Udział Google Chrome w rynku przeglądarek jest 15-krotnie większy od Microsoft Edge

W kwestii popularyzacji następcy Internet Explorera Microsoft nie ma łatwego życia. Ostatnie statystyki NetMarketShare pokazują jak często domyślna przeglądarka internetowa w Windows 10 służy jedynie do pobierania innych przeglądarek. W rankingach nadal przegrywa również ze swoim poprzednikiem.

Przeglądarka Microsoft Edge

Spłynęły do nas październikowe dane NetMarketShare, z których jednoznacznie wynika, że numerem jeden wśród użytkowników bezsprzecznie nadal pozostaje Google Chrome. Udziały przeglądarki zatrzymały się w minionym miesiącu na 66,43 proc. (we wrześniu było 66,28 proc.). Mimo dominującej pozycji widać nadal tendencję wzrostową.

Drugie miejsce w rankingu należy do Firefoksa, jednak dystans dzielący oba miejsca wydaje się gigantyczny. Przeglądarki Mozilli używa bowiem jedynie 9,25 proc. użytkowników. Na trzecim miejscu nadal broni się Internet Explorer 11 z wynikiem 7,83 proc. Warto wspomnieć, że Microsoft nie rozwija już tej wersji przeglądarki, skupiając się w całości na Edge’u.

Rynek przeglądarek internetowych. NetMarketShare (październik 2018)

Rynek przeglądarek internetowych. NetMarketShare (październik 2018)

Czwarte miejsce w rankingu NetMarketShare należy do domyślnej przeglądarki Windows 10 i o ile powodem do świętowania może być przyrost udziałów z 4,08 do 4,28 proc., to słabą sytuację Microsoft Edge podkreśla fakt, że Google Chrome jest już 15-krotnie większy. Takiej różnicy nie da się jeszcze długo zniwelować.

Dla Microsoftu, który skupia się na intensywnej promocji własnej przeglądarki (nierzadko posuwając się do stosowania kontrowersyjnych metod), ten wynik to ewidentna porażka. Nie zawsze czyste praktyki zachęcające użytkowników do pozostania przy Edge’u zrobiły swoje. Alternatywne przeglądarki tylko na tym skorzystały.