały niejednoznaczną odpowiedź. Niektóre modele z Santa Rosą były szybsze, inne wolniejsze od poprzedników, ale różnice okazały się minimalne. Zresztą podobne wartości odchyleń notowaliśmy wewnątrz grupy komputerów z tymi samymi procesorami, więc wniosek nasuwa się następujący: albo nowe Core 2 Duo nie zwiększają wydajności, albo jej przyrost jest konsumowany przez Vistę (wszystkie laptopy z Napą były testowane z Windows XP).