USA: działania wojskowe przeciw hakerom?

Według raportu organizacji wspierających rząd i grona ekspertów, prezydent elekt Barack Obama powinien utworzyć w Białym Domu urząd ochrony cyber-przestrzeni. Nowa agencja miałaby zajmować się działalnością hakerów, zagranicznych agentów, jak również koordynować wysiłki zmierzające do zapewnienia bezpieczeństwa w amerykańskich siłach zbrojnych i cywilnych agencjach wywiadowczych.

Sprawozdanie zostało podane do publicznej wiadomości na Capitol Hill - siedzibie gubernatora stojącego na czele rządu. Sam Barack Obama wzywa nową administrację i Kongres, aby przyjąć proponowaną ustawę, która pozwoli na sprawniejsze działanie władz i szybszą reakcję na zagrożenia.

Ustawa proponuje m.in. utworzenie internetowych "nakazów rewizji". Szanse na przyjęcie nowych przepisów są bardzo wysokie, a sam prezydent elekt jest otwarty na wiele propozycji.

Włamanie do Pentagonu

"Odpowiedź na cyber atak jest trudnym problemem" - powiedział James Lewis z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych. "Czy odpowiedzi mają dokonać organy ścigania, czy wojsko? Wytyczne są bardzo niejasne. Zasady opracowane w latach osiemdziesiątych poprzedniego stulecia są powolne, a Internet jest szybki" - dodaje Lewis.

Propozycja nowej ustawy jest efektem licznych włamań do agencji rządowych np. Białego Domu i Departamentu Stanu. Ostatnie wypadki, gdy hakerzy z Rosji i Chin bez problemu weszli do wewnętrznego systemu Pentagonu, przyspieszyły prace nad ustawą. Podobnych przykładów jest cała lista - włamanie do Departamentu Handlu było tak poważne, że rząd postanowił oddzielić dostęp do Internetu pracownikom. Dodatkowo wydzielił jedynie kilka komputerów połączonych z rządową siecią.

W jaki sposób reagować?

"Zagrożenie bezpieczeństwa ze strony technologii informatycznej powinno być widoczne dla wszystkich (...) Stało się jasne, że sam dostęp do Internetu jest luką, której nie można załagodzić" - pisał w 2006 roku Mark Foulon z Commerce Department

W sprawozdaniu Obama wzywa administrację do powiadomienia wrogów i sojuszników Ameryki, jak będzie ona reagować na ataki cyber-przestępców. Od sposobu reakcji zależy, czy włamania do systemu agencji rządowej dokona zwykły haker, czy przedstawiciel obcego rządu.

Potrzebne są procedury działania

"Musimy mieć solidną doktrynę odnośnie cyber-przestrzeni" - powiedział Jerry Dixon, były zastępca dyrektora do US National Cyber Security Division w Departamencie Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "Kiedy cybernetyczny atak powoduje sytuację wymagającą podjęcia działań wojskowych? A może tą kwestią powinny zająć się wspólnoty wywiadowcze?" - dodaje.

Nie można porównywać nowych zaleceń Komisji do propozycji administracji Busha, ponieważ większość przepisów dotyczących cyber-przestrzeni zostało zaklasyfikowanych jako tajne. Pierwsze prace w tym temacie zostały rozpoczęte pod koniec roku jego drugiej kadencji. Program nadzoru Internetu nazywał się "Einstein". Plany ustępującego prezydenta obejmowały zmniejszenie liczby powiązań rządowych agencji przez Internet, aby zminimalizować liczbę celów atakujących i monitorowania ruchu.