"Smartfon będzie naszym głównym komputerem" - wywiad z dyrektorem NVIDIA

NVIDIA wniosła olbrzymi wkład w szybki rozwój smartfonów i tabletów. Ich flagowym produktem jest obecnie dwurdzeniowy procesor Tegra 2, ale to się szybko zmieni. Już niedługo pojawią się cztero, a może nawet i ośmiordzeniowe monstra. O przyszłość smartfonów i tabletów spytaliśmy jednego z dyrektorów firmy - Nicka Stama. Zapraszamy do przeczytania wywiadu!

Jaka przyszłość czego urządzenia mobilne? Jakie są największe wady Androida? Te i inne pytania zadaliśmy Nickowi Stam - ekspertowi rynku, który pracuje obecnie jako jeden z dyrektorów w Nvidii. Według niego smartfony i tablety to zdecydowana przyszłość, chociaż nie jest on pewny czy tym drugim uda się kiedykolwiek zastąpić laptopy.

Nick Stam - Technical Marketing Director w NVIDIA Corporation

Nick Stam - Technical Marketing Director w NVIDIA Corporation

Nick Stam dołączył do Nvidii w 2005 roku. Wraz z zespołem jest on odpowiedzialny za udzielanie informacji i wsparcie techniczne dla mediów, analityków rynku oraz partnerów biznesowych.

Szerzej o jego biografii można przeczytać we wpisie na. oficjalnym blogu firmy

Maciej Kluk: Dlaczego zdecydowaliście się iść w stronę wielu rdzeni w urządzeniach przenośnych? W przypadku pecetów jest to uzasadnione m.in. lepszą obsługą bardzo wielu procesów na raz, czy w świecie mobilnym to rozwiązanie też ma aż tyle zalet?

Nick Stam: Architektura wielordzeniowa niesie ze sobą wiele korzyści również dla urządzeń przenośnych. Podobnie jak w przypadku komputerów PC, wiele aplikacji mobilnych potrafi wykorzystać wielordzeniowość do obsługi kilku wątków jednocześnie, co może znacząco podnieść wydajność (np. w grach czy podczas przeglądania Internetu).

Dodatkowo zastosowanie architektury wielordzeniowej pozwala, wbrew powszechnie panującej opinii, na znaczne ograniczenie zapotrzebowania na energię, co jest niezmiernie istotne w przypadku urządzeń przenośnych. Dobrze zoptymalizowana dla wielowątkowości aplikacja w równym stopniu wykorzystuje 2 (lub więcej) rdzeni procesora, dzięki czemu możliwe jest utrzymanie niskiego napięcia i częstotliwości pracy obu rdzeniu. W przypadku, kiedy wszystkie zadanie wykonuje jeden rdzeń częstotliwość i napięcie muszą być wyższe, a to przekłada się bezpośrednio na wyższe zużycie energii.

Co nas czeka w przyszłości? Co da przeciętnemu użytkownikowi wyścig na liczbę rdzeni w procesorach?

Użytkownicy oczekują od swoich urządzeń przenośnych coraz więcej. Oczekują, że pozwolą im one uruchamiać gry w jakości porównywalnej z konsolami, w pełni korzystać z Internetu (z obługą technologii Flash) oraz że zapewnią wystarczającą moc do odtwarzania wideo w wysokiej rozdzielczości.

W najbliższej przyszłości przewidujemy dalsze zwiększenie wymagań wobec smartfonów i tabletów, choćby z powodu szybko rosnącej popularności aplikacji Augmented Reality oraz kontekstowych (np. takich, które mogą polecić użytkownikowi najlepszą restaurację na podstawie jego preferencji kulinarnych, pory dnia i lokalizacji). Użytkownicy komputerów PC bardzo szybko docenili zalety procesorów wielordzeniowych - wśród posiadaczy smartfonów i tabletów obserwujemy równie szybszą akceptację i wzrost zapotrzebowania na takie właśnie rozwiązanie.

Co z energooszczędnością? Czy nowe procesory będą zwiastować znaczną poprawę jeśli chodzi o pobór prądu? Prądożerność jest obecnie jedną z największych bolączek smartfonów.

Owszem - jak już wspomniałem, architektura wielordzeniowa niesie ze sobą spadek zapotrzebowania na energię. Każda kolejna generacja procesorów Tegra będzie nie tylko bardziej wydajna, ale również bardziej energooszczędna. Dzięki temu producenci urządzeń mobilnych i twórcy aplikacji będą mogli wydłużyć czas pracy baterii, jednocześnie zwiększając możliwości smartfonów i tabletów.

Jaka przyszłość czeka smartfony? Jakie nowe możliwości da im zastosowanie wielu rdzeni?

Wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej smartfonów będziemy zapewne obserwować powstawanie nowych form i zastosowań tych urządzeń. Znakomitym przykładem jest tutaj Motorola Atrix, której użytkownicy mogą skorzystać ze specjalnego "lapdocka", zamieniającego telefon w pełnowartościowy notebook, z klawiaturą i touchpadem.

Niewykluczone, że taki trend się utrzyma. Wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej smartfonów, dzięki zastosowaniu wielordzeniowych procesorów łatwo jest sobie wyobrazić sytuację, w której smartfon będzie naszym głównym urządzeniem, na którym przechowujemy wszystkie dane i aplikacje. Mógłby on być "dokowany" i wykorzystywany zarówno w pracy, do zadań biznesowych, jak i w domu - do rozrywki. Jak będzie wyglądała przyszłość, pokaże czas, ale niewątpliwie będzie ona ekscytująca!