Skaner antypiracki w antywirusie

Amerykańskie stowarzyszenia reprezentujące branżę rozrywkową proponują, by na potrzeby walki z kradzieżą własności intelektualnej wykorzystać oprogramowanie antywirusowe.

Organizacje MPAA i RIAA wystosowały listę wniosków i propozycji, którą przedstawiły Victorii Espinel, zajmującej od lutego br. stanowisko koordynatora ds ochrony własności intelektualnej w USA.

Dokument jest odpowiedzią na apel świeżo powołanej koordynator, która poprosiła zainteresowane podmioty o przedstawienie stanowiska w kwestii walki z piractwem. Propozycje tam zawarte nie są w żaden sposób wiążące, jednak niektóre z postulatów można nazwać co najmniej dyskusyjnymi.

Stowarzyszenia filmowców i przedstawicieli branży fonograficznej wracają bowiem uwagę, że w działaniach ograniczających kradzież własności intelektualnej można z powodzeniem wykorzystać istniejące obecnie i powszechnie używane technologie. MPAA i RIAA wymieniają wśród nich m.in. komputerowe systemy antywirusowe, w których - oprócz standardowej funkcjonalności ochrony przed wirusami i innymi cyber-zagrożeniami - mogłyby się znaleźć funkcje kontroli obiegu pirackich materiałów.

Richard Esguerra z Electronic Frontier Foundation, w komentarzu upublikowanym na stronie EFF.org, powiedział: "Przemysł rozrywkowy sądzi, że klienci powinni dobrowolnie instalować oprogramowanie, które bezustannie skanuje komputery i identyfikuje - a może usuwa - pliki uznane za 'naruszenia'. Najbardziej szkodliwym rezultatem [tych propozycji - red.] może być to, że środkami ochrony prawnoautorskiej mogą stać się trojany służące do nadzoru użytkowników" (patrz przykład rootkita Sony).

W ocenie Esguerry propozycje te, chociaż nierealne, oddają wizję 21 wieku w wykonaniu branży rozrywkowej: mniej prywatności użytkowników, ograniczenie neutralności Sieci i użycie agencji państwowych jako "zbrojnego ramienia" wytwórni, zabezpieczającego ich interesy.