Tablet to ślepy zaułek

"iPad to bańka mydlana, która rychło pęknie. Zero ergonomii, same wodotryski, skromne oprogramowanie" - mówi profesor Włodzimierz Gogołek, informatyk i wykładowca z Uniwersytetu Warszawskiego.


ZX Spectrum, Apple Macintish, Amstrad CPC 464 i polski Elwro 800 Junior - te i inne klasyczne komputery można było obejrzeć w trakcie zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim wystawy "Retrocomputing".

Wystawa miała miejsce 17 czerwca na Wydziale Dziennikarstwa UW; zorganizowano ją w formie wydarzenia towarzyszącego obchodom 35-lecia prasy polskiej.

W jednym pomieszczeniu zestawiono kilkanaście modeli starych komputerów, które ćwierć wieku temu były obiektem westchnień pasjonatów informatyki:

Galeria starych komputerów

Prof. Włodzimierz Gogołek

Absolwent Wydziału Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej z 1972 r. W latach 1994-96 redaktor naczelny i prezes Polskiej Agencji Prasowej; w 1998 r. jako członek zarządu TP S.A. w 1998 roku zajmował się wdrażaniem dużych systemów teleinformatycznych.

Pracował jako informatyk i nauczyciel akademicki w uczelniach Ministerstwa Obrony Narodowej. Prowadził prace naukowe i dydaktyczne na Politechnice Warszawskiej, w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości, a od 2004 r. - na Uniwersytecie Warszawskim.

Skorzystaliśmy z okazji, by porozmawiać z inicjatorem wystawy - prof. Włodzimierzem Gogołkiem. Jak się okazało, naukowiec ma wyraziste poglądy na temat ewolucji komputera.

Tablety to chwilowa moda

"To bardzo niepopularne, co powiem, ale podpiszę się pod tym - iPad to 'bańka mydlana', która rychło pęknie. Zero ergonomii, same wodotryski, skromne oprogramowanie" - tak prof. Gogołek opisuje przydatność tabletów i wygodę korzystania z nich.

Świat ogarnęła moda na tablety (tak jak jeszcze niedawno na netbooki), tymczasem warto zadać sobie pytanie - o co tyle hałasu? Tablet nie zastąpi telefonu z racji swoich gabarytów, nie zastąpi też komputera z uwagi na niewystarczającą wydajność i pewne uwarunkowania konstrukcyjne, takie jak brak klawiatury. Testy tabletów, jakie przeprowadziliśmy w dowiodły, że do poważniejszej pracy znacznie lepiej nada się nawet najtańszy netbook z 10-calowym ekranem.

"Weźmy np. iPad ze stacją dokującą i klawiaturą - czym on się różni od netbooka? Dziennikarze zazwyczaj netbooki krytykują - niesłusznie. Wydaje mi się, że to one mają przyszłość, jeśli mówimy o komputerze mobilnym, jako o narzędziu do edycji, zdobywania informacji i korzystania z Sieci" - dodaje prof. Gogołek.

Komputer w chmurach

Rozmówca PCWorlda jest głęboko przekonany, że świat IT pójdzie w kierunku korzystania z szerokopasmowego dostępu do Internetu i dalej z usług wykorzystujących cloud computing". Pecety staną się bardzo cienkimi terminalami, które będą korzystały z potencjału chmury - możliwości obliczeniowych, zasobów programowych, usługowych, taniej przestrzeni dyskowej (archiwizacja). "Komputer przestanie być czymś nadzwyczajnym, bo taką samą moc będę miał w komórce, którą np. będę miał zainstalowaną w okularach. Moc obliczeniowa przejdzie do centralnych serwerów" - spodziewa się naukowiec.

Tym samym nasz komputer ograniczy się wkrótce do zestawu: dobra klawiatura i monitor LCD.

Biologiczny komputer

Zdaniem W. Gogołka zmierzamy ku biologicznemu sprzężeniu z maszynami. Mówimy np. o implantach dla niewidomych, umożliwiających odbieranie wrażeń wzrokowych. "Komputery będą odczytywały nasze emocje, być może wspomagały pamięć - to jest bardzo ciekawe wyzwanie i sądzę, że realne."

Powrót komputera analogowego?

Profesor Gogołek liczy również na powrót do łask komputerów analogowych - maszyn poprzedzających epokę komputerów cyfrowych, a przetwarzających sygnały elektryczne.

"Żeby wykonać obliczenie matematyczne, np. 2 + 3, komputer cyfrowy musi zamienić cyfry na kod dwójkowy i dokonać obliczenia, na które składa się wykonanie wielu operacji (rozkazów w języku maszynowym). W komputerze analogowym mam moduł sumy i daję mu na wejściu 2 i 3 V, a na wyjściu uzyskuję 5 V. Żadnych operacji obliczeniowych. Jeśli chcę policzyć całkę, stosuję moduł całki, sygnały wejściowy i wyjściowy - obliczenie trwa tyle, co przejście sygnału przez układ" - wyjaśnia działanie systemu naukowiec.

Komputery te nadają się tylko do obliczeń matematycznych, ale w gruncie rzeczy wszystko można sprowadzić do matematyki - ocenia profesor i dodaje: "Jestem przekonany, że takie komputery są, tylko się o nich nie mówi".

Czy nie jest to nazbyt śmiała wizja dalszych kierunków rozwoju informatyki?