Track THIS - odpal 100 zakładek i zobacz, jakie informacje o Tobie zbiorą

Mozilla chce udowodnić, że najlepiej chroni prywatne dane użytkowników. W tym celu uruchamia specjalny projekt Track THIS.

Track THIS możesz użyć na każdej przeglądarce, wybierając jeden z czterech profilów: "hypebeast", "filthy rich", "doomsday prepper" oraz "influencer". Następnie otwierane jest 100 zakładek, aby zmylić mechanizmy śledzące i pokazać im, że jesteś kim innym, niż naprawdę. Jednak uwaga - jeśli korzystasz z przeglądarki Firefox, zostanie otwartych tylko 20 jednocześnie. Dlaczego? Zdaniem Mozilli zabezpieczenia, w jakie wyposażono jej przeglądarkę, są mocniejsze od używanych przez konkurencję, dlatego wystarczy pięciokrotnie mniejsza ilość do ogłupienia trakcerów.

Gdy wybierzesz swoje alter ego i uruchomisz projekt - chwila cierpliwości, otwarcie nawet 20 zakładek zajmie chwilę. Będą pokazywane w nich strony i reklamy dedykowane specyficznej osobie - tej właśnie, którą wybierasz na początku. W zależności od danego mechanizmu śledzącego, produkty i usługi mogą być mniej lub lepiej dopasowane do odbiorcy. U mnie były perfekcyjne - po wybraniu "filthy rich" (czyli postaci "nieprzyzwoicie bogatej") otworzyły się strony z reklamami bardzo drogich garniturów, platynowych kart kredytowych czy wynajmu jachtu wraz z załogą (bo kto bogatemu zabroni?). Dlaczego tak? Otóż mechanizmy śledzące zapisują odwiedzane strony oraz zwyczaje zakupowe. Ktoś bogaty z pewnością byłby zainteresowany tą ofertą. No cóż pomimo, że taka mnie nie interesuje, to miło popatrzeć na możliwość kupna kamienicy na Manhattanie (tylko 28 mln USD) czy biżuterii za ponad milion euro.

Inne profile sprawdziły się równie dobrze - "doomsday prepper", czyli osobnik wierzący w rychły koniec świata, otrzymał strony Amazona, na których znajdowały się propozycje kupna konserw, sprzętów do uzdatniania wody, a także programy na DVD traktujące o temacie zagłady, w tym "Ancient Aliens" z History Channel.

A tak właściwie - po co wszystko? W Track THIS chodzi o to, aby zobaczyć, jakiego typu reklamy dla wybranej postaci pokażą się w różnych przeglądarkach. Ta, w której będą one najmniej adekwatne, ma najlepsze blokowanie śledzenia użytkowników. A najlepiej ma to wypaść właśnie na Firefoxie, który jakiś czas trzymał ulepszony mechanizm ochrony przed śledzeniem (Enhanced Tracking Protection [ETP]) - domyślnie blokuje ciasteczka stron trzecich. Ma być to również element walki z Chrome, czyli królem przeglądarek, któremu często zarzuca się szpiegowanie użytkowników. Chrome, Edge oraz Internet Explorer nie mają wbudowanych mechanizmów, które blokowałyby śledzenie użytkownika na stronach internetowych.