Systemy nie z tej ziemi


Dla ciekawych świata

Human GenomeBrowser Appliance

Systemy nie z tej ziemi

Na stronie www.chiptune.com możesz się przekonać, jak działa interfejs graficzny systemu AmigaOS.

HGBA (http://www.vmware.com/appliances/directory/379 ) to intrygujący sposób wykorzystania dystrybucji Linuksa do utworzenia bardzo praktycznego systemu operacyjnego. Opiera się on na dystrybucji CentOS, w jego wnętrzu użytkownik znajdzie dwa wirtualne dyski: na jednym zapisane są pliki rozruchowe, na drugim - fragment danych ludzkiego genomu, pozyskany z National Center for Biotechnology Information (NCBI) oraz UC Santa Cruz Genome Center.

Po uruchomieniu wirtualnej maszyny poczekaj na widok konsoli z adresem IP. Przepisz go do przeglądarki WWW w fizycznym komputerze tak, aby powstał następujący adres URL:http://192.168.???.???/cgi-bin/gbrowse (znaki zapytania należy zastąpić właściwym adresem IP). Po chwili zobaczysz stronę WWW służącą do przeglądania genomu. Na górze znajduje się kilka przykładów zapytań, jest także okno wyszukiwania, w którym możesz wpisać np. nazwę interesującego cię genu.

AmigaOS 4

Choć okres świetności komputerów Amiga minął ponad 10 lat temu, same maszyny, jak również instalowany w nich system operacyjny wciąż są rozwijane. Najnowszy AmigaOS 4 (http://www.hyperion-entertainment.biz ) miał premierę w grudniu 2006 roku. Jest sprzedawany tylko z płytami głównymi AmigaOne, obsługującymi procesory PowerPC (poprzednie wersje systemu działały na 32-bitowych procesorach Motoroli). Składa się z kilku najważniejszych komponentów: dyskowego systemu operacyjnego AmigaDOS, mechanizmu wyświetlającego okna aplikacji Intuition oraz interfejsu graficznego Workbench. Prace nad AmigaOS 4 trwały pięć lat, ale pod względem zaawansowania i obsługi nowych technologii daleko mu do Windows czy Linuksa.

Ciekawym rozwiązaniem w starszych wersjach systemu było podzielenie go na dwie części: Kickstart i Workbench. Pierwsza, zawierająca kluczowe komponenty, była na stałe wgrywana do pamięci ROM. Dzięki temu Amiga nie musiała za każdym razem po włączeniu wczytywać całości.

Ponieważ AmigaOS obsługuje architekturę PowerPC, nie uruchomisz go na pececie. Ale leciwą wersję Workbench 1.3 możesz wypróbować pod adresemhttp://www.chiptune.com . Strona została przygotowana z wykorzystaniem AJAKSA, który posłużył do odwzorowania interfejsu graficznego AmigaOS. Możesz otwierać, przesuwać, zmieniać rozmiar i zamykać okna, klikać ikony czy nawigować po zasobach dysku. W tym wypadku na "dysku" znajdziesz tzw. chiptune. Są to stare pliki dźwiękowe w formatach używanych w latach 80. i 90. zeszłego wieku, np. MOD, XM, S3 M, SID, YM, SAP, IT, AdLib.

<hr>

Wywiad z Richardem Stallmanem

We wrześniu 1983 roku uruchomił pan projekt GNU, którego celem było stworzenie wolnego, "uniksopodobnego" systemu operacyjnego. Od tego czasu jest pan głównym architektem i liderem przedsięwzięcia. Dlaczego w ogóle powstał projekt GNU? Już wtedy była tendencja do patentowania oprogramowania?

Richard Stallman: W 1983 roku wszystkie systemy operacyjne były zastrzeżone, zamknięte. Niemożliwe było kupienie komputera i "wolne" korzystanie z niego. Zamknięte oprogramowanie dzieli użytkowników, nie pozwala im wymieniać się pomysłami i modyfikować kod źródłowy. Dlatego jedynym sposobem zapewnienia im wolności wydało mi się stworzenie zupełnie nowego systemu operacyjnego i udostępnienie go bezpłatnie. W 1983 roku ogłosiłem ten plan, a prace ruszyły w styczniu roku 1984.

Co sądzi pan o własności intelektualnej?

Staram się nie używać tego sformułowania w wypowiedziach i przemyśleniach, ponieważ nie odnosi się ono do konkretnej rzeczy, choć stwarza wrażenie, że tak jest. Wrzuca do jednego wora prawa i przepisy dotyczące zupełnie różnych zagadnień.

Prawa autorskie istnieją, mam pewne opinie na ich temat, istnieją też patenty. Ale prawo patentowe i autorskie to zupełnie co innego, moje opinie na temat ich obu różnią się diametralnie. Jest też prawo znaków towarowych - i nie ma to nic wspólnego z prawem autorskim czy patentami. Jeśli więc chcesz mieć jasne poglądy i opinie na temat tych trzech zupełnie różnych zagadnień, musisz zawsze nalegać na odmienne ich traktowanie.

Jeśli próbujemy powiedzieć coś na temat "własności intelektualnej", oznacza to zawszę próbę uogólnienia trzech zupełnie odmiennych kwestii. Cokolwiek wtedy się powie, będzie to głupią generalizacją. Zdecydowałem się unikać tej pułapki przez nieużywanie mylącego terminu.

Ludzie często używają wymiennie terminów "wolne oprogramowanie" i "open source". Słusznie?

W kwestii idei te terminy są całkowicie różne. Wolne oprogramowanie to ruch polityczny, open source - to pewien model tworzenia oprogramowania.

Ruch wolnego oprogramowania promuje wiele wartości etycznych i społecznych. Naszym celem jest zwycięstwo - zapewnienie użytkownikom wolności i możliwości pełnego kontrolowania ich komputerów. Wymaga to, by każdy program spełniał cztery podstawowe warunki wolności:

  • Użytkownik musi mieć prawo do korzystania z programu tak, jak chce.
  • Użytkownik musi mieć prawo do studiowania i zmieniania kodu źródłowego programu.
  • Użytkownik musi mieć prawo do dystrybuowania (w dowolny sposób, płatny lub bezpłatny) niezmodyfikowanego programu.
  • Użytkownik musi mieć prawdo do dystrybuowania opracowanej przez siebie modyfikacji podstawowego programu.

Termin "open source" zaczęli w 1998 roku promować ludzie, którzy nie chcieli używać słów "wolność" czy "wolny". Im chodziło o podkreślenie wygody użytkowania, tworzenia i modyfikowania programu, a nie o etyczne aspekty. (...)

Linus Torvalds powiedział w rozmowie z naszym dziennikarzem, że "GPLv2 jest doskonałą licencją" i że jest "blisko 50 różnych licencji open source, a GPLv3 to po prostu kolejna z nich. Czy Linus współpracuje jakoś z panem lub projektem GNU?

Fakt, że Torvalds mówi "open source" zamiast "wolne oprogramowanie", wyraźnie pokazuje jego poglądy. Napisałem GNU GPL, żeby bronić wolności użytkowników. Wersja nr 3 powstała, aby to zadanie wypełniać lepiej i chronić ich przed nowymi zagrożeniami. Torvalds odrzuca takie stanowisko - pewnie dlatego nie ceni zbytnio nowej wersji GPL. Szanuję jego prawo do wyrażenia własnej opinii na ten temat, choć sądzę, że jest ona niemądra.

Microsoft ogłosił niedawno, że wolne oprogramowanie i open source naruszają 235 jego patentów. Co prawda, koncern zapowiada, że na razie nikogo nie pozwie. Czy to początek nowego prawniczego koszmaru?

Patenty na oprogramowanie - obowiązujące w państwach, które były tak głupie, by je zaakceptować - już dziś są koszmarem dla programistów. Prawie połowa wszystkich patentów należy dziś do wielkich korporacji, co daje im możliwość dławienia rozwoju technologii.

Myśli pan, że społeczność wolnego oprogramowania ma szansę wygrać wojnę z Microsoftem?

Tego nie wie nikt - to zależy m.in. od pana i pana czytelników. Będziecie walczyć o wolność? Odrzucicie Windows i Mac OS i przejdziecie na GNU/Linux? Czy będziecie zbyt leniwi, by stawić opór?

Wywiad przeprowadzony został przez Petera Moona, dziennikarza brazylijskiej edycji Computerworlda. Jego dalsza część znajduje się pod adresemhttp://www.pcworld.pl/news/123958.html .

<hr>

Richard Stallman to jeden z liderów ruchu wolnego oprogramowania, założyciel projektu GNU oraz Free Software Foundation, współtwórca GPL (General Public License), twórca wielu kluczowych programów, takich jak Emacs czy kompilator GCC. Ukończył w 1974 roku Harvard, gdzie studiował fizykę. Jeszcze podczas studiów podjął pracę w MIT Artificial Intelligence Lab. Kontynuował ją do stycznia 1984 roku, kiedy to pożegnał się z uczelnią i zainicjował projekt GNU. Wikipedia uznaje, że to on ustalił ramy moralne, polityczne i prawne ruchu wolnego oprogramowania jako alternatywy dla programów komercyjnych. Jest zaciekłym krytykiem patentów na oprogramowanie.