Ubuntu Linux kontra Windows Vista


Gry, gry 3D

Ubuntu Linux kontra Windows Vista

Interfejsy aplikacji alternatywnych zwykle są... alternatywne. Trudno się w nich rozeznać komuś, kto stale używa innego narzędzia.

Ubuntu Linux przypada do gustu kobietom - wiemy, bo wielokrotnie mieliśmy okazję to zaobserwować. Jest w nim olbrzymia liczba "uprzyjemniaczy" czasu: układanek, gier logicznych, a na życzenie również pasjansów i gier zręcznościowych. Ponadto społeczność Open Source pracuje nad klonami popularnych gier strategicznych, a John Carmack, człowiek-legenda, twórca "Dooma" i "Quake'a" uparcie wykorzystuje w swoich tytułach biblioteki OpenGL zamiast DirectX. Miłośnicy szybkich gier 3D nie będą więc zawiedzeni, ale pod warunkiem, że lata pracy z systemami alternatywnymi nauczyły ich godzenia się z tym, że producent "najlepszej, najwspanialszej, najnowocześniejszej strzelanki" kompletnie o nich zapomniał.

Z grami w Linuksie jest bowiem tak, że jeśli twórca skupił się wyłącznie na Windows - a tak zwykle bywa - pozostaje ci wiara w Cedegę (pakiet emulujący biblioteki DirectX w środowisku open source) lub uruchamianie tytułu bez akceleracji 3D czy bez dźwięku.

Vista? Tutaj praktycznie bez komentarza: w pakiecie z systemem dostajesz niewielki zbiór aplikacji rozrywkowych, który możesz błyskawicznie rozszerzyć w pierw-szej z brzegu witrynie o grach lub w sklepie. Na szczęście dla Linuksa, system ma sprecyzowane wymagania dotyczące kompatybilności i wiele produkcji wyświetla w nim ostrzegawcze monity. Również gry 3D działają zwykle wolniej niż w Windows XP (albo szybciej, bo sterowniki kart graficznych nie obsługują wszystkich opcji i obraz wygląda gorzej; więcej na ten temat znajdziesz w poprzednim numerze PC Worlda), co automatycznie skreśla przydatność Visty dla gracza.

Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, przyznajemy Linuksowi pół, a Viście - 0,75 punktu. Uważamy, że w kategorii rozrywkowej jeszcze przynajmniej przez rok zwycięzca będzie jeden: Windows XP.

Nowoczesność

Ocena nowoczesności danego systemu operacyjnego to jedno z trudniejszych zadań. Biorąc pod uwagę oczekiwane nośniki holograficzne, płyty HD DVD i Blu-ray, systemy wielordzeniowe, musimy przyznać Ubuntu naprawdę spory potencjał. Czas reakcji społeczności Open Source na nowe technologie zawsze był krótszy niż Microsoftu, dlatego bez szczególnego wahania przyznajemy punkt Linuksowi i 0,75 punktu Viście.

Elastyczność

Ubuntu Linux kontra Windows Vista

Vista nie potrafi się połączyć z Internetem, choć nie może znaleźć żadnych problemów. Tymczasem powód jest tak głupi, że aż śmieszny: użytkownik zapomniał o włożeniu do gniazda karty PCMCIA.

Elastyczność brzmi świetnie w folderach reklamowych, potrafi być jednak zmorą. Często oznacza podanie tysiąca narzędzi i powiedzenie "A teraz radź sobie sam". Jednak wierzymy w nią. Jeśli w Linuksie coś nie działa, zawsze można próbować obejść problem, zastosować inne narzędzie, doczytać pliki pomocy, wypróbować nowe przełączniki albo przejrzeć dzienniki itd.

Kiedy w Windows coś się zepsuje, a w plikach pomocy nie pojawi się żadna sensowna podpowiedź, to koniec. Nie pomoże ci ani miły pan z Działu Wsparcia Technicznego, ani witryna Microsoftu, ani nawet forum ekspertów. Pozostanie wiara we własne umiejętności.

Tę elastyczność widać również z nieco innej strony: w liczbie dostępnych menedżerów okien i śro-dowisk graficznych. W Linuksie możesz wybierać, czy chcesz KDE (Kubuntu), czy GNOME (Ubuntu), czy jeszcze coś innego. Nikt nie zabroni ci również eksperymentów z pulpitem 3D wykorzystującym Beryl. W Windows masz do wyboru Aero, styl klasyczny i... to właściwie koniec. Z naszych obserwacji wynika, że Vistę przykrojono na miarę przeciętnego, niezbyt zaawansowanego użytkownika komputera, natomiast Ubuntu 6.10 to skomplikowana maszy-na z nieco prostackim panelem informacyjnym i magicznym przyciskiem Wyświetl opcje zaawan-sowane.

Za elastyczność zdecydowany plus należy się Linuksowi, dlatego przyznajemy mu punkt. Vista dostaje 0,25 punktu. Niestety, system zbyt uważnie będzie cię pilnował, byś przypadkiem nie skaleczył się folderem.

Bezpieczeństwo

Microsoft podkreśla, że Vistę zaprojektowano z myślą o bezpieczeństwie użytkownika. Najbliższe lata pokażą, czy wszystkie założenia były sensowne. Na pewno zintegrowany Windows Defender monitorujący aplikacje uruchamiające się podczas startu Windows oraz mechanizm UAC znacząco zmniejszą liczbę infekcji. Również próby ataku na Internet Explorera 7 (który w przeciwieństwie do Mozilli Firefox w Ubuntu powinien być traktowany jako składowa Visty) na razie kończą się najwyżej atakami DoS, które są uciążliwe, ale do ich wykorzystania w celu zarażenia komputera złośliwym oprogramowaniem jeszcze daleko.

Natomiast Ubuntu Linux wykorzystuje badany przez kilkadziesiąt lat mechanizm: konto administratora ukryto, a dostęp do niego daje jedynie polecenie sudo. Powoduje to pewne problemy podczas instalacji oprogramowania, ale doskonale zabezpiecza system operacyjny jako całość. Do tego typu rozwiązania Vista dopiero dojrzała - od momentu pojawienia się Windows na rynku Microsoft dbał raczej o wygodę użytkownika niż o jego bezpieczeństwo, mając olbrzymie zaufanie do zdrowego rozsądku posiadacza komputera.

Nie powstał jeszcze w Redmond system pod względem bezpieczeństwa bliższy Linuksowi lub nawet OpenBSD niż Vista. Jednak konieczność instalowania aplikacji antywirusowych i obawa przed złośliwymi stronami WWW (jakże często prześladująca użytkowników Windows) gasi nasz optymizm. Nawet brak uruchomionego firewalla w Ubuntu oraz wyraźny niedobór aplikacji typu "personal security", które pozwalałyby na wygodne zarządza-nie wszystkimi cudeńkami Linuksa (iptables, administrowanie czasem pracy użytkowników, śledzenie aktywnych procesów, monitorowanie połączeń sieciowych) nie pozwala nam przyznać Viście tej samej liczby punktów, co Linuksowi. Dlatego nasz werdykt brzmi: 1:0,75 (Linux : Windows).

Ułatwienia dla użytkownika

Ubuntu Linux kontra Windows Vista

Windows Media Center bije na głowę wszystkie rozwiązania konkurencyjne. Jest ładne, wygodne i rzeczywiście działa.

Kreatory i pliki pomocy w Windows zawsze były obiektem kpin. Wiele problemów dawało się rozwiązać jednym prostym poleceniem lub modyfikacją klucza rejestru, jednak tego rodzaju informacje umieszczano raczej w witrynie Microsoftu (bazy Knowledge Base, KB) niż w systemie. W Viście zrobiono naprawdę dużo, żeby to zmienić: pliki pomocy są krótsze i bardziej konkretne, zawsze też można uaktualnić je po połączeniu się z Internetem, a nawet - poprosić o pomoc innych użytkowników Windows. Podobnie przeprojektowano kreatory. Wygląda na to, że Microsoft bardzo studiował opinie użytkowników i spełnił ich prośby - ten model sprawdził się już w Office 2003, dlaczego więc nie zastosować go w Viście?

Również środowisko Open Source nie zasypia gruszek w popiele. Z czasem zrozumiano, że wyrzucenie do interfejsu programu wszystkich jego opcji nie ma większego sensu, a uruchamiający się na starcie kreator to nie "lameriada", tylko konieczność, która pozwala użytkownikowi zapoznać się z aplikacją.

Co ważniejsze: Linux dorobił się poważnej społeczności, która z przy- jemnością pomoże świeżo upieczonemu posiadaczowi Ubuntu, jeśli tylko - o czym kiedyś wspominaliśmy - nie spyta o instalację Gadu-Gadu albo kodeków. System spod znaku pingwina nadrabia więc angielskie komunikaty i konieczność stosowania niezrozumiałych przełączników liczbą poświęconych mu forów dyskusyjnych.

Niemniej jednak w dziedzinie ułatwiania użytkownikowi pracy Vista wyznaczyła zupełnie nowe, dla Linuksa niedościgłe standardy. Nasz werdykt nie może być inny niż 0,5:1 (Linux : Windows).