Strategia Biotonu, wzrost przez globalizację


Strategia Biotonu, wzrost przez globalizację

Rentowność (WG MSSF)

Czy w 2007 r. Biotonowi uda się zrealizować wcześniejsze założenia? Na razie opóźnia się realizacja strategii spółki, np. rejestracja insuliny w Chinach, rozpoczęcie sprzedaży Valtropinu (leku zawierającego hormon wzrostu) w Wielkiej Brytanii oraz wspomniane wyżej przejęcia spółki Indar oraz włoskich producentów leków. Duża liczba projektów realizowanych przez Bioton stanowi poważne zagrożenie dla terminowej realizacji każdego z nich. Z tego powodu oczekiwany rzeczywisty wzrost zysku operacyjnego i zysku netto może zostać rozłożony w czasie. Pozytywnie jest jedynie oceniana ekspansja Biotonu na rynku rosyjskim. Spółka do tej pory podpisała kontrakty na dostawę insuliny o wartości około 33 mln USD (ok. 90 mln zł). Prowadzi również rozmowy z trzema regionalnymi dystrybutorami. Sprzedaż w Rosji, ale nie została na razie zaksięgowana. Prezes Biotonu zapewnia jednak, że kontrakty na rynku rosyjskim będą realizowane w III i IV kwartale 2007 r. Łączna wartość tych kontraktów to ok. 107 mln zł, z czego ok. 75% ma być zrealizowane jeszcze w tym roku.

Gdyby wszystkie inwestycje Biotonu były zrealizowane zgodnie z planem, Grupa osiągnęłaby pełne moce produkcyjne w 2009 r. Jednak Bioton jest stale narażony na różne rodzaje ryzyka, które są związane z realizacją strategii i osiąganiem wyników operacyjnych, m.in. ryzyko gospodarcze, ryzyko wahań kursów walut, ryzyko związane z opóźnieniem wprowadzania nowych leków, ze zmianą refundacji leków czy ze zmianami przepisów prawa.

Pod uwagę należy też wziąć ryzyko związane ze strukturą akcjonariatu oraz uprawnieniami przyznanymi głównemu akcjonariuszowi Biotonu, spółce Prokom Investments (której właścicielem jest Ryszard Krauze), posiadającej status tzw. uprawnionego założyciela, któremu przysługuje szereg uprawnień zapisanych w statucie spółki, w tym prawo do powoływania i odwoływania prezesa i wiceprezesa Biotonu, a także jednego członka Rady Nadzorczej. Prokom Investments jest też większościowym udziałowcem spółek Polnord (który prowadzi działalność deweloperską) oraz Petrolinvest. Polnordowi ostatnio się nie powodzi. Akcje spółki wciąż tracą na wartości z powodu przeceny na GPW, która m.in. sprawiła, że fundusze NFI Zachodni i Progress zrezygnowały z planów wniesienia swoich nieruchomości do spółki w zamian za jej akcje.

Petrolinvest, zajmujący się poszukiwaniem ropy naftowej, zadebiutował na GPW 16 lipca br., jego prawa do akcji już pierwszego dnia wzrosły o 72%. Jednak działalność, którą spółka prowadzi, jest obarczona dużym ryzykiem. Szacuje się, że łączne pokłady na działkach Petrolinvestu wynoszą ok. 2 mld baryłek ropy. Spółka potrzebuje ogromnych pieniędzy na realizację planów wydobycia ropy naftowej, m.in. w rejonie Morza Kaspijskiego. Może się jednak okazać, że w tym miejscu ropy po prostu nie ma i spółka poniesie ogromne straty, które odczuje Prokom Investments, i prawdopodobnie Bioton również. Należy też podkreślić, że w związku z aferami politycznymi sytuacja Ryszarda Krauzego może negatywnie wpłynąć na spółkę Bioton. Na razie wlaściciel Prokom Investments przebywa poza granicami kraju, lecz Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, zapowiedział, że zostaną mu postawione dwa zarzuty: składania fałszywych zeznań i utrudniania śledztwa, za co grozi do 5 lat więzienia.

W dłuższej perspektywie czasu Bioton może też zmierzyć się z ryzykiem opracowania nowej metody leczenia cukrzycy. Już teraz mówi się o odkryciu przez kanadyjskich naukowców leku, który może pozwolić chorym na cukrzycę na wyzdrowienie po jednym zastrzyku. Zagrożeniem dla Biotonu jest również wzrost konkurencji ze strony polskich spółek, np. Polfy Tarchomin, która pojawiła się na listach refundacyjnych insuliny ludzkiej jako drugi polski producent. Polfa Tarchomin nie wytwarza własnej substancji czynnej, z której powstaje szczepionka, ale sprowadza ją z Chin. Obecnie udziały spółki w rynku insuliny to nie więcej niż 1%. Innymi konkurentami Biotonu na polskim rynku insulin ludzkich są międzynarodowe koncerny farmaceutyczne: Novo Nordisk, Eli Lilly oraz Sanofi Aventis.

Strategia Biotonu, wzrost przez globalizację

Ceny akcji Biotonu od 31 marca 2005 do 25 lipca 2007 (w zł.)

Ryzyko związane z działalnością gospodarczą przedsiębiorstw jest nieuniknione. Bioton stara się mu zapobiegać m.in. poprzez dywersyfikację produktów w swoim portfelu. Nowa terapia leczenia cukrzycy opracowana przez kanadyjskich naukowców też nie stanowi jeszcze poważnego zagrożenia dla spółki, ponieważ opracowywanie takiej metody oraz jej testowanie trwa około 10 lat. Trzeba przyznać, że Biotonowi coraz częściej nie udaje się realizować poszczególnych etapów strategii w ustalonym wcześniej czasie, mimo że swoje niepowodzenia stara się równoważyć nowymi projektami (np. nabycie spółki BioPartners, które nie było strategicznym celem). Bioton zamierza również podpisać z nowym zagranicznym partnerem umowę spółki joint-venture, której obroty mają zastąpić prognozowane wcześniej przychody z ukraińskiej spółki Indar. Joint-venture pomoże rozszerzyć ofertę nie tylko o produkty innowacyjne, biotechnologiczne, ale również bardzo interesujące produkty farmaceutyczne, pozyskanie nowych rynków zbytu w zakresie insuliny i innych rynków zbytu, jeśli chodzi o produkty tej spółki. Niestety, wiecej szczegółów dotyczacych tej spółki na razie nie ujawniono.

Ciągłe przejęcia Biotonu sprawiają, że być może w przyszłości będzie ją można nazwać spółką globalną, posiadającą duże perspektywy na dalszą ekspansję. Rozwój Biotonu nie musi się przecież skończyć na obecnych planach - Afryka i Ameryka Południowa też są perspekty wicznymi rynkami. Jednak aby móc się dalej rozwijać, Bioton potrzebuje dodatkowych kapitałów, m.in. dlatego zamierza wejść na amerykańską giełdę Nasdaq. Natomiast kapitały może pozyskać tylko od takich inwestorów, którzy niestety powoli przestająwierzyć w sukces przedsięwzięcia. Bioton musi zacząć wywiązywać się z obietnic i realizować strategie zgodnie z planem. Musi również dbać o swoich inwestorów i na bieżąco informować zarówno o sukcesach związanych z realizacją projektów, jak i o porażkach. To jedyny sposób, by wpływać na oczekiwania rynku, na cenę akcji, od której zależy budowanie wartości, i by zyskać zaufanie akcjonariuszy.

TEKST POWSTAŁ NA PODYPLOMOWYM STUDIUM ZARZĄDZANIA WARTOŚCIĄ FIRMY SGH.