Sztuczna inteligencja jak elektryczność – kolejny skok cywilizacyjny

Rozwój sztucznej inteligencji to zmiana, która prowadzi do całkowitego przedefiniowania życia człowieka w każdym jego wymiarze – twierdzą eksperci zaangażowani w badanie „Sztuczna inteligencja w życiu Polaków” przeprowadzone przez agencję badawczą Maison & Partners na zlecenie Huawei. Ich zdaniem, powstanie technologii AI porównywalne jest z wynalezieniem prochu, elektryczności, a nawet z rewolucją przemysłową jako taką.

Eksperci, którzy wzięli udział w badaniu, zgodnie twierdzą, że Polacy widzą uproszczony, wykreowany przez popkulturę obraz sztucznej inteligencji. Wizje z filmów czy seriali, realizowane na potrzeby przemysłu rozrywkowego, tworzą obraz przerysowany, katastroficzny i bazujący na podstawowych lękach człowieka. Opinia publiczna dostaje emocjonalny przekaz oparty na wyobrażeniach – nie na wiedzy – co wywołuje lęk przed maszynami i przed przyszłością, w której mogą one przejąć kontrolę nad ludźmi.

"Sztuczna inteligencja jest jak elektryczność – dotyczy każdego aspektu naszego życia. To, co mamy w telefonach,po bankowość, finanse, ubezpieczenia, samochody i medycynę – każdy obszar zmieniany jest przez AI" – mówi Natalia Hatalska, założycielka "Instytutu badań nad przyszłością".

Wiesław Bartkowski, kierownik studiów podyplomowych Creative Coding School of Form na Uniwersytecie SWPS, wyjaśnia, że dyskusje o AI prowadzą do rozważań filozoficznych – czym jest człowiek i jak dalece „ludzka” powinna być sztuczna świadomość.

- Być może nie warto tworzyć wiernej kopii człowieka, a używać sztucznego intelektu tylko na tych polach, na których człowiek sobie nie radzi. Pytanie o to, co jest ludzkie i co jest unikalnego w byciu człowiekiem, będzie coraz częściej powracać – dodaje Wiesław Bartkowski. - Pojęcie „sztuczna inteligencja” już na samym wstępie wywołuje złe emocje, buduje przeciwstawności: skoro sztuczny, to obcy, a skoro obcy, to jacyś Oni (...). To wszystko są konsekwencje początkowego pomysłu, żeby uczynić sztuczną inteligencję nieludzką, co niestety wywołało skojarzenia typu terminator, czyli maszyna, która w pewnym momencie może próbować nas zniszczyć, bo to jest „sztuczna” inteligencja, czyli obca, nieludzka.

Już dziś sztuczna inteligencja otacza nas z każdej strony – chatboty, sugerowanie treści, rozpoznawanie mowy czy obrazu. Daniel Wróblewski, dyrektor ds. technologicznych w Indahash, podkreśla, że należy edukować, komunikować i zwracać uwagę, że nasze czynności są już teraz bardzo wspomagane mechanizmami sztucznej inteligencji. - Ważne, by ludzie zdawali sobie z tego sprawę. Mamy tendencję akceptować rzeczywistość taką, jaka jest, nie zdając sobie sprawy i nie zastanawiając się nad tym, skąd to się wszystko bierze. Duża część naszej codzienności to już są mechanizmy sztucznej inteligencji – dodaje. Tę obserwację potwierdza spostrzeżenie Aleksandry Przegalińskiej, która obecnie pracuje badawczo w Center for Collective Intelligence w Massachusetts Institute of Technology (MIT) w Bostonie i jest adiunktem w Center for Research on Organizations and Workplaces w Akademii Leona Koźmińskiego .- Kiedy mówię studentom, którzy rozpoczynają swoją naukową drogę, że serwisy streamingowe, z których korzystają na co dzień, opierają się na AI, są zdumieni. Przecież to algorytmy podpowiadają, jaka piosenka lub film może się nam spodobać.

Rzetelna wiedza o sztucznej inteligencji wydaje się być w zasięgu nielicznych osób interesujących się tymi zagadnieniami – wynika z rozmów z ekspertami przeprowadzonych w ramach badania. Ich zdaniem, taka sytuacja może prowadzić do pogłębiania się nierówności i cyfrowego wykluczenia. W wywiadach często podkreślali konieczność zmiany systemu kształcenia i wspierania wiedzy o SI w programie edukacji– w ich opinii, temat SI powinien stać się jednym z priorytetów. Rola nauk ścisłych i matematyki jako podstawy kształcenia powinna wzrosnąć, a konieczność edukowania w zakresie filozofii i etyki stać się ważnym elementem, aby dać ludziom narzędzia percepcyjne i analityczne w obliczu czekających ich zmian.