Ubuntu zamiast Windows. Dzień 3 - "pulpit swój widzę ogromny"

Dysponujemy już gotową do pracy instalacją Ubuntu 11.04 wykonaną za pomocą instalatora WUBI oraz "awaryjnym" nośnikiem LiveCD/Live USB z systemem. Czas więc na zapoznanie się z interfejsem użytkownika.


Tydzień z Ubuntu 11.04: Dzień 2 - instalacja (nie) bez problemów

Podstawową - a przynajmniej widoczną na pierwszy rzut oka - nowością, która pojawiła się w Ubunty Natty Narwhal, jest interfejs Unity - alternatywa dla środowiska graficznego Gnome tradycyjnie stosowanego w starszych dystrybucjach Ubuntu. Opinie na temat Unity są mocno podzielone, od entuzjastycznych po nieprzychylne. Fanów cieszy ładne wykonanie i funkcjonalność paska bocznego, sceptykom nie podoba się, że wraz z wprowadzeniem nowego UI zrezygnowano z niektórych rozwiązań.

Krytycy Unity preferują, co zrozumiałe, klasyczny interfejs. Natomiast posiadacze nieco słabszych maszyn są na niego skazani. Jeśli system na etapie konfiguracji ustawień, następującej bezpośrednio po zainstalowaniu, wykryje że dostępny w PC sprzęt nie spełnia wymogów nowego interfejsu, w ogóle go nie włączy.

To nas właśnie spotkało. Wysłużony stacjonarny PC z Windows XP nie udźwignie Unity, co daje nam szansę zgłębić się w interfejs klasyczny. W odwodzie mamy mocniejszego notebooka, więc nic straconego...

Wszystko jest odwrotnie? Tylko na pozór

O ile w Windows pasek zadań i wchodzący w jego skład przycisk Start znajdują się na dole ekranu, tak w interfejsie Ubuntu wyróżniają się dwa panele. Ten na dole pełni funkcję quasi-paska zadań, a górny - menu. W dolnym wyświetlają się ikony i nazwy otwartych folderów i plików, z górnego uzyskamy dostęp do zainstalowanych w Ubuntu programów. Na górnym pasku widoczne są trzy rozwijane menu: Programy, Miejsca i System oraz ikona domyślnej przeglądarki Ubuntu - Firefoksa.

Programy to nic innego jak katalog obecnych w Ubuntu narzędzi, posegregowanych na czytelne kategorie - akcesoria, biuro, grafika, dźwięk i wideo, Internet. Menu Miejsca to taki "Eksplorator Windows w Ubuntu": z jego poziomu przeskoczymy jednym kliknięciem do folderów Obrazy, Muzyka, Pulpit, Dokumenty (hmm, prawie jak MOJE obrazy czy MOJE wideo). Z kolei menu System udostępnia narzędzia optymalizacji, zmiany ustawień i konserwacji systemu.

Na prawo od opisanych pozycji, w prawym górnym rogu ekranu widnieje ikona połączenia internetowego, regulacja głośności (zintegrowana z odtwarzaczem muzycznym - doskonałe rozwiązanie!), ikona koperty (poczta, czat, usługa Ubuntu One - o nich później), zegar (rozwijalny do pełnego kalendarza) nazwa zalogowanego użytkownika oraz wyłącznik systemu, czyli swego rodzaju linuksowy przycisk Start, tyle że znajdujący się dokładnie po przekątnej windowsowego odpowiednika.

W menu kryjącym się pod tym przyciskiem figurują opcje zamknięcia system czy blokady ekranu oraz przełączanie się pomiędzy wersjami interfejsów Ubuntu. Ważna pozycja tego menu to Ustawienia systemu, której kliknięcie otwiera Centrum sterowania Ubuntu (odpowiednik panelu sterowania w Windows).

Ubuntu 11.04: Centrum sterowania

Ubuntu 11.04: Centrum sterowania

Jeszcze szybki rzut oka na panel dolny (notabene - oba panele można ze sobą zamieniać miejscami). W lewym dolnym rogu znajdziemy przycisk "pokaż pulpit", tu nazwany nieco przydługim "kliknięcie ukryje wszystkie okna i wyświetli pulpit". W prawym dolnym rogu ujrzymy znaczek Kosza oraz prostokątną ikonę Wirtualnych Pulpitów, tj. osobnych obszarów roboczych, pozwalających zachować porządek w otwartych dokumentach.

Drobny szczegół, niby znany z Windows ale rozwiązany zupełnie inaczej niż w OS Microsoftu, to małe przyciski Zamknij, Zminimalizuj i Otwórz w pełnym ekranie, umieszczone w lewych rogach okien aplikacji, plików i folderów (przywodzi to na myśl skojarzenia z Mac OS X, który podobnie jak Linux ma uniksowy rodowód). Co ciekawe, takie domyślne ułożenie przycisków funkcjonuje w Ubuntu od niedawna, bo od wersji 10.04. Użytkownik nawykły do windowsowego rozłożenia tych elementów może przez bardzo długi czas łapać się na poszukiwaniu znaczka "X" z prawej strony ekranu, ale ustawienia te można zmienić i przestawić przyciski na prawo.

Unity wkracza do akcji

Jak już wspomnieliśmy, nie wszyscy użytkownicy Ubuntu przekonali się do nowego interfejsu. Czym różni się on od klasycznego UI? Charakterystyczny dla Unity jest umieszczony po lewej stronie ekranu pasek szybkiego dostępu do ulubionych narzędzi i aplikacji. To właśnie do niego, z dolnego panelu, przeniesiony został np. przycisk Wirtualnych Pulpitów oraz Kosz.

Ubuntu 11.04: interfejs Unity i aktywne okno wyboru obszaru roboczego (wirtualne pulpity)

Ubuntu 11.04: interfejs Unity i aktywne okno wyboru obszaru roboczego (wirtualne pulpity)

Pasek, jeśli nieaktywny, chowa się - można go wyświetlić najeżdżając kursorem myszy na lewą krawędź ekranu. Możemy przeciągać na niego dowolną aplikację, by skrót do niej mieć stale pod ręką. Jeśli otworzyliśmy dany program, przy symbolizującej go ikonie na pasku pojawi się mała, biała strzałka (ile otwartych okien, tyle strzałek). Z odpowiednimi programami pasek działa jak funkcja "Jump Lists" w Windows 7 - pozwala jeszcze szybciej skorzystać z wybranych funkcji aplikacji.

Na pasku znajdziemy też tzw. Soczewki - są to wyszukiwarki plików (ostatnio otwarte, pobrane pliki, ulubione foldery) i aplikacji (najczęściej używane, zainstalowane oraz dostępne do pobrania).

W Unity górny panel przejął funkcję dolnego paska z klasycznego interfejsu, wyświetlając nazwy otwartych okien, plików itp. Nastąpiło to kosztem menu nawigacyjnych - użytkownicy odczuli zwłaszcza utratę menu "Miejsca". Trzeba jednak dodać, że nie znikło ono całkowicie - po najechaniu kursorem myszy na panel wyświetlają się menu: Plik, Edycja, Widok, Miejsca i Pomoc. Ikona Ubuntu, obecna w górnym pasku w obu wersjach interfejsu, w Unity jest klikalna - kryje się pod nią wyszukiwarka.

Własna wizja artystyczna

Jak dotąd idzie świetnie. Wiemy, co do czego służy - albo przynajmniej spodziewamy się, jakie może być przeznaczenie poszczególnych elementów. Może by tak rozpocząć pracę z Linuksem od zmiany wyglądu? Nic prostszego - klikamy prawym przyciskiem myszy na pulpicie i wybieramy pozycję Zmień tło pulpitu, a otworzy się okno Preferencje wyglądu.

Nowy system, nowa tapeta...

Nowy system, nowa tapeta...

Umożliwi ono dopasowanie motywu graficznego (kolorystyka okien aplikacji, dodatkowe schematy - w tym nawet ten o wszystko mówiącej nazwie Vista Basic - można ściągnąć ze strony art.gnome.org), zmianę tła pulpitu i czcionek używanych przez system i programy.

Wnioski

Trzeba przyznać - nie dość że ładne to Ubuntu, to jeszcze użytkownik ani przez chwilę nie czuje się zagubiony - przynajmniej zaraz po uruchomieniu systemu. Najpotrzebniejsze funkcje są zawsze pod ręką i nie ma problemów z odnalezieniem modułów używanych rzadziej. Tyle jednak mówiliśmy o programach, właściwie żadnego nie uruchamiając, przekonajmy się więc, co Ubuntu ma do zaoferowania w temacie aplikacji (a to podobno drażliwa kwestia...).

Tydzień z Ubuntu: Dzień 4 - nie ma Photoshopa...