Seagate: zmniejszyli, ale bez smarowania się nie obeszło...

Seagate złożyło wniosek patentowy z opisem technologii, która może pozwolić na zbudowanie dysków twardych o terabajtowych pojemnościach. Kluczem do sukcesu ma być odpowiednie smarowanie.

W ciągu ostatniego roku najpopularniejszą metodą na zwiększenie pojemności dysków twardych było zastosowanie zapisu prostopadłego zamiast klasycznego równoległego (patrz artykuł: "Dane na sztorc").

Dodatkowe dane można upchnąć na talerzach również wtedy, gdy głowica zostanie do nich przysunięta - pozwala to bowiem na gęstsze upakowanie mniejszych rozmiarowo magnetycznych "kropek".

I właśnie tę metodę opisuje Seagate w swoim wniosku patentowym.

Co łączy dysk twardy i żarówkę halogenową?

Firma zdecydowała się na pokrycie talerzy HDD bardzo twardą i bardzo cienką (2-50 nm grubości) warstwą smaru zbudowanego z nanorurek, po których głowica będzie... szurać! Dodatkowy laser punktowo podnoszący temperaturę warstwy magnetycznej ma umożliwiać większą precyzję podczas nagrywania danych.

Seagate twierdzi, że mimo lokalnego ogrzewania powierzchni dysku oraz bezustannego procesu odparowywania smaru, ciśnienie zostanie tak dobrane, by zmusić go do powrotu na miejsce - zasada działania będzie zbliżona do "pracy" wykonywanej przez halogenki w żarówce halogenowej.

Zdaniem firmy dyski twarde z talerzami pokrytymi smarem bez większych problemów popracują od 5 do 10 lat.