Ściąganie na całego - wszystko o sieci BitTorrent


BitTorrent: P2P czwartej generacji

Pojęcia, które musisz znać

  • Seeder (siewca) - użytkownik, który pobrał już dany plik w całości i udostępnia go innym.
  • Leecher (od ang. leech - pijawka) - użytkownik mający jedynie fragmenty ściąganego pliku, w danej chwili więcej pobiera niż sam udostępnia.
  • Peer - osoba w danej chwili podłączona do sieci BitTorrent (lub ściągająca dany plik). Niekiedy peer oznacza to samo co leecher.
  • Ratio - stosunek danych wysłanych do pobranych. BitTorrentowa netykieta nakazuje, by ten stosunek wynosił przynajmniej 1:1, co oznacza, że udostępniasz tyle samo danych, ile pobrałeś.

Ściąganie na całego - wszystko o sieci BitTorrent

Aby utworzyć plik .torrent, wystarczy skorzystać z odpowiedniej opcji w programie klienckim (na ilustracji jest to µTorrent) i podać adres jednego lub kilku trackerów.

Problemy te zostały rozwiązane wraz z pojawieniem się kolejnej, czwartej generacji sieci P2P - jedna z nich to BitTorrent. Każdy udostępniany w niej plik jest dzielony na małe fragmenty (chunks), które są rozsyłane żądającym je klientom w losowej kolejności. W ten sposób można udostępniać plik innym, samemu nie mając go jeszcze w całości. Oczywiście skutkuje to znacznym przyspieszeniem transferu danych.

Dodatkowo pliki są hashowane, co likwiduje problem fałszywek. Hash to suma kontrolna obliczana za pomocą tzw. funkcji skrótu, unikalna dla każdego pliku i niezależna od jego nazwy. Jeśli ktoś sfałszuje plik, zmieniając w nim choćby tylko jeden bajt, nie ujdzie to uwagi innych użytkowników, gdyż obliczony wcześniej hash przestanie się zgadzać z faktyczną zawartością pliku. BitTorrent bezbłędnie rozpozna podstęp i bez jakiejkolwiek ingerencji użytkownika przestanie pobierać fragmenty fałszywego pliku. Z drugiej strony, jeśli ktoś zmieni jedynie nazwę pliku, inni wciąż będą go mogli pobierać.

Ta z pozoru prosta funkcjonalność (której tak bardzo brakowało w Kazie) niesie ze sobą zasadnicze korzyści: ogranicza liczbę zbędnych transferów (a więc zwiększa wydajność sieci), przyspiesza dystrybucję plików (zawsze pobierane są właściwe fragmenty, choćby jeden plik występował pod setkami nazw) oraz daje pewność, że raz udostępniony plik nie zostanie zmieniony. Co jednak, jeśli ktoś celowo wpuści do sieci BitTorrenta fałszywkę - np. wygeneruje losowo plik o typowym rozmiarze dla filmu kodowanego w standardzie MPEG-4 i nada mu nazwę, na którą wszyscy się nabiorą?

BitTorrent to przyszłość

Wytwórnie fonograficzne i studia filmowe traktują BitTorrenta jak dzieło szatana. Uważają, że praktycznie nieograniczone możliwości wymiany plików poważnie zmniejszą sprzedaż płyt CD/DVD i doprowadzą do upadku całą branżę showbiznesu. Tymczasem, jak wynika z badań przeprowadzonych wiosną 2009 r. przez BI Norwegian School of Management, "piraci" kupują nawet dziesięć razy więcej legalnej muzyki niż osoby niekorzystające z sieci P2P.

W następnych latach BitTorrent może się stać zbawieniem dla internautów. Coraz bardziej zapchane łącza przestaną sobie radzić z transferem danych na linii serwer-przeglądarka. Zwłaszcza że Internet ewoluuje w kierunku multimediów i przesyłanie wielomegabajtowych plików (np. filmów) staje się codziennością. Potrzebne będzie rozwiązanie, które odciąży łącza - jest nim właśnie BitTorrent. Już dziś wiele serwisów z oprogramowaniem umożliwia internautom pobieranie swoich zasobów poprzez sieć BitTorrent, udostępniając odpowiednie pliki .torrent. Podobnie czyni np. amerykańska agencja kosmiczna NASA, która rozpowszechnia w ten sposób zdjęcia satelitarne, czy też serwis z legalną muzyką Jamendo. A to dopiero początek.

Takim oszustwom zapobiega kolejna charakterystyczna cecha BitTorrenta - jawne publikowanie na stronach WWW tzw. torrentów, czyli plików z rozszerzeniem .torrent, które pozwalają na zainicjowanie pobierania. Zawierają one przede wszystkim informacje o sumach kontrolnych (hashach) poszczególnych fragmentów udostępnianego pliku oraz adres przynajmniej jednego trackera (patrz niżej). Przy odpowiednio skonfigurowanej przeglądarce, gdy klikniemy link do pliku .torrent, automatycznie powinien się uruchomić domyślny klient sieci BitTorrent i rozpocząć pobieranie (o ile oczywiście mamy go zainstalowanego w komputerze). Jaki to ma związek? Ano taki, że torrenty są umieszczane masowo w specjalnie przystosowanych do tego celu witrynach, tworząc swoiste magazyny wszelkich możliwych zasobów (np. programów, empetrójek, filmów, książek) i przyciągają uwagę olbrzymiej rzeszy internautów. W ten sposób powstają całe społeczności, a wraz z nimi systemy komentarzy. Gdy jakiś użytkownik pobierze fałszywy plik, natychmiast powiadamia o tym innych, pozostawiając w danej witrynie stosowny komentarz. Wiadomość rozchodzi się błyskawicznie i po chwili wszyscy już wiedzą, że ten plik to lipa.

Udostępnianie jest łatwe

Ściąganie na całego - wszystko o sieci BitTorrent

Wysłanie pliku .torrent do trackera Fenopy jest bardzo łatwe - kliknij Upload, reszta nie wymaga komentarza.

Aby udostępnić plik w sieci BitTorrent, trzeba najpierw utworzyć plik .torrent, a następnie umieścić go na tzw. trackerze - serwerze, który za pomocą specjalnych skryptów koordynuje cały proces downloadu. Uwaga: tylko nieliczne trackery pozwalają na upload torrentów każdemu internaucie, większość wymaga rejestracji.

Uruchamiamy program kliencki i wybieramy odpowiednią opcję - np. w μTorrencie jest to Stwórz nowy torrent. Pojawi się okno, a w nim przyciski Dodaj plik i Dodaj folder (za pomocą jednego torrenta można udostępnić wiele plików). Pod spodem, w polu Trackery należy podać adres trackera, a lepiej kilku. Można je znaleźć m.in. na następujących stronach: www.mininova.org/upload, btlist.info, fenopy.com/tracker/index.html. Na koniec zaznaczamy opcję Udostępnij i klikamy przycisk Utwórz i zapisz jako.

Utworzony w ten sposób torrent wysyłamy do trackera. Ten umieści go w swoim indeksie i po pewnym czasie nasz torrent, otrzymawszy unikalny link (np. torrents.thepiratebay.org/3462754/nazwa.torrent), stanie się publicznie dostępny. Każdy będzie mógł załadować go do swojego klienta sieci BitTorrent i pobrać powiązany z nim plik. Oczywiście, plik ten należy wgrać na jakiś serwer albo trzymać na własnym komputerze, który musi być stale podłączony do Internetu - przynajmniej do czasu, aż plik zostanie pobrany przez kilku użytkowników; dalej rozpowszechni się już samoistnie.

W sieci BitTorrent udostępniono już 52 miliony plików. Ich łączny rozmiar wynosi 1,7 petabajta, czyli 1700 terabajtów.