Tom Rizzo z Microsoftu: Nie zalogowałbym się na żadnym chromebooku

Google i Microsoft rywalizują od dawna nie przegapiając żadnej nadarzającej się okazji do wbicia przysłowiowej szpilki drugiej stronie. Ostatnia "akcja" została przeprowadzona przez Toma Rizzo, który w odpowiedzi na zaczepki ze strony Google przyznał, że nigdy nie zalogowałby się na chromebooka. Dodatkowo udzielił kilku innych wypowiedzi nie pozostawiając suchej nitki na pomyśle Google.


Google Chrome OS i chromebooki

System Google Chrome OS został zapowiedziany 7 lipca 2009 roku za pośrednictwem oficjalnego blogu Google'a. Prezentując później to nowatorskie rozwiązanie firma Google potwierdziła, że jej zdaniem nowoczesne systemy operacyjne powinny być zbudowane przede wszystkim "wokół Sieci". I taki też właśnie jest Chrome OS, który bazuje na technologii cloud computing.

Początkowo zapowiadany przede wszystkim na netbooki system Google postanowił obecnie "wskoczyć oczko wyżej" i zagościć na notebookach. Podczas niedawno zakończonej konferencji Google I/O, amerykański gigant zapowiedział bowiem, że wkrótce na rynku pojawią się tzw. chromebooki, czyli laptopy z systemem operacyjnym Chrome OS. Pierwsze takie urządzenia wyprodukują firmy Acer i Samsung, które planują wprowadzić je do sprzedaży w połowie przyszłego miesiąca.

Warto też tutaj dodać, że Chrome OS trafi także wkrótce do stacjonarnych komputerów, czego przykładem jest miniaturowy "pecet" firmy Xi3 Corporation - ChromiumPC.

Google prowokuje Toma Rizzo

Podczas wspomnianej konferencji Google I/O, Google zaprezentowało możliwości jednego z chromebooków. Pozwoliło sobie przy tym na pewien żarcik. Obsługujący komputer w miejscu na login wpisał bowiem ku uciesze wszystkich zgromadzonych słowa...Tom Rizzo.

Prezentacja chromebooków Samsunga i Acera:

Tom Rizzo odpowiada na zaczepki i nie pozostawia suchej nitki na chromebookach

Oczywiście na odpowiedź ze strony dyrektora działu Online Services w firmie Microsoft nie trzeba było długo czekać. Rizzo stwierdził, że Google może bez problemu wykorzystywać jego imię i nazwisko do logowania, gdyż on "nigdy w rzeczywistości nie zaloguje się na żadnym chromebooku".

"Jest trochę zabawnej rywalizacji pomiędzy tymi chłopakami i nami. Zasadniczo jednak uważam, że Office i Office 365 są dużo dużo lepsze od wszystkiego co oni mogą zaoferować" - przyznał ponadto Rizzo w wywiadzie dla Network World.

Rizzo odniósł się także nieco szerzej do idei laptopów z systemem Google OS.

Firma Google stwierdziła niedawno, że 75% biznesowych użytkowników może zrezygnować z Windows na rzecz chromebooków oferujących webowe aplikacje takie jak Gmaili i Google Docs oraz dostęp do aplikacji Windows za pomocą technologii Citrix.

Zdaniem Rizzo to śmieszne i bardzo optymistyczne prognozy. Nie widzi on bowiem powodu dlaczego klienci mieliby tak postąpić. Przecież chromebooki to prawie to samo co netbooki.

Google zwraca dodatkowo uwagę na fakt, że w porównaniu do netbooków z Windows chromebooki eliminują toporne, spowalniające PC oprogramowanie oraz potrzebę uruchamiania skanowania programem antywirusowym, gdyż większość danych użytkownika przechowywana jest w chmurze.

"To brzmi dość magicznie, ponieważ większość osób kupujących chromebooki będzie przecież korzystało z Google Docs nie otrzymując "bogatych funkcji Windows". Chromebooki nie zmienią więc niczego z punktu widzenia wydajności" - odpowiada Rizzo.

Dodaje ponadto, że Google Apps są daleko za produktami Microsoftu, szczególnie jeżeli chodzi o Excel. Zwrócił też uwagę na problem z dostępem do aplikacji Google w miejscu pozbawionym Internetu oraz ograniczone opcje pomocy.

Gwoli sprawiedliwości należy tu jednak przypomnieć, że Google obiecał latem w pełni udostępnić w trybie offline aplikacje takie jak Gmail, Google Calendar i Google Docs. Ponadto firma z Mountain View zapowiedziała uruchomienie telefonicznego wsparcia 24/7 dla Google Apps.

Chromebooki skazane na porażkę, czy sukces?

Notebooki z Chrome OS to komputery porównywalne wydajnością z netbookami. Powiedzmy sobie szczerze, że nie oferują w gruncie rzeczy niczego, z czego nie mógłby skorzystać właściciel netbooka. Co więcej, oferują znacznie mniejszą funkcjonalność.

Prawdą jest, że wszystko prędzej czy później będzie prawdopodobnie dążyło do pracy w "chmurze". Obecnie jednak, skoro istnieje jeszcze taka możliwość, wielu użytkowników nie wybierze chromebooka także ze względu na obawę o swoje dokumenty.

Propozycja Google byłaby bardziej interesująca, gdyby chromebooki były tańsze (i to zauważalnie) od netbooków. Niestety tak nie jest.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Kupując niewielki i stosunkowo tani komputer przenośny wybralibyście netbooka, czy chromebooka?