Twoja unikalna przeglądarka internetowa

Bez względu na to, z jakiej przeglądarki internetowej korzystasz, jest ona pod pewnymi względami unikatowa - wyposażona w pewne funkcjonalności i cechy, nie występujące domyślnie u konkurencji (jeszcze).

Wskazanie największych różnic między przeglądarkami internetowymi nie jest zadaniem łatwym - producenci kopiują od siebie nawzajem różne rozwiązania, nawet jeśli ich późniejsza implementacja przebiega inaczej (tak było np. z trybem przeglądania prywatnego czy obsługą rozszerzeń). Niektóre funkcje znajdziesz domyślnie w jednej przeglądarce, w drugiej będziesz mógł je dołożyć instalując dodatek.

Z drugiej strony, powiedzieć: "ogólnie rzecz biorąc wszystkie przeglądarki są do siebie podobne", to popełnić grube nadużycie. Programy takie jak Internet Explorer, Google Chrome, Opera czy Firefox charakteryzują się subtelnymi różnicami. Nawet jeśli owe unikalne cechy poszczególnych aplikacji staną się wkrótce powszechne, i tak warto je wymienić. Być może są to trendy wyznaczające rozwój przeglądarek na najbliższe lata.

Google Chrome

SPDY

W czasach narodzin protokołu HTTP, strony internetowe składały się z tekstu i obrazów. Dziś witryny zawierają mnóstwo elementów multimedialnych i opisywane są złożonymi arkuszami CSS.

W uproszczeniu obsługi tak wielkiej ilości danych ma pomóc nowy protokół, SPDY (wymawiaj: "speedy" - szybki), stworzony przez Google. SPDY, jedna z 5 nowych funkcji w przeglądarce Google Chrome, używa metod i nagłówków HTTP, ale zastępuje te części protokołu, które mogłyby wpłynąć na szybszy przesył danych. Nowy protokół miałby zostać wydany na licencji open-source, umożliwiając m.in. nadawanie priorytetów żądaniom przeglądarki, co pozwoliłoby na szybsze wczytywanie istotnych danych.

Oddzielne procesy dla każdej karty

Dzięki rozdzieleniu procesów przeglądarka staje się bardziej stabilna - awaria wtyczki na jednej karcie nie zagraża już zamknięciem całej sesji przeglądarki. Dlatego też uruchamianie kolejnych kart przeglądarki jako osobnych procesów systemowych było obiektem rosnącego zainteresowania producentów już od jakiegoś czasu. Prowadzenie w tym wyścigu objęło Google - Chrome wydaje się programem, w którym tę technologię zaimplementowano najlepiej.

Pojawiają się głosy, że takie rozwiązanie zbytnio uzależnia przeglądarkę od środowiska w którym ona działa - czyli od systemu operacyjnego, a zwłaszcza że może ono prowadzić do spadku wydajności programu. Z tym ostatnim problemem Chrome radzi sobie łącząc procesy kart wyświetlających strony jednej domeny w jeden proces.