Skazani na bluesa

Tegoroczna wiosna należy do niebieskiego lasera. Premiery urządzeń HD DVD i Blu-ray zapoczątkują nową erę w domowej rozrywce i kolejną wojnę między producentami.


Tegoroczna wiosna należy do niebieskiego lasera. Premiery urządzeń HD DVD i Blu-ray zapoczątkują nową erę w domowej rozrywce i kolejną wojnę między producentami.

Dziesięć lat po pojawieniu się standardu DVD koncerny elektroniczne oraz studia filmowe ponownie dokonują rewolucji w naszych domach. Nośniki nowego typu, choć rozmiarami nie różnią się od poczciwego CD i DVD, mają zwiększoną pojemność, żeby pomieścić filmy o rozdzielczości znacznie przekraczającej dzisiejsze DVD Video. Jak znacznie? Filmy DVD mają maksimum 576 linii, podczas gdy wideo wysokiej rozdzielczości (HD) oznacza 720 lub 1080 linii. Nietrudno się domyślić, jak bardzo zauważalna jest zmiana jakości, gdy oglądamy taki obraz i porównujemy go z DVD.

Wysoka rozdzielczość filmów stawia jednak poważne wyzwania nie tylko nośnikom, na których trzeba zapisać o wiele więcej danych niż obecnie, lecz także odtwarzaczom, które muszą poradzić sobie z przetwarzaniem dużo szerszego strumienia informacji.

Zacznijmy od nośników: to one poróżniły producentów i spowodowały powstanie dwóch całkowicie niekompatybilnych formatów Blu-ray i HD DVD. Od początku wiadomo było, że do nowej generacji DVD trzeba zastosować laser o krótszej fali niż czerwony używany w CD i DVD. Wynika to z prostej zależności, że im krótsza fala lasera, tym węższa jest jego wiązka, a zatem ścieżki danych można bardziej ścisnąć na nośniku i w rezultacie uzyskać wyższą pojemność.

Jedynym kandydatem na następcę był niebieski laser, którego laboratoryjne narodziny zbiegły się z rynkowym debiutem DVD w 1996 roku. Do DVD następnej generacji wybrano długość fali równą 405 nm (de facto wiązka ma kolor fioletowy) - krótszą tylko o 30 procent od rubinowego odpowiednika z DVD. To za mało, aby dokonać wielkiej rewolucji, ale przy odrobinie kombinacji wystarcza do istotnego zwiększenia pojemności.

Na tym etapie zarysował się podział wśród firm opracowujących następcę DVD - poszło mianowicie o stopień zgodności z istniejącym standardem (i o pieniądze z praw patentowych). Jedni producenci, m.in. NEC i Toshiba, chcieli do minimum ograniczyć zmiany w budowie nośnika, co przekładałoby się na niższe koszty zarówno dla producentów płyt, jak i sprzętu (z wyjątkiem samego lasera wykorzystano by te same elementy optyczne potrzebne do odczytu danych). Takie podejście oznaczało jednak pogodzenie się z niższą pojemnością krążków.

Na to nie chciał zgodzić się drugi obóz, skupiający m.in. twórców standardu CD - koncerny Philips i Sony, które poniosły porażkę podczas uzgadniania standardu DVD (w przeważającej mierze został oparty na konkurencyjnym Multimedia CD Toshiby zamiast na formacie Super CD ich autorstwa). Firmy te uznały, iż nie warto inwestować w protezy, lecz należy od razu wykonać skok naprzód i maksymalnie wykorzystać potencjał niebieskiego lasera. W imię postępu wolały zerwać z budową nośnika DVD oraz mechanizmu optycznego, uzyskując w zamian dużo większą pojemność niestety, okupioną wyższym kosztem wprowadzenia nowej technologii.

Efektem historycznego podziału są dziś formaty HD DVD (wspierany przez pierwszą, konserwatywną grupę) i Blu-ray (opracowany przez alians radykałów). Choć korzystają z tego samego lasera 405 nm oraz dysku o średnicy 12 cm, niemal wszystko je różni. Każdy obóz oczywiście wychwala swój pomysł, udowadniając wyższość nad dziełem rywala i interpretując różnice na swoją korzyść. Postanowiliśmy podsumować najważniejsze cechy obu wojujących ze sobą rozwiązań i skonfrontować marketingowe przechwałki z rzeczywistością.

<hr size=1 noshade>Jaskółka z Toshiby

Toshiba pierwsza wprowadziła do sprzedaży urządzenia z DVD następnej generacji: stacjonarne odtwarzacze HD-A1 i HD-XA1 oraz notebook Qosmio G30, który tuż po premierze trafił do naszego laboratorium.

Qosmio G30 z miejsca robi wrażenie - przede wszystkim wymiarami i wagą. To zdecydowanie mało mobilne urządzenie, ale jego wyposażenie usprawiedliwia gabaryty: dwurdzeniowy procesor Core Duo T2500 2 GHz, 1 GB pamięci, układ graficzny GeForce Go 7600 z 256 MB RAM, dwa dyski SATA 120 GB w macierzy RAID 0, a przede wszystkim 17,2-calowy, panoramiczny ekran o rozdzielczości aż 1920x1200, na którym bez problemu można oglądać filmy odtwarzane we wbudowanym napędzie HD DVD (będącym jednocześnie klasyczną nagrywarką DVD) - właśnie z jego powodu Qosmio G30 jest wyjątkowym komputerem.

Do laptopa dołączona była płyta z półgodzinnym filmem HD 1080p, której użyliśmy do sprawdzenia stopnia obciążenia systemu odtwarzaniem wideo wysokiej rozdzielczości. Okazało się, że jest to czynność pochłaniająca średnio 60 proc. czasu procesora (obu rdzeni). Niemniej jednak wrażenia wizualne są rewelacyjne - obraz czysty i ostry, pełen detali. Oczywiście to także zasługa doskonałego wyświetlacza LCD o bardzo wysokim kontraście i kącie widzenia. Qosmio G30 oferuje wszystkie opcje komunikacyjne, jakich spodziewać się należy po maszynie za ok. 10 000 zł, lecz najważniejsze w tej Toshibie jest wyjście HDMI do wyświetlania filmów HD na odpowiednich ekranach oraz głośniki harman/kardon zapewniające dźwięk naprawdę wysokiej jakości. Komputer pracuje pod kontrolą systemu Windows XP Media Center.<hr size=1 noshade>

Nośnik

HD DVD

Maksymalne wartości transferu strumienia audio/video

Maksymalne wartości transferu strumienia audio/video

Budowa płyty jest identyczna jak krążka DVD: warstwa nośna znajduje się między dwiema sklejonymi ze sobą warstwami poliwęglanowego podłoża o grubości 0,6 mm. Ze względu na użycie niebieskiego lasera zamiast czerwonego HD DVD różni się od DVD mniejszą szerokością ścieżek i wielkością odstępu między nimi. Dzięki temu pojemność jednowarstwowej płyty wynosi 15 GB zamiast 4,7 GB.

Zalety:

+ krążki HD DVD mogą być wytwarzane na obecnych liniach produkcyjnych praktycznie bez żadnych dodatkowych nakładów i nie wymagają kasety czy też warstwy chroniącej przed zarysowaniami

+ bez problemu można produkować płyty hybrydowe, tzn. dwustronne lub dwuwarstwowe, w których jedna strona lub warstwa ma zawartość przeznaczoną dla dotychczasowych odtwarzaczy DVD, druga zaś czytana jest przez napędy HD DVD.

Wady:

- pojemność 15 GB nie wystarcza do zapisania bardzo długiego filmu HD w maksymalnej rozdzielczości 1920x1080 z użyciem kodowania MPEG-2. HD DVD musi posiłkować się albo bardziej zaawansowanym kodekiem H.264/AVC (znanym też jako MPEG-4 Part 10), albo dodatkową warstwą w nośniku dającą w sumie 30 GB

- jako komputerowy nośnik danych HD DVD także rewolucji nie czyni

- oferuje przecież pojemność niecałych czterech płyt DVD albo dwóch dwuwarstwowych krążków DVD DL

- hybrydowe krążki DVD/HD DVD raczej nie mają racji bytu, ponieważ jedna warstwa standardowego DVD to za mało dla większości filmów, a produkcja płyt dwustronnych dwuwarstwowych może okazać się droższa od tłoczenia osobnych płyt DVD i HD DVD

- wiązka lasera musi dostać się daleko w głąb nośnika, a przy tak małej długości fali oznacza to dużą wrażliwość na kołysanie się płyty.

Blu-ray

Nośnik, zwany w skrócie BD, budową bardziej przypomina CD niż DVD, ponieważ warstwę nośną umieszczono na poliwęglanowym podłożu o gru-bości 1,1 mm, zaledwie 0,1 mm od wierzchu płyty (jednak, w odróżnieniu od CD, laser dociera od cieńszej strony). Produkcja nie wymaga klejenia dwóch symetrycznych podłoży, lecz tylko naniesienia na warstwę nośną 0,1 mm powłoki ochronnej (początkowo krążki BD umieszczano w kasetach jak w DVD-RAM, co biorąc pod uwagę szybkość, z jaką płyty CD i DVD nabierają wyglądu powierzchni lodowiska po meczu hokejowym, wciąż wydaje się najlepszym rozwiązaniem).