Szarości po liftingu


Czas oczekiwania na pierwszą stronę - pozornie to parametr tylko dla nerwowych, ale w istocie mówi o nowoczesności tonera i zużyciu energii przez drukarkę, a raczej jej najbardziej prądożerną część - fuser. Nowe tonery spiekają się z papierem w niższych temperaturach i mają kilka innych zalet. W tym wypadku nie ma miejsca na kompromis - im krótszy czas oczekiwania, tym lepiej.

Pamięć - tak jak w komputerze, powiększenie RAM-u w drukarce jest najprostszym sposobem poprawy jej efektywności. W urządzeniach monochromatycznych rzadziej brakuje pamięci, dodatkowe bajty przydadzą się raczej do usprawnienia połączenia sieciowego. Jednak przed jej zakupem warto wziąć pod uwagę, że często pamięć do drukarki pochodzi z poprzednich epok i jest dużo droższa niż te same bajty kupowane w modułach do płyt głównych. Z tego powodu warto się rozejrzeć za starym komputerem albo odwiedzić giełdę.

Manipulowanie papierem - jeżeli nie masz zamiaru drukować na tekturze, nie przejmuj się maksymalną gramaturą nośnika. Najwyżej zbyt gruby papier ulegnie zakleszczeniu, ale drukarki pozwalają łatwo usunąć zacięcia. Gorzej z przezroczystą folią, która może się stopić na fuserze urządzenia nieprzystosowanego do jej obsługi. Przy mniejszej intensywności pracy duplex nie jest konieczny - prawie każdy sterownik ma opcję drukowania w pierwszej kolejności stron nieparzystych, co pozwala na zastąpienie dość drogiego automatu pracą ręczną. Liczba i pojemność podajników papieru jest istotna w pracy zdalnej. Inaczej z miejscem ich usytuowania - droższe modele z szufladowym podajnikiem nie potrzebują go tyle, co ładowane od góry. Bardziej niż reset w komputerze potrzebny jest przycisk do natychmiastowego przerwania drukowania, gdyż w wypadku błędu drukarki często zaczynają wypluwać w maksymalnym tempie kartki zapisane chińszczyzną. Jeśli nie ma tego przycisku, pozostaje wyłącznik sieciowy bądź czekanie na opróżnienie całego podajnika.

Wszystkie wymienione dane można znaleźć w specyfikacji drukarek i na ich podstawie wybrać odpowiedni model, ale jeszcze lepiej wydrukować kilka próbek i zapewnić sobie możliwość zwrotu urządzenia, jeśli rezultaty jego pracy okażą się niezadowalające.

Nashuatec P6216

Trudno powiedzieć, kto naprawdę zasłużył na nagrodę. Czy firma Nashuatec, której logo przyklejono na frontowej ściance urządzenia, czy może Ricoh, który ten model sprzedaje pod nazwą Aficio AP 1610, czy też Lexmark, prawdziwy producent nie tylko mechanizmu drukującego, co się często zdarza, ale także przeważającej części elektroniki. Nawet wmontowany RAM pochodzi z amerykańskiej firmy Micron. Do takiej współpracy w czasach globalizacji już zostaliśmy przyzwyczajeni, ale poprzednio to raczej Amerykanie przyklejali swoje nalepki na japońskich wyrobach, a nie odwrotnie. Urządzenie dysponuje rozdzielczością fizyczną 600x600 dpi. Drukarkę wyposażono w procesor 133 MHz i osiem megabajtów pamięci, którą można rozszerzyć aż do 72 MB. Wyróżnienie drukarka zdobyła za dobry poziom we wszystkich testach i brak słabych punktów. Poza niejednolitym zaczernieniem dużych powierzchni do jakości wydruków trudno mieć zastrzeżenia. Poprawnie zostały wydrukowane cienkie linie zarówno w pozytywie, jak i w negatywie, szarości uzyskiwano bez widocznej pikselizacji. Szybkością Nashuatec nieznacznie ustępował Minolcie 1250. Dwa podajniki papieru zamontowano w górnej części urządzenia. Z tego powodu nie są pojemne (150 + 250 stron), ale za to papier nie jest prowadzony zbyt krętą ścieżką, co pozwala na używanie dwukrotnie cięższych kartek (163 g/m2) niż zwykle. Jak wiele innych modeli, także i Nashuatec ma prostą ścieżkę papieru, ale kończy się ona wyjątkowo wygodnie, na przedniej ściance urządzenia. Inną zaletą drukarki są sterowniki nie tylko do różnych wersji systemu Windows, ale i do Maca oraz różnych dystrybucji Red Hat Linuksa. Na pochwałę zasługuje cicha praca urządzenia. Zasługą polskiego dystrybutora jest całkowita polonizacja drukarki, z opisem przycisków i światełek włącznie. Kolcem w tej róży są koszty eksploatacji, dużo wyższe niż w modelach konkurencji.

Kyocera Mita FS-1050

W porównaniu z ubiegłorocznym modelem FS-1000 przyspieszono druk do 14 stron na minutę i dodano ciekłokrystaliczny wyświetlacz. Na szybszą wymieniono elektronikę, procesor podkręcono z 75 do 200 MHz, powiększono z 4 do 8 MB wbudowaną pamięć, którą - tak jak poprzednio - można uzupełnić o dodatkowe 128 MB, niestety tylko w drogich, 100-pinowych modułach. Wymienne jest także oprogramowanie. Polecenia wydaje się przez port równoległy. Najpierw wprowadza się drukarkę w tryb administracyjny, następnie używając linii poleceń i zwykłego copy, transferuje kod do jej pamięci. FS-1050 zachowała zalety poprzedniego modelu. Największą są niskie koszty eksploatacji, co udało się uzyskać dzięki supertwardej powierzchni bębna światłoczułego, nieniszczącej się nawet po 100 tysiącach wydruków. To pięć razy więcej niż w modelach konkurencji. Co prawda, nowy bęben kosztuje tyle, co dwie trzecie drukarki, ale w przeliczeniu na liczbę kartek jego udział w kosztach strony wynosi mniej więcej grosz. To absolutny rekord w tej klasie urządzeń. Uwolniony do bębna pojemnik na toner jest prosty i tani. Dzięki tym rozwiązaniom koszt wydruku strony nie przekracza 7,5 grosza. To dwukrotnie mniej niż w drukarce Nashuatec P6216. Kyocera nie ma wielu słabych punktów. Jednym z nich jest marny algorytm symulacji kolorów. Są drukowane z bardzo wyraźną fakturą. Także liczba rozróżnianych odcieni szarości nie wystarcza, lepiej wygląda sprawa z czystą bielą i czernią. Rysunek jest ostry i bardzo wyraźny, odczytać można nawet białe czcionki wielkości 2 punktów na czarnym tle. Jednym słowem, kontrastowe wydruki wychodzą bardzo dobrze, szarości lepiej drukować gdzie indziej. Standardowo sterownik drukarki instaluje się w wersji PCL6. Do dyspozycji w formie opcji jest także Kyocera PostScript Level2.

Samsung ML-1450

Nowemu Samsungowi niewiele można zarzucić. Gdyby nie stracił punktów za niedostateczne spolonizowanie i ascetyczne wyposażenie (z ciekawostek są przyciski do powtórnego drukowania i do włączenia trybu oszczędnego), miałby szanse na bardzo wysokie miejsce. A tak - lokata w środku stawki i przewodzenie wspólnie z Brotherem w klasyfikacji opłacalności. Testy szybkości ujawniły wysokie walory urządzenia. Pomimo nie najwyższej prędkości nominalnej (14 stron/minutę) drukarka pracowała szybciej od kilku potencjalnie lepszych konkurentów. Spisywała się tym lepiej, im bardziej skomplikowane testy przyszło jej drukować. W sumie mninimalnie przegrała jedynie z Minoltą 1250E. Nieźle wypadła także próba jakości. Nie zaginęła żadna, nawet najcieńsza kreska, szary na przepływach oceniliśmy nie najwyżej, ale odtworzenie kolorów za pomocą szarości wyszło nad podziw udanie. Do reprodukcji tekstu nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Pojemność podajników i odbiorników papieru przekracza normy dla drukarek osobistych. Podajnik na 550 stron może być uzupełniony o szufladę z taką samą pojemnością. Dodatkowe sto stron zmieści się w podajniku "ręcznym". W sumie więcej niż w dużych drukarkach sieciowych. Samsunga wyposażono w porty LPT i USB i pusty slot na kartę sieciową. Z instalacją nie było problemów - są sterowniki do wszystkich wersji Windows, począwszy od 95, Linuksa i Macintosh OS.

Minolta-QMS PagePro 1250E

Według projektantów Minolty, zamiast drukować na wysoko wydajnych kombajnach stojących gdzieś daleko, użytkownicy wolą korzystać z mniejszych maszyn ustawionych bliżej ich biurek. Na takie zapotrzebowanie ma odpowiadać testowany model. Musi być szybki i drukować bardzo tanio. Gdyby test dotyczył tylko szybkości, PagePro 1250E zajęłaby pierwsze miejsce. Najszybciej kończyła proste testy tekstowe i graficzne, wymagające od wewnętrznego procesora skomplikowanych obliczeń. Szanse na pierwsze miejsce w teście straciła przez wydruk, na którym część wzorów na czarnym tle nie została wydrukowana. Przy bardzo wyrównanej konkurencji taki błąd oznaczał spadek z pierwszego na trzecie miejsce mimo zadowalającej jakości pozostałych prób. Koszt wydruku strony - Minolta PagePro uzyskiwała dziesięć, a czołówka osiem groszy. Pracowała ponadto nieco głośniej od konkurencji. Na pochwałę zasługuje kompletne spolonizowanie instrukcji i sterownika. Nowość to ustawianie położenia strony na wydruku nie tyle za pomocą marginesów, co współrzędnych x, y. Ciekawy jest pomysł z pokrywką chroniącą urządzenie przed kurzem i przekształcającą się w razie potrzeby w odbiornik wydruków. Rozdzielenie bębna i toneru zwykle nie ułatwia obsługi, jednak w Minolcie uwolnienie ich z zatrzasków i wyjęcie jest dziecinnie proste. Model 1250E sprawdzi się w roli drukarki domowej i w niewielkich grupach użytkowników, jednak wymaga wtedy doposażenia w większą pamięć i kartę sieciową.

Brother HL-1440

Wspólne pierwsze w kategorii opłacalności oraz trzecie miejsce według oceny końcowej zajęła drukarka HL-1440 Brothera, która jest podstawą dwójki lepiej wyposażonych modeli - 1450 (PostScript) i 1470 (karta sieciowa). Za cenę lepszej atramentówki dostaje się drukarkę bardzo dobrą w wydrukach tekstowych i najlepiej drukującą grafikę z całej stawki. Sercem drukarki jest procesor Fujitsu MB86832 o częstotliwości taktowania 66 MHz. HL-1440 ma wbudowaną emulację języka PCL 4. Standardowo wyposażona jest w dwa porty do komunikacji z komputerem: USB i LPT. Dokupić można kartę sieciową. Również standardowo urządzenie ma pojemnik na 250 kartek z zainstalowanym wskaźnikiem poziomu papieru, na tacy odbiorczej mieści się jednak tylko 150 arkuszy. Poważną wadą jest za mała ilość RAM-u. Z tego powodu wydruk graficzny zabrał Brotherowi najwięcej czasu z całej stawki. Natomiast z mniej skomplikowanymi wydrukami uporał się bardzo szybko. Co prawda, ilość pamięci można powiększyć, ale tylko za pomocą modułów EDO, o których niewielu dziś pamięta. Zaletą urządzenia jest rozdzielenie bębna i toneru, co powinno zmniejszyć koszty eksploatacji. Producent oferuje toner w dwóch pojemnościach: na 3000 i na 6000 kopii. Rzeczywiście, korzystając z większego zasobnika można zmniejszyć koszty poniżej 9 groszy za stronę. Model ten można wyposażyć w większą pamięć i adapter sieciowy, ale dodatkowe podajniki papieru pasują dopiero do modelu 1450.