Twórca Wiedźmina nie dba o pieniądze ani dalsze losy wykreowanych postaci

Andrzej Sapkowski to w ostatnich dniach prawdziwa kopalnia cytatów. Twórca Wiedźmina nie tylko nazwał siebie mistrzem gier video, ale również stwierdził, że nie dba o pieniądze, a dalsze losy wykreowanych przez siebie postaci go nie obchodzą.

Andrzej Sapkowski był obecny podczas wydarzenia Lucca Comics & Games, którego jednym z głównych wydarzeń były nowe informacje oraz zwiastuny serialu Wiedźmin Netflixa. W ciągu ostatnich dni do sieci wypływają kolejne wypowiedzi polskiego pisarza i trzeba przyznać, że każda kolejna jest coraz... ciekawsza.

Wszystko zaczęło się od tego, że Sapkowski nazwał siebie mistrzem gier video. Nie wiadomo niestety o jakie gry chodzi, bo z rozbrajającą szczerością przyznał też, że nie grał w gry CP Projektu. A do tej pory dosyć nieprzychylnie wyrażał się o graczach, mając ich za idiotów. Przy okazji tej wypowiedzi dodał też, że tłumaczenia jego książek często potrafią zabić jego intencje. Wszystko przez to, że wiele zależy od tłumacza, a sam autor często nie ma wglądu w gotowe tłumaczenie. A w połączeniu z brakiem znajomości niektórych języków zwyczajnie nie jest w stanie zweryfikować jego treści.

W kolejnych wypowiedziach Sapkowski odniósł się do bohaterów swoich książek. Autor Wiedźmina powiedział, że nie interesują go dalsze losy postaci po tym, jak opuszczą one karty książek. Odniósł się tutaj do wydarzeń, które zostaną zaprezentowane w filmach, serialach czy grach komputerowych.

Bardzo ciekawe jest stwierdzenie Sapkowskiego, że kompletnie nie dba o pieniądze. Twórca Wiedźmina przyznał, że jest na takim etapie życia, że pieniądze nic dla niego nie znaczą. Wypowiedź jest o tyle ciekawa, że padła w kontekście roszczeń finansowych Sapkowskiego w stosunku do firmy CD Projekt. Przypomnijmy, że domagał się on kwoty co najmniej 60 mln złotych, powołując się na przepisy o prawie autorskim. Jak na człowieka, który nie dba o pieniądze, to całkiem wygórowane wymagania. Jest to dosyć świeża sprawa, bo sprzed roku. Warto tutaj zaznaczyć, że Sapkowski kompletnie nie wierzył w powodzenie gier z Geraltem i za prawa do Wiedźmina zażyczył sobie zapłaty za góry. Mówi się, że była to kwota 35 tys. złotych.

Wisienką na torcie niech będzie określenie się mianem piep**onego artysty. Sapkowski uważa, że tworzył Wiedźmina w taki sam sposób, w jaki Leonardo Da Vinci malował Mona Lisę.