Uber zwalnia pracowników - firma ma kłopoty

Kilka miesięcy temu Uber stał się firmą publiczną. A teraz tnie koszty, zwalniając pracowników.

Zwolnienia w Uber objęły około 400 osób, głównie z działu zajmującego się marketingiem. W chwili obecnej dział ten liczy sobie 1200 osób, a globalnie firma zatrudnia 25 tys. osób - w tym połowę w USA. Zarząd doszedł do wniosku, że pracowników jest zbyt wielu, do tego dochodzą mniejsze zarobki od planowanych - pierwsze sześć miesięcy 2016 roku przyniosło stratę ponad miliarda dolarów, a od tego czasu firma dołożyła do interesu kilka kolejnych. Oprócz tego miało miejsce kilka skandali z udziałem kierowców działających pod szyldem Uber - były ich dziesiątki, od rasizmu po skandaliczne zachowanie kierowców. Na tym nie koniec - miały również miejsce wycieki danych o klientach usługi. Problemy sprawiły, że współzałożyciel Ubera, Travis Kalanick, zrezygnował z pełnionych funkcji i odszedł.

Jeśli Uber chce utrzymać się na rynku, musi coś zmienić - zaczyna od redukcji pracowników. Kolejnymi krokami mają być konsolidacja regionalnych zespołów marketingowych, zwłaszcza na obszarze USA i Kanady oraz w Ameryce łacińskiej. W e-mailu, który rozesłano pracownikom Ubera, Dara Khosrowshahi informuje, że zmiany są konieczne dla przetrwania, które nie jest jedynym celem - Uber chce podnieść poprzeczkę i nie tylko odzyskać zaufanie do klientów, ale również zdecydowanie poprawić jakość świadczonych usług. Czy się to uda, czy też Uber wkrótce zniknie - przekonamy się w ciągu kilku kolejnych miesięcy.