Twitter vs władze Turcji - kolejna runda

Jak pamiętacie, Twitter został w Turcji zablokowany, ponieważ pojawiały się w nim treści, które nie spodobały premierowi Erdoganowi i jego gabinetowi. Potem sąd konstytucyjny uchylił decyzję o blokadzie, a dziś delegaci Twittera spotkali się w Turcji z rządowymi oficjelami.

Obie strony uzgodniły, że trzeba będzie wypracować jak najlepsze metody współpracy, które dadzą satysfakcję obu stronom. Bardziej po ludzku - należy się dogadać, co można, a czego nie można w Turcji. Delegacja Twittera - pod przywództwem Colina Crowella - zgodziła się na zamknięcie kont na swojej platformie, które treściami obrażają rząd kraju, jednak nie zaakceptowała pomysłu otwarcia biura firmy, czego domagał się rząd.

Twitter vs władze Turcji - kolejna runda

Kilka dni temu premier zagroził, że Twitter może zostać pozwany do sądu za nieodprowadzanie podatków. Argumentacja była mętna i głosiła, że skoro Twitter dostępny jest na terenie Turcji, powinien płacić jak i każda inna firma. Rządowi zapomniało się jednak, że Twitter nie działa w Turcji, ale ponadnarodowym Internecie. Otwarcie biura miałoby uzasadnić konieczność płacenia podatków przez Twitter. Rozmowy trwają.