Symantec pozwany za aktualizację Nortona

Do amerykańskiego sądu trafił pozew nowojorczyka, który pozwał firmę Symantec o automatyczne przedłużanie licencji aplikacji antywirusowej Norton Antivirus i pobieranie za to opłat od klientów. Powód, Kenneth Elan, twierdzi, że Symantec bez jego zgody przedłużył licencję Nortona o rok i pobrał za to z jego karty kredytowej opłatę w wysokości 76 dolarów.

Pozew w sprawie przedłużania licencji Norton Antivirus i pobierania opłaty licencyjnej z karty kredytowej został złożony zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Symantec został ukarany grzywną w wysokości 375 tys. dolarów za tę samą praktykę. Poprzedni wyrok zobowiązywał firmę także do tego, by wprowadziła do swojego oprogramowania odpowiedni, czytelny dla użytkownika komunikat w sprawie licencji i należności.

W pozwie złożonym 19 stycznia br. do sądu okręgowego w Nowym Jorku czytamy, że Kenneth Elan zakupił oprogramowanie Norton Antivirus w 2007 roku. Na początku 2009 roku powód otrzymał od firmy Symantec notkę, że firma przedłużyła licencję na aplikację i pobrała z karty kredytowej "klienta" 76 dolarów należności. Elan twierdzi, że do tego momentu nie spotkał się z żadną informacją na ten temat i tym bardziej nie wyraził zgody na przedłużenie licencji czy też obciążanie swojego konta płatnościami.

Symantec oferuje roczne licencje dla swoich aplikacji. W ich cenie użytkownik zyskuje również subskrypcję na automatyczne aktualizacje sygnatur nowego złośliwego oprogramowania. Kiedy licencja główna wygaśnie, użytkownik musi ją wykupić ponownie - inaczej nie będzie już mógł korzystać z automatycznych aktualizacji zabezpieczeń. Taka metoda dystrybucji oprogramowania zabezpieczającego jest obecna na rynku już od 2001 roku, kiedy to zdecydowała się na nią firma McAfee. Symantec oferuje ten model dystrybucji od 2005 roku.

W czerwcu 2009 roku prokurator generalny Nowego Jorku, Andrew Cuomo, ogłosił w specjalnym oświadczeniu, że doszedł do porozumienia z firmami Symantec i McAfee, na których ciążyły oskarżenia klientów o automatyczne przedłużanie licencji na oprogramowanie antywirusowe oraz pobieranie za to opłat bez zgody użytkowników. Symantec i McAfee zapłaciły wówczas po 375 tys. dolarów odszkodowania i zobowiązały się do zwrotu należności wszystkich niesłusznie pobranych opłat. Firmy zadeklarowały też, że zaimplementują w swoim oprogramowaniu odpowiednie komunikaty i powiadomią o należności zarówno przed, jak i po przedłużeniu licencji.

Wiele wskazuje na to, że w 2009 nic się nie zmieniło w tej kwestii.

W pozwie Elan czytamy, że Symantec nie dostosował się do poprzedniego wyroku. Elan twierdzi, że firma nie dała możliwości odrzucenia decyzji o przedłużeniu licencji na kolejny rok. "Jeśli powód miałby jakąkolwiek możliwość zablokowania płatnej aktualizacji, to na pewno by z niej skorzystał" - czytamy w dokumencie.

Elan zarzuca firmie Symantec nieetyczne zachowanie w biznesie i bogacenie się kosztem klientów. Powód chce by Symantec zwrócił cały zysk, który uzyskał korzystając z automatycznego przedłużania licencji. W pozwie znalazł się również wniosek o nadanie sprawie charakteru zbiorowego - tak by mogli się do niej przyłączyć wszyscy poszkodowani.

Symantec jeszcze nie skomentował sprawy.