Sekiro: Shadows Die Twice z najniższymi ustawieniami graficznymi

Sekiro: Shadows Die Twice to gra, która zdobyła w tym roku wiele nagród, ale przede wszystkim skradła serca fanów. Redakcja GameSport uruchomiła ją w tzw. trybie ziemniaka, czyli w najgorszych możliwych ustawieniach graficznych.

Niskie ustawienia graficzne, czysto teoretycznie, są przeznaczone dla osób z bardzo słabymi komputerami. Choć gra wygląda jak rysunek kilkuletniego dziecka - działa. I to jak działa! To właśnie z tego powodu w tzw. potato mode często są uruchamiane gry sieciowe. Co momentami bywa oszustwem. Dla przykładu, w strzelankach sieciowych nie można się wtedy ukrywać w krzakach lub wysokiej trawie, bo... gracz mający wyłączone wszystkie dodatki graficzne nie widzi krzaków i może nas odstrzelić jak przysłowiową kaczkę. Nie wspominając już o tym, że komputer jest w stanie wówczas wygenerować więcej klatek grafiki na sekundę, przez co gra działa płynniej, szybciej, a to też daje pewną przewagę nad innymi graczami.

W przypadku Sekiro: Shadows Die Twice tryb ziemniaka został uruchomiony tylko po to, aby pokazać że jest to możliwe. Choć może to być użyte przez tzw. speedrunnerów, czyli osób specjalizujących się w szybkim przechodzeniu gier. W ich przypadku każdy sposób na przyśpieszenie animacji jest warty wypróbowania.

W normalnym trybie gra wygląda bardzo dobrze. Nie jest to rynkowy szczyt możliwości graficznych, ale prezentuje się naprawdę ładnie. Zobaczcie sami:

Teraz czas na trochę kontrastu: