Twarz zamiast hasła

Amerykańscy badacze z firmy Passfaces mają nadzieję, że uda im się wprowadzić na rynek system, który zastępuje potrzebę pamiętania hasła. Zamiast niego na ekranie ma się pojawiać kilkanaście bądź kilkadziesiąt wygenerowanych twarzy, a użytkownik wybierze te, które wcześniej uznał za swoje przepustki do systemu.

Technika opiera się na znanym fakcie, że w rozpoznawanie twarzy zaangażowane są olbrzymie obszary mózgu. Dlatego wystarczą nam tylko dwie kropki i jedna kreska, byśmy natychmiast zobaczyli uśmiech - :).

Przedstawiciel firmy twierdzi, że wybór 5 twarzy z 45 odpowiada mniej więcej silnemu hasłu zawierającemu 7 znaków.

System mógłby znaleźć zastosowanie wszędzie tam, gdzie pojawia się potrzeba logowania się do witryny czy zasobów. Mógłby jednak nie przypaść do gustu tym użytkownikom, którym często wygasa sesja - proces wybierania twarzy trwa od 5 do 10 sekund, a to zwykle dłużej niż wpisanie paru liter z klawiatury.

CAPTCHA

Warto przy okazji przypomnieć inny pomysł, który pojawił się niedawno w angielskojęzycznym Internecie. Rzecz dotyczyła obrazków CAPTCHA, czyli niewielkich rysunków, które mają weryfikować, czy internauta rzeczywiście jest człowiekiem.

Rysunki te zawierają zwykle kilka znaków (liter i cyfr) zniekształconych w ten sposób, by nie poradziły sobie z nimi programy . Człowiek ma je przepisać do odpowiedniego pola formularza.

"Rewolucja" polegała na tym, że zamiast liter i cyfr zastosowano wizerunki zwierząt. Podpis nakazywał odnalezienie wśród nich np. kota.

Niestety, zapomniano o jednym istotnym fakcie: ten jakoby rewolucyjny mechanizm należy uznać za raczej trudny do zlokalizowania. Choć słowo "cat" może być na świecie powszechnie znane, "kitty" wcale już nie jest takie oczywiste.