UKE: Zarobiliśmy 10 razy więcej niż wydaliśmy

W 2008 roku Urząd Komunikacji Elektronicznej uzyskał dochody w wysokości 905 milionów złotych. Jest to jeden z nielicznych urzędów przynoszących państwu tak wielkie zyski. Niestety jak się okazuje, rynek telekomunikacyjny i tak nic na tym nie zyska. Rzecznik prasowy UKE Jacek Strzałkowski podkreśla, że większość pieniędzy zostanie "przejedzona" przez system emerytur i zasiłków.

"Chcielibyśmy, aby zarobione pieniądze wróciły z powrotem na rynek telekomunikacyjny w postaci inwestycji lub dotacji dla samorządów budujących nowe sieci światłowodowe. Obecnie pracujemy nad projektem, który będzie częścią rządowego pakietu antykryzysowego. Jest to jedyny sposób na przełamanie kryzysu ekonomicznego. Szereg inwestycji i dynamiczny rozwój Internetu powinien być kołem zamachowym gospodarki. Niestety bez takich zapisów cały wygenerowany zysk w kwocie 905 milionów złotych wpadnie do jednego worka i zostanie przejedzony. Pieniądze w budżecie państwa nie są oznaczone, a to oznacza, że nasz zysk może zostać przeznaczony na zasiłki i emerytury, a nie na rozwój sektora telekomunikacyjnego" - mówi PC World Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Główne źródło dochodów Budżetu Państwa z tytułu działalności prowadzonej przez UKE to opłaty za rezerwację częstotliwości. W drodze przetargów urząd na tej działalności zarobił 441 milionów złotych. Poza tym 228 milionów pochodzi z tytułu opłat rocznych za prawo do dysponowania częstotliwościami przez stacje telewizyjne, radiowe czy operatorów komórkowych. Z opłat koncesyjnych w 2008 roku na rachunek UKE wpłynęło 154 miliony, a za przyznanie numeracji blisko 67 mln złotych.

UKE w ciągu całego roku na swoją działalność wydał zaledwie 84,5 mln złotych. A to oznacza, że jego dochód był 10 - krotnie większy. Jak przyznaje rzecznik prasowy Jacek Strzałkowski, nawet wielkie koncerny nie sa tak dochodowe.

"Publikując nasz raport o przychodach chcieliśmy pokazać, że są w Polsce urzędy, które mają dodatnie saldo. Osiągnęliśmy 10 razy więcej niż wydatki związane z funkcjonowaniem urzędu. Naszym zdaniem pieniądze pochodzące od operatorów powinny wracać na ten sam rynek i trafiać np. do samorządów budujących sieci światłowodowe lub maszty. Często słychać głosy, że nie jest to konieczne skoro mamy dostęp do unijnych dotacji. Niestety rzeczywistość jest nieco inna. Środki unijne finansują jedynie część inwestycji, na resztę często nie starcza już pieniędzy. W podobny sposób w 2008 roku musieliśmy rezygnować z wielu przetargów bo nikt się do nich nie zgłosił. Samorządów wciąż nie stać na samodzielne inwestowanie w nowoczesny Internet" - mówi rzecznik UKE.

Według Jacka Strzałkowskiego przychody urzędu będą z każdym rokiem coraz wyższe, co jest związane z rozwojem rynku. Poza tym, gdyby udało się wcielić projekt UKE w życie, najbardziej zyskaliby klienci. Dzięki nowoczesnej infrastrukturze operatorzy ponosiliby niższe koszty, a tym samym ich oferta byłaby atrakcyjniejsza.

"Rozwój infrastruktury to kierunek w którym powinniśmy podążać. Niemcy mają swoje kabelki wszędzie gdzie to możliwe, a u nas wciąż istnieją miejscowości gdzie nie ma nawet telefonu stacjonarnego" - dodaje Strzałkowski.

Źródło: UKE