Transformers Dark of the Moon - recenzja (X360/PS3)

Transformers Dark of the Moon to co prawda krok wstecz w stosunku do poprzednich części gry, ale pomimo wszystko studio High Moon Studios wciąż udowadnia, że wie jak się robi gry.

Transformers Dark of The Moon

Akcja Dark of the Moon rozgrywa się przed fabułą z najnowszego trzeciego filmu Michaela Bay’a - . Deceptikony próbują przegrupować się po laniu, jakiego doznali w filmie Transformers Zemsta upadłych.

Kim zagramy w Transformers: Dark of the Moon?

Przez całą kampanię będziesz grać albo autobotami albo Deceptikonami, skupiając się zawsze na jednej konkretnej postaci. Zagramy więc najbardziej znanymi robotami jak Optimus Prime (oczywiście z głosem Petera Cullena), Bumblebee, Starscream, Megatron, Soundwave, Ironhide oraz kilka innych, mniej istotnych robotów.

Transformacja jest istotna w Dark of the Moon

Dark of the Moon w wielu elementach jest naprawdę niezłą grą, a High Moon Studios zasługuje na uznanie zwłaszcza za to, że transformacja robotów stanowi ważną część gry. Każdy transformer może teraz wejść w tryb Stealth Force, w którym nie musi wybierać pomiędzy bronią robota, a szybkimi czterema kółkami (to coś pośredniego). Teraz możemy unikać wrogów w trybie pseudo-jazdy, z jednoczesną możliwością strzelania z drugiej, dodatkowej broni. Niestety kontrolery nie są zbyt dobrze dopracowane w tym trybie.

Powolny jak robot, szybki jak auto...

Poruszanie się robotem jest boleśnie powolne, więc często będziesz transformować się w auto, by móc szybko się przemieszczać. Najciekawiej gra się jednak Starscreamem, który zmienia się w samolot myśliwski. Ale przyjemność z gry psuje jednak kiepskie sterowanie.

Transformers Dark of The Moon

Transformers Dark of The Moon

Grafika trzyma poziom w Dark of the Moon

Dark of the Moon wciąż wygląda naprawdę porządnie, jeżeli chodzi o stronę wizualną. Każdy transformer ma właściwą liczbę detali. Trochę gorzej jest z wyglądem map. W trybie wieloosobowym spada dość znacząco jakość animacji postaci - zwłaszcza, gdy gramy w trybie 5 na 5. Niewygodna jest walka wręcz - ciężko wycelować w przeciwnika, a granaty raczej teleportują się niż lecą po właściwej trajektorii.

Transformers Dark of The Moon

Transformers Dark of The Moon

Trochę sztampowy multiplayer w Dark of the Moon

Kampanię spokojnie można ukończyć w 1-2 dni - na szczęście multiplayer jest dość grywalny. Szkoda tylko, że jest tak mało trybów wieloosobowych (deathmatch, team deathmatch, zone defense). Map do grania w sieci jest tylko 5, więc znudzą się dość szybko.

Dark of the Moon - gra czy film - oto jest pytanie...

Poprzednia część Transformers - Revenge of the Fallen - była jednak znacznie lepsza. Zamiast na grę, może lepiej wydać pieniądze na film Transformers Dark of The Moon.

A co wy o tym myślicie - zamierzacie kupić grę, czy iść na film? A może jedno i drugie?

Transformers Dark of The Moon - zalety

- porządna grafika,dobra gra głosem (Peter Cullen!), ulepszone efekty dźwiękowe, każdym transformerem gra się inaczej

Transformers Dark of The Moon - wady

- słaba fabuła, dziwna fizyka jazdy, mało rozbudowany tryb multiplayer, niektóre mapy są kiepskie, momentami męcząca walka

Transformers Dark of The Moon - ocena

3,5/5