Symantec i Ask.com: ranking bezpieczeństwa wyników wyszukiwania

W wyszukiwarce internetowej Ask.com mają wkrótce pojawić się specjalne oznaczenia, widoczne przy poszczególnych pozycjach na liście rezultatów wyszukiwania, które służyć będą identyfikacji witryn bezpiecznych i potencjalnie groźnych dla użytkownika. Mechanizm ten dostarczyć ma spółka Symantec w ramach porozumienia, podpisanego z właścicielem Ask.com.

Strony prezentowane w wynikach wyszukiwania będą wzbogacane barwnymi ikonami - kolorów ma być cztery, a każdy z nich oddawać ma ocenę ryzyka, jakie podejmuje użytkownik klikając dane łącze. Kolorem zielonym symbolizowane będą witryny sklasyfikowane jako bezpieczne, żółty przeznaczony jest dla stron obarczonych pewnym ryzykiem, a czerwono zostaną oznaczone witryny niebezpieczne. Szary kolor ikony oznacza, że w bazie Symanteka brak danych dotyczących konkretnego serwisu. Umieszczenie kursora myszy nad ikoną sprawi, że zostanie wyświetlone okienko z większą ilością informacji o danej witrynie.

Strony, którym zostaną nadane czerwone oznaczenia, mogą być witrynami założonymi przez cyberprzestępców, a podszywającymi się pod inne serwisy.

Ranking stron budowany jest w oparciu o zasoby stosowane przez Symanteka na potrzeby aplikacji Norton Safe Web (wersja beta tej usługi została zaprezentowana w sierpniu 2008 r.). Ask.com zamierza jeszcze w tym tygodniu uruchomić testową stronę, wyposażoną w omawiany mechanizm, jednak nie będzie ona oferować wszystkich funkcji, dostępnych w Norton Safe Web.

System będzie więc przypominał mechanizm istniejący w wyszukiwarce Google, z tą różnicą, że zamiast wyświetlać jedynie lakoniczną informację o możliwej szkodliwości strony dla komputera, będzie nadawał serwisom WWW oceny. Przypomnijmy, że w wyniku błędu Google z 31 stycznia 2009 r. (czego efektem był 30-minutowy paraliż wyszukiwarki) wszystkie strony wyświetlane w wynikach wyszukiwania były dodatkowo oznaczone wspomnianym ostrzeżeniem.

Pojawiają się jednak opinie, że mechanizmy takie jak Norton Safe Web nie gwarantują należytego poziomu zabezpieczeń. Taka krytyka pod adresem Symanteka i McAfee (który oferuje podobną usługę) padła kilka miesięcy temu ze strony kierownika marketingu konkurencyjnej firmy AVG. Llyod Borrett uważał, że stosowane w tych usługach listy szkodliwych witryn (ang. blacklist) mogą się szybko dezaktualizować - niektóre serwery rozprzestrzeniają szkodliwe oprogramowanie przez krótki czas, co uniemożliwia ich wykrycie. Inne pracują w ciągle zmieniających się domenach.