Streamerzy będą płacić twórcom gier? Szykują się wielkie zmiany

Na internetowych celebrytów - streamerów, mogą wkrótce czekać nie lada wyzwania, które znacznie wpłyną na ich działalność i zarobki.

Pokimane

Streamerzy, youtuberzy i ogólnie szeroko pojęci twórcy treści związanej z grami i gamingiem, to obecnie już nie grupa "nerdów", a niemalże celebryci. Najbardziej znane postacie jak: Tyler "Ninja" Blevins, Michael "Shroud" Grzesiek, Cory "KingGothalion" Michael czy Imane "Pokimane" Anys mogą się pochwalić milionami fanów w sieci i dolarów na koncie. Nic zatem dziwnego, że ich działalność wzbudza coraz więcej emocji.

Alex Hutchinson - obecnie dyrektor kreatywny Google Stadia, a dawniej twórca takich gier jak Far Cry 4, Assassin’s Creed 3 czy The Sims 2, stwierdził ostatnio, że streamerzy powinni płacić twórcom gier za możliwość publikowania treści z ich dzieł. Stwierdził on, że powinno to działać identycznie jak w przypadku muzyki czy treści audio ogólnie. Hutchinson podkreślił, że "streamerzy często obawiają się że ich zawartość zostanie ściągnięta z powodu muzyki, za którą nie zapłacili, a powinny bardziej martwić się tym, że streamują z gier, za które również nie zapłacili".

Prawda jest taka, że streamerzy powinny płacić deweloperom i wydawcom strumieniowanych przez nich gier. Powinni oni kupować licencję jak każdy w poważnym biznesie i płacić za treści, których używają. - Alex Hutchinson

Na odpowiedź streamerów nie trzeba było długo czekać. Jak łatwo się domyślić, bronili oni swoich interesów, twierdząc, że wiele gier nigdy nie osiągnęłoby sukcesu komercyjnego gdyby nie ich działania. Takiego zdania jest choćby Daniel "DanTDM" Middleton - jeden z najpopularniejszych twórców treści w serwisie YouTube, który obecnie może się pochwalić blisko 23 milionami subskrypcji.

Daniel "DanTDM" Middleton

Daniel "DanTDM" Middleton

Hutchinson kontynuował dyskusję i stwierdził: "zdumiewające jest to, że ludzie są wkurzeni na kogoś, kto mówi, że twórcy treści powinni mieć możliwość zarabiania części pieniędzy od innych ludzi używających ich treści dla zysku".

Zdaniem Richarda Hoega - prawnika specjalizującego się w prawie dotyczącym własności intelektualnych, koncepcja licencjonowania jest czymś, czego więcej streamerów powinno być świadomych. Podkreśla on jednak, że, wbrew pozorom, obecnie niewiele gier pozwala na dowolne strumieniowanie rozgrywki i czerpanie z niej zysków.

O co zatem dokładnie chodzi? Cóż, wydaje się, że w tym przypadku idealnie sprawdzi się stare przysłowie, które brzmi: "jak nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze".

Zobacz również: Wielka wyprzedaż w Epic Games Store z okazji Halloween - gry taniej o nawet 90%