Two Worlds 2 - recenzja polskiej nadziei RPG

Two Worlds 2 - recenzja polskiej nadziei RPG

Ekwipunek w Two Worlds II

Walka w Two Worlds II może stanowić ubaw niezależnie od tego czy używasz zaklęć, zasypujesz przeciwnika gradem strzał, czy też zwyczajnie walisz w potwory mocnym kijem. W tym ostatnim przypadku jest to walka bazująca głównie na klikaniu, jednak możesz nauczyć się odpowiednich zdolności, by zwiększyć swoją siłę. Możesz również produkować broń, aby poprawić swoje możliwości eksterminacji oponentów. Kiedy już wzmocnisz swoją halabardę albo dodasz parę klejnotów ognia do miecza, na pewno zobaczysz różnicę w prędkości radzenia sobie z dużymi ilościami przeciwników.

Two Worlds 2 - recenzja polskiej nadziei RPG

Mapa lokacji w Two Worlds II

Rzemieślnictwo w Two Worlds II jest wręcz niezbędne. Można ulepszać bronie, zbroje, a nawet przygotowywać rozmaite mikstury. Większość zabitych stworzeń pozostawia po sobie składniki, które później możemy wykorzystać przy tworzeniu przedmiotów. Mogą to być na przykład mózgi mumii, dzięki którym stworzymy miksturę wskrzeszenia lub też zmutowane serca gnolli, które są niezbędne przy produkcji potężnych mikstur leczniczych. Możesz rozbić broń i zbroje w celu odzyskania części surowców dla produkcji innego ekwipunku. Zmiana niepotrzebnego wyposażenia w żelazo i stal, by ulepszyć posiadaną już broń, nadaje sporo znaczenia śmieciom, które zalegają w ekwipunku.

Two Worlds II posiada również najlepszą, jaką dotąd spotkałem w grach role-play, mini-grę związaną z otwieraniem zamków. Wytrych obraca się po okręgu, a gracz musi kliknąć w otwartej przestrzeni, by klucz zadziałał. Odpowiednie rozwiązanie przenosi nas do następnego kręgu. Najprostsze zamki posiadają tylko kilka poziomów, stopień skomplikowania wzrasta wraz z przechodzeniem gry. W wielu przypadkach ciężko na początku dostrzec przestrzeń, w którą należy wsunąć wytrych nim upłynie czas. Istnieje możliwość rozwijania umiejętności otwierania zamków, ale można również wykorzystać broń, by zamek zwyczajnie wyważyć.

Two Worlds II w pełnej okazałości

Two Worlds II

Plusy:

- Mnóstwo opcji dostosowania do swoich upodobań,

- wiele miejsc do eksploracji,

- fantastyczny, promujący kreatywność system rzemieślnictwa oraz magii,

- zabawna walka.

Minusy:

- Nijaka historia,

- głupia sztuczna inteligencja,

- podczas jednego z zadań nasz niestrudzony bohater ma zorganizować… wieczór kawalerski?

NASZA OCENA: 7/10

Czyli walka jest zabawna, gra oferuje wiele możliwości dostosowania rozgrywki do swojego stylu gry. W którym momencie produkcja ta zawodzi? Ciężko mi powiedzieć czy kiepskie dialogi są winą przeciętnego scenariusza. Ale nie to jest głównym mankamentem Two Worlds II. Historia już w drugim rozdziale zdaje się oddalać od głównego wątku fabularnego. Bohater znajduje się na uniwersytecie magów, gdzie niektóre z zadań dotyczą akademickich sprzeczek czy też organizacji wieczoru kawalerskiego. Rozumiem, że co kraj to obyczaj i poczucie humoru może się znacząco różnić w zależności od obszaru geograficznego, ale zadania gdzie bohater - wielki podróżnik i zabójca potężnych bestii, który ma zamiar zatrzymać złego władcę - musi porozmawiać z dziewczyną o tańcu, całkowicie niszczy dla mnie nastrój i narrację. W tym momencie gra sprowadza się dla mnie jedynie do zwiedzania świata i oglądania możliwych kombinacji zaklęć. Fabuła zostaje przesunięta na dalekie, dalekie tło.

Także przeciwnicy wydają się być dość głupi, a dodatkowo czasem zdarza się, że otoczenie z nimi koliduje. Jeden z potężnych przeciwników poległ w starciu ze mną i murem. Potężna mumia dała się zwabić do ścieków skąd nie umiała wyjść po schodach. Kolejny potężny przeciwnik został złapany na... podłodze.

Ale wiecie co? Mimo strasznej historii i głupich zachowań sztucznej inteligencji, ta gra nadal dostarcza zabawy i rozrywki. Jest tu mnóstwo rzeczy do zrobienia, wiele obszarów do zbadania, a także mnóstwo questów. Dobrze bawiłem się przy Two Worlds II i chociaż opowiadana historia już w drugim akcie staje się irytująca, to na pewno dam tej grze szansę w nieco późniejszym terminie.

Autor: Jason Wilson

Tłumaczenie: Tomasz Koralewski