Technologie ubieralne odmienią sposób w jaki pracujemy

Wyobraźmy sobie, że pracujemy zdalnie w domu, jednak w ułamku sekundy trafiamy wprost do firmowego biura. Teleportacja? Nie, to nasze inteligentne okulary z funkcją rozszerzonej rzeczywistości. A to tylko wycinek nadchodzącej rewolucji.

Wearables, czyli tzw. technologie ubieralne, to wszystkie sprzęty elektroniczne z dostępem do sieci, które można na siebie założyć. Do tej pory wykorzystywane były głównie przez biegaczy, którym smart-opaski i smartwatche pomagały w pomiarze przebytego dystansu lub rejestrowały parametry życiowe, np. tętno. W ostatnich latach pasjonaci nowych technologii zaczęli głośno wieszczyć, że tzw. wearables na nowo zdefiniują nie tylko naszą komunikację czy rozrywkę, ale i miejsce pracy. Smart-okulary nie podbiły jednak serc pracowników, o czym dobitnie przekonał się Snapchat, który na swoich okularach Spectacles stracił ponad 60 mln USD. Zachodnia służba zdrowia eksperymentowała zaś z technologiami ubieralnymi dla pacjentów, a przemysł dla inżynierów. Kilka eksperymentalnych projektów nie przełożyło się jednak na powszechną adaptację tego typu rozwiązań. To się jednak może niedługo zmienić. Popyt na technologie ubieralne zaczął bowiem rosnąć w bardzo szybkim tempie.

Według IDC, w 2018 r. na całym świecie ludzie nosili na sobie ponad 170 mln urządzeń typu wearables. To przede wszystkim inteligentne zegarki i opaski. Gartner podaje za to, że już w tym roku będzie ich już 225 mln. W ciągu następnych trzech lat liczba tych urządzeń wzrośnie prawie dwukrotnie. "Będzie ich już ponad 453 mln, a rynek technologii ubieralnych do 2022 r. będzie wart ponad 45 mld dolarów" – komentuje Shankar Iyer, wiceprezes i dyrektor generalny działu End-User Computing w VMware. Według tych samych badań Gartnera, w 2019 r. jedną trzecią segmentu wearables obecnych na rynku będą smartwatche. W 2022 r. 30 proc. rynku stanowić będą już inteligentne słuchawki, których wykorzystanie będzie wykraczać poza komunikację czy rozrywkę. Tak właśnie rysuje się przyszłość miejsc pracy wspieranych przez technologie ubieralne – smartwatche, inteligentne okulary, słuchawki, głośniki, opaski czy elementy odzieży. "Te technologie już tu są, obok nas. Teraz tylko biznes musi okiełznać tę przyszłość i opracować plan jak to wszystko wykorzystać w miejscu pracy" – dodaje ekspert VMware.

Po co jednak biznes miałby korzystać z urządzeń, które do tej pory postrzegano jedynie jako ciekawostkę technologiczną czy gadżet? Jak przekonują eksperci, jedną z podstawowych zalet technologii ubieralnych jest wszechstronność ich zastosowań. Dane jakie zbierają czy informacje jakich udzielają to już nie tylko wsparcie dla służby zdrowia czy pasjonatów sportu. Technologie ubieralne gwarantują m.in stały kontakt i to dzięki nim pracownik może mieć nieustanny dostęp do informacji o otrzymanych SMS-ach czy połączeniach telefonicznych, a także wyświetlają na bieżąco notatki zapisane w kalendarzu. Pracownik może kontrolować swój czas pracy nawet, gdy nie znajduje się przy biurku z laptopem – tłumaczy Shankar Iyer z VMware. Wearables mogą również w łatwy sposób usprawnić firmowe procedury bezpieczeństwa.

"Wyobraźmy sobie, że jest 8:00 rano i jako pierwsi przyjeżdżamy do firmy, ale nie mamy dostępu do żadnego z pomieszczeń, ponieważ zapomnieliśmy karty dostępowej z domu. Mając jednak odpowiednio skonfigurowanego smartwatcha możemy wykorzystać go do uwierzytelnienia naszych poczynań, bez względu czy otwieramy drzwi do biura, czy uruchamiamy firmową drukarkę" – tłumaczy komentuje Shankar Iyer z VMware. Ekspert przekonuje, że to tylko jedno z wielu zastosowań, z którymi firmy na całym świecie już powoli eksperymentują. "Technologie ubieralne wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość mogłyby wspierać pracownika w nauce i realizacje skomplikowanych zadań. Wyświetlając odpowiednie instrukcje i nakładając odpowiednie diagramy na realny obraz, pracownik mógłby wykonywać zadania bardziej efektywnie" – dodaje Iyer.

Przyszłość technologii ubieralnych rysuje się w świetlanych barwach głównie ze względu na rozwój systemów tworzących dzisiejszy krajobraz teleinformatyczny. Wearables są bowiem użyteczne tylko wtedy, gdy mogą sprawnie komunikować się między sobą i transferować dane miedzy rożnymi urządzeniami podpiętymi do sieci. Wraz z rozwojem edge computingu, chmur obliczeniowych czy sieci 5G technologie te przestaną być wyłącznie zabawką, a mogą w znaczący sposób odmienić sposób w jaki pracujemy