Sportowe komputery


Pecet w sprzęcie sportowym

Sportowe komputery

Sectro TS-Trening to pecetowe oprogramowanie współdziałające z fotokomórkami i chronometrami umieszczonymi na trasie zawodów. Pozwala m.in. na tworzenie listy startowej, jej przesłanie do chronometru i stanowiska sędziowskiego oraz na prostą analizę wyników sportowców z podziałem według różnorodnych kryteriów, np. wieku czy wyników z jednego lub kilku biegów.

Oddzielną kategorią jest skomputeryzowany ekwipunek sportowy, w który montowane są mikroprocesory i podzespoły elektroniczne. Oczywiście nie jest on dopuszczony do użytku na zawodach, ale zyskuje coraz więcej użytkowników wśród amatorów.

Najbardziej "skomputeryzowano" ekwipunek do biegania, a ściślej joggingu, ze względu na jego popularność w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Dwa lata temu głośno było o sportowych butach Adidas-1, produkowanych do dzisiaj i kosztujących 250 dolarów. Każdy but zawiera 20-megahercowy procesor, który analizuje rytm biegu oraz rodzaj nawierzchni, po której przemieszcza się biegacz. Ten parametr wyznaczany jest na podstawie analizy ugięć podeszwy, dokonywanej przez umieszczony tuż pod stopą czujnik oraz znajdujący się na spodzie magnes.

Na podstawie tych danych procesor wysyła polecenie do silnika, skręcającego lub poluźniającego umieszczoną w podeszwie linkę. Powoduje ona usztywnienie lub uelastycznienie podeszwy, co zapewnia lepszą amortyzację układu kostno-stawowego biegacza. Do zasilania służy niewielka bateria, która wystarcza na sto godzin biegu. Oczywiście, można ją w każdej chwili można wymienić. Niedawno obuwie to doczekało się kolejnej wersji, Adidas-1 Basketball. Kosztuje ona również 250 dolarów i jak sama nazwa wskazuje, przeznaczona jest dla koszykarzy, którym ma pomóc osiągnąć m.in. lepszą skoczność.

Sportowe komputery

Zestawy treningowe firmy Microgate pozwalają zawodnikom na samodzielne, dokładne pomiary czasu, dzięki czemu mogą oni poprawić błędy już w trakcie treningu.

Nie tylko Adidas-1 jest obdarzony "inteligencją". Niewielka firma Verb for Shoe na indywidualne zamówienie wytwarza obuwie z podobnym mechanizmem, jak w modelu Adidas-1. Dodatkowo można indywidualnie zaprogramować pewne funkcje w zależności od preferencji użytkownika. Ponadto zamiast magnesu i czujnika mierzącego ugięcie podeszwy konstruktorzy z Verb for Shoe zastosowali bezwładnościowe sensory ruchu, a skręcaną linkę zastąpiły hydrauliczne poduszki, usztywniające lub zmiękczające podeszwę.

Ciekawostką jest wbudowana w buty karta Wi-Fi, która zebrane podczas biegu dane o przebytej trasie, tempie czy obciążeniu treningowym przesyła do komputera, gdzie można je przeanalizować i na tej podstawie dostosować działanie procesora do indywidualnych wymagań biegacza i jego programu treningowego. Zmieniony program również przesyłany jest bezprzewodowo.

Karta pozwala też na wymianę informacji o nawierzchni dalszej trasy z obuwiem innego biegacza, spotkanego podczas treningu. Komunikację musi zainicjować właściciel, a podczas transmisji wymieniane są wskazówki dotyczące usztywniania lub zmiękczania podeszew. Cena jednej pary wynosi 600 dolarów.

Sportowe komputery

Adidas Polar Fusion to kompletny system służący do monitorowania nie tylko tempa biegu podczas joggingu, ale i organizmu biegacza.

Inny pomysł na wykorzystanie komputerowych technologii podczas joggingu mieli projektanci kosztujących 100 dolarów butów Air Zoom Moire firmy Nike. Miłośnik biegania, który ma już iPoda oraz wspomniane obuwie, potrzebuje jeszcze specjalnego zestawu bezprzewodowego za 30 dolarów, którym można przesyłać dane z czujnika w bucie wprost do odtwarzacza. Transmitowane są informacje o przebytym dystansie, tempie biegu oraz liczbie spalonych kalorii. Można je przeglądać na ekranie iPoda albo dzięki dodatkowemu oprogramowaniu wysłuchać ich w trakcie biegu, a później przenieść do pamięci komputera.

Podobną technologią pochwalić się może również Adidas, ale w jego rozwiązaniu Polar Fusion wykorzystano czujnik przymocowany np. do butów, który przesyła do specjalnego zegarka, pełniącego funkcję komputera do biegania, dane o tempie biegacza i dystansie, jaki przebył. Z kolei wmontowane w ubranie sensory monitorują parametry organizmu użytkownika, np. bicia serca. Adidas Polar Fusion jest zaliczany do coraz bardziej popularnych miniaturowych komputerów sportowych monitorujących na bieżąco kondycję fizyczną trenującego.

Nie tylko w butach do biegania umieszcza się obecnie procesory. Od pewnego czasu dostępne są np. narty firmy Head - modele Cyber IC 160, IC 180, IC 200 i IC 300 - wyposażone we własne CPU. Układ analizuje styl jazdy na podstawie analizy dynamiki i amplitudy odkształceń nart, a następnie optymalizuje ich sztywność. Sterowane włókna piezoelektrycznie skracają lub zwiększają swoją długość, dzięki czemu regulowana jest elastyczność płóz. Elektronika sterująca potrafi nawet zwiększyć efektywność hamowania, podgrzewając spód nart i zwiększając lub zmniejszając ich tarcie.

Sportowe komputery

Buty firmy Verb For Shoe potrafią się komunikować nie tylko z komputerem, ale również wymieniać dane z obuwiem innego biegacza, spotkanego na drodze.

Z kolei wiązania narciarskie Atomic Neox EBM 412 wykorzystują procesor do odpowiedniego usztywniania wiązań. Układ analizuje siły działające na narty i na ich podstawie podejmuje decyzję o wypięciu bądź nie narciarza z wiązań. Dodatkowo oba wiązania komunikują się ze sobą drogą radiową i uzgadniają na bieżąco wszystkie dane. Ma to zapobiec przypadkowemu wypięciu się wiązań, np. podczas agresywnej jazdy narciarza.

W stronę cybersportu

Obecnie widać wyraźną tendencję do nasycania sportu - zarówno profesjonalnego, jak i amatorskiego - cyfrowymi technologiami. Pozwalają one nie tylko poprawić wyniki, ale też ograniczyć ryzyko wystąpienia kontuzji czy przemęczenia organizmu zawodnika. Założeniem twórców tych technologii jest pomoc w optymalnym wykorzystaniu możliwości organizmu, ale wiele osób, zwłaszcza związanych ze sportem zawodowym, uważa tę elektronikę za rodzaj niedozwolonego dopingu. Ma to niekiedy zaskakujące, wręcz absurdalne konsekwencje: na pierwszych w tym roku zawodach formuły pierwszej Grad Prix Australii zakaz stosowania w bolidach F1 elektronicznych systemów kontroli trakcji spowodował, że większość kierowców powypadała z trasy, a zawody ukończyło zaledwie siedmiu.