Ubuntu zamiast Windows. Dzień 2 - instalacja systemu (nie) bez problemów

Czasy, w których przesiadka na Linuksa wymagała konfiguracyjnej gimnastyki, dawno minęły - twierdzą zwolennicy systemów spod znaku Pingwina. Sprawdzamy, czy naprawdę nie ma się czego bać - zabawę z Ubuntu zaczynamy od zaopatrzenia się w kopię systemu i rozważamy możliwe metody jego instalacji.

Tydzień z Ubuntu 11.04: Dzień 1 - nie bać się Linuksa

Możliwości Ubuntu można poznać na kilka różnych sposobów.

Pierwszy z nich to własnoręczne pobranie obrazu systemu i nagranie go na płycie CD lub pamięci USB. Tak powstałej wersji Live USB/Live CD Linuksa nie trzeba instalować na dysku - wystarczy umieścić właściwy nośnik w porcie (czytniku płyt) i uruchomić komputer. Jeśli używamy pendrive'a, zapewne będzie trzeba wcześniej zmienić kolejność napędów startowych w BIOS-ie.

Praca w trybie "live" wiąże się z nieco niższą wydajnością systemu, nośnik taki umożliwia za to - oprócz testu - pełną instalację Linuksa.

Opcje instalacji Ubuntu z nośnika Live CD

Opcje instalacji Ubuntu z nośnika Live CD

Sposób drugi, to użycie aplikacji o nazwie WUBI (Windows Ubuntu Installer). WUBI z poziomu systemu Windows pobierze i zainstaluje Ubuntu na wskazanym przez użytkownika dysku. Podczas restartu komputera będzie można wybrać, który system ma zostać uruchomiony. Czynności związane z obsługą aplikacji ograniczają się do określenia obszaru instalacji (program zaproponuje partycję docelową) i podania hasła. Po restarcie komputera na liście systemów operacyjnych widnieje już pozycja Ubuntu - jej wybór uruchamia instalator i proces kopiowania niezbędnych plików.

Jeśli "Kowalskiemu" Ubuntu nie przypadnie do gustu, zawsze może go odinstalować z poziomu panelu sterowania Windows tak jak zwykłą aplikację.

Instalator WUBI pozwala wybrać dysk instalacji Ubuntu, po czym sam pobiera niezbędne pliki z Internetu

Instalator WUBI pozwala wybrać dysk instalacji Ubuntu, po czym sam pobiera niezbędne pliki z Internetu

Metoda nr 3 polega na wykorzystaniu programu UNetbootin i zainstalowaniu dystrybucji Linuksa bez konieczności wcześniejszego pobierania obrazów ISO i nagrywania ich na przygotowanych w tym celu nośnikach. Aplikacja ma tę zaletę, że obsługuje mnóstwo różnych dystrybucji Linuksa - wcale nie trzeba decydować się na Ubuntu, tak jak w omawianym na tych łamach wypadku. Z jednej listy rozwijanej wybieramy żądane wydanie Pingwina, z drugiej - jego konkretną wersję. Narzędzie nie pozwoli użytkownikowi czuć się zagubionym, dostarczając informacji o przeznaczeniu i sposobie instalacji poszczególnych wersji ("live", "netinstall", "hdmedia" itp).

UNetbootin po zainstalowaniu prosi o ponowne uruchomienie komputera. Po restarcie na liście systemów operacyjnych pojawia się wpis Unetbootin, po zaznaczeniu i wybraniu go przechodzimy do właściwego instalatora wybranej wcześniej dystrybucji. Z jego poziomu można zarządzać partycjami dysku.

Inne opcje to instalacja Linuksa na maszynie wirtualnej, z wykorzystaniem narzędzi takich jak VMware czy Virtual PC.

Jak najmniej klikania

Za najprostszy sposób poznania Linuksa uchodzi metoda nr 2, wykorzystująca instalator WUBI.

Pamiętajmy bowiem, że nie mówimy tu o użytkownikach, którzy lubią prowadzić zażarte dyskusje o wyższości jednej wersji kernela Linuksa nad inną czy KDE nad Gnome bądź uruchamiać odtwarzacz multimedialny z konsoli... Mówimy o osobach, które nie są pewne, czego się spodziewać po nowym systemie i wolałyby zbytnio nie ingerować w strukturę danych na dysku (a z taką wiąże się zwykle konieczność wykonania nowej partycji dla Linuksa). Użytkownicy chcieliby sprawdzić "o co chodzi z tym całym Ubuntu", nie paląc przy tym za sobą windowsowych mostów.

WUBI tworzy partycję Ubuntu wewnątrz partycji Windows, co wiąże się z pewnymi ograniczeniami - jeśli Windows ulegnie niespodziewanej awarii, nie uruchomisz Ubuntu bez poprawnego restartu Windows; ponadto instancja Ubuntu korzysta z tego samego systemu plików, w jakim dana partycja została sformatowana w Windows (czyli np. NTFS - zamiast EXT4, domyślnego systemu plików Ubuntu).

Po zainstalowaniu Ubuntu przez WUBI system można usunąć jak normalną windowsową aplikację

Po zainstalowaniu Ubuntu przez WUBI system można usunąć jak normalną windowsową aplikację

Zgrzyt

Tezę o prostocie korzystania z WUBI należy jednak zweryfikować. O ile nie zauważyliśmy problemów z działaniem narzędzia pod Windows XP (Ubuntu udało się zainstalować i uruchomić) to w wypadku Windows 7 WUBI może przysporzyć niespodziewanych problemów. Po czym to poznać? Po tym, że program na pozór działa poprawnie, pobierając obraz Ubuntu, ale nie wyświetla się monit "Kończenie pracy instalatora Ubuntu".

Podczas restartu komputera nie wyświetla się też ekran wyboru systemu: komputer wciąż startuje z Windows. Wydaje się, że jest to problem dość powszechny - internetowe fora są pełne wpisów użytkowników zgłaszających podobne problemy.

Jedno z możliwych wytłumaczeń to takie, że WUBI pobiera nie ten obraz ISO co trzeba (desktop-amd64.iso zamiast desktop-i386.iso) - czyżby nie rozpoznawał konfiguracji sprzętowej i wersji system Windows 7? W tej sytuacji spróbowaliśmy ręcznie pobrać obraz Ubuntu, zrobić z niego nośnik Live CD i uruchomić WUBI z płyty (opcja nr. 2 "Instalacja wewnątrz Windows"). Niestety nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów.

Spróbowaliśmy też zmienić tryb zgodności, w jakim WUBI jest uruchamiane w Windows 7 (trzeba kliknąć ikonę programu prawym przyciskiem myszy, z menu kontekstowego wybrać "Właściwości", po czym na karcie "Zgodność" zaznaczyć pole wyboru "Uruchom ten program w trybie zgodności z:" i z listy rozwijanej wybrać pozycję "Windows XP").

Ustawianie trybu zgodności, w którym uruchamiany jest WUBI

Ustawianie trybu zgodności, w którym uruchamiany jest WUBI

W tym wypadku instalator co prawda zakończył pracę, ale Ubuntu nie pojawiło się na liście systemów do wyboru przy uruchomieniu PC.

Znacie rozwiązanie tego problemu? Czekamy na komentarze.

Tak czy inaczej - mamy Ubuntu zainstalowane przez WUBI na komputerze z Windows XP i Ubuntu gotowe do uruchomienia w trybie live na maszynie z Windows 7. Pora odpalić system i zapoznać się z interfejsem użytkownika.

Tydzień z Ubuntu 11.04: Dzień 3 - "pulpit swój widzę ogromny"