Tylko i aż narzędzie


Tylko i aż narzędzie

Plakat do imprezy Nike.

Dziś już nie potrafię sobie wyobrazić swobodnej pracy bez pomocy Internetu. Klientów - dla ich i mojej wygody - przyzwyczaiłem do kontaktu przez e-mail i spopularyzowałem wśród nich format PDF jako idealne rozwiązanie do przeglądania i akceptacji wysłanych projektów. Ma on jeszcze jedną zaletę: można go odczytać na każdej platformie.

Czasem ze względu na małą pojemność skrzynki pocztowej niektórzy klienci nie mogą odbierać e-maili z większymi plikami graficznymi. Dlatego uruchomiłem serwer FTP, na którym - po podaniu odpowiedniego hasła - klient z Polski czy z jakiejkolwiek części świata znajdzie swój projekt i będzie mógł go ściągnąć do siebie.

Przyszłość

Tak jak przed dziesięcioma laty nie wystraszyłem się komputerów, tak nie boję się dziś nowych mediów. Coraz częściej sięgam po technologię Flash i narzędzia służące do projektowania w Internecie. Mam świadomość, że Internet będzie coraz bardziej popularny i powszechny, a papierowe publikacje stracą prymat w reklamie. Trzeba będzie się umieć odnaleźć w tej nowej sytuacji, pamiętając, że Internet to dynamika, dźwięk, ruchomy obraz.

Tylko i aż narzędzie

Szkic do ilustracji prasowej 1998 r.

Tylko i aż narzędzie

Szkic do ilustracji prasowej 1998 r.

Syntezę tych elementów staraliśmy się umieścić na naszej stroniehttp://www.roll.pl. To wspólna praca kilku grafików. Wielce prawdopodobne że już niedługo mojego Pantone'a będę określał tylko w trzech wartościach RGB.

Tylko i aż narzędzie

Zaproszenie na MTP 2000(awers i rewers)

Tylko i aż narzędzie

Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, a wraz z nowymi projektami przychodzą coraz to nowe techniki. Bogactwo elementów i tematów, z którymi przychodzi mi się zmagać, sprawia, że jestem bogatszy o kolejne doświadczenia i codziennie się czegoś uczę. Do mistrzostwa jeszcze daleka i męcząca droga.

Rytuał

Kiedy siadam przed komputerem, rozpoczyna się proces, który lubię najbardziej - sam na sam z wyzwaniem. Stanowisko: monitor 21'', tablet i obecnie Cube G4, ze wsparciem z PowerBooka G3 Lombard. Tutaj zaczyna się cały twórczy Matrix. Zapominam o wszystkim dookoła i oddaję się pracy. Projekt zawsze powstaje najpierw w głowie, potem jest szkic archaicznym ołówkiem na kartce papieru. Nie potrafię zacząć pracy od razu w komputerze. Kiedy uznam, że to już wszystko co mogę z siebie wykrzesać, wrzucam wszystko do komputera.