Ubuntu 6.06 = dobry Linux!

Naszym zdaniem będzie dobrym wyborem nawet w przypadku starszego, wolniejszego komputera z Pentium II na pokładzie. W ostateczności zawsze możemy skorzystać z nieco mniej wymagającej dystrybucji XUbuntu, czyli systemu, w którym środowisko GNOME zastąpiono XFce. Zanim jednak zdecydujemy się na tę ostatnią edycję, warto dać szansę "pełnemu" Ubuntu - niewielki narzut GNOME jest do zniesienia, kiedy wziąć pod uwagę wygodę (i urodę!) środowiska. W ostateczności możemy też spróbować ze stylem (motywem, ang. theme) "Minimalistycznym", który działa nieco szybciej niż wersja z ozdobnikami.

Ekiga - ciekawy (choć raczej brzydki) zastępnik dla Skype

Ekiga - ciekawy (choć raczej brzydki) zastępnik dla Skype

A jeśli nam czegoś brakuje, skorzystamy ze starego, dobrego polecenia gksu apt-get install [nazwa_aplikacji].

Podsumowanie

Ubuntu od początku swego istnienia było dość tajemnicze - model biznesowy założyciela dystrybucji wywoływał zdziwienie: "Skąd oni biorą pieniądze na wysyłanie płyt do użytkowników? Jak udało im się zdobyć tak liczną rzeszę dobrych deweloperów?" Pojawiały się nawet plotki, że stoi za nim... Microsoft, który chce z jego pomocą zmieść z rynku linuksową konkurencję (głównie SuSE, Mandrivę i Fedorę). Nigdy nie zostały one potwierdzone, trudno było bowiem uwierzyć, by gigant z Redmond wprowadzał na rynek produkt, który sprawia wrażenie sympatycznego i coraz lepiej radzi sobie podczas konkurencji z Windows.

Niewykluczone, że już wkrótce Ubuntu stanie się podstawowym Linuksem instalowanym na serwerach Suna (patrz również "Ubuntu Linux dla serwerów Sparc"). Zdania komentatorów po raz kolejny są podzielone: wszyscy doceniają dystrybucję za ponowne wskrzeszenie Debiana oraz stojących za nim idei, pojawiają się jednak obawy, iż deweloperzy chcą osiągnąć zbyt wiele w zbyt krótkim czasie. Niepokojąca jest zwłaszcza chęć publikowania łat do Ubuntu 6.06 LTS przez najbliższe 5 lat.

Jeśli wziąć pod uwagę, że opracowywanie poprawek całkowicie angażuje pół ekipy deweloperów oraz że dotychczas wersje Ubuntu pojawiały się mniej więcej co rok, z prostego szacunku wyjdzie nam, iż utrzymanie obecnego tempa rozwoju będzie wiązało się z potrzebą zwiększenia liczby programistów przynajmniej siedmiokrotnie (bo każdego roku pojawi się dystrybucja, która będzie wymagała dedykowanego zespołu)!