Vista rok po premierze

Decyzja o przejściu na Windows Vistę nie jest łatwa. Jeżeli zastanawiasz się, czy najnowszy system operacyjny Microsoftu nadaje się dla ciebie, odpowiedź jest prosta: nie. Obecnie wybierają go tylko ci, którzy są zmuszeni przez okoliczności lub potrzeby. windows.pcworld.pl


Decyzja o przejściu na Windows Vistę nie jest łatwa. Jeżeli zastanawiasz się, czy najnowszy system operacyjny Microsoftu nadaje się dla ciebie, odpowiedź jest prosta: nie. Obecnie wybierają go tylko ci, którzy są zmuszeni przez okoliczności lub potrzeby. windows.pcworld.pl

Minęło dwanaście miesięcy od premiery najbardziej kontrowersyjnego systemu operacyjnego XXI wieku. Można zaryzykować stwierdzenie, że w ciągu całej historii Windows tak wielkie emocje towarzyszyły nowemu produktowi jedynie dwukrotnie. Za pierwszym razem społeczność międzynarodowa ekscytowała się Windows 95, za drugim psioczyła na Vistę. Skąd ta zmiana?

Inne czasy, inny system

Galeria fotografii systemu Windows bez aktywnego Aero wygląda raczej mało zachęcająco. Znajomym na pewno się nią nie pochwalisz.

Galeria fotografii systemu Windows bez aktywnego Aero wygląda raczej mało zachęcająco. Znajomym na pewno się nią nie pochwalisz.

Dziś nikt już nie ekscytuje się faktem, że system potrafi automatycznie skonfigurować nowy sprzęt. Nikogo nie bawi też wielozadaniowość z wywłaszczaniem, możliwość podłączenia komputera do Internetu i szybkiego skorzystania z zasobów Sieci czy pełna 32-bitowość. Pierwsza dekada XXI wieku upływa pod znakiem multimediów i estetyki. Mac OS X próbuje wyznaczać standardy elegancji w świecie systemów operacyjnych, a Linux i Windows starają się za nim podążać, wprowadzając po drodze własne, często przyjemniejsze dla oka innowacje (zdania specjalistów są podzielone).

Zastosowanie w następcy Windows XP interfejsu Aero odświeżyło i odmłodziło pulpit Windows. Nie bez powodu przezroczystości i podświetlenia, liczone w czasie rzeczywistym, wywołały u deweloperów owacje na stojąco w 2004 roku. Kupując Vistę teraz, otrzymujesz system, który plasuje się mniej więcej w połowie drogi między atrakcjami, serwowanymi przez Compiz, a skromną elegancją Mac OS X. To już nie Windows XP z jego nudnym niebieskim schematem kolorów.

Jeśli stawiasz na wygląd, Vista jest dla ciebie.

Wymagania sprzętowe

Visty lepiej nie instalować na starym komputerze. Wyniki wydajności systemu mogą cię nieprzyjemnie zaskoczyć.

Visty lepiej nie instalować na starym komputerze. Wyniki wydajności systemu mogą cię nieprzyjemnie zaskoczyć.

Skoro zahaczyliśmy już o Aero, nie możemy zapomnieć o wymaganiach sprzętowych następcy XP. Niestety, obowiązuje tu dokładnie ta sama zasada, co w wypadku samochodów: jest albo tanio, albo ładnie. Do pracy z 32-bitową Vistą potrzebujesz procesora taktowanego z częstotliwością ok. 1, 6 GHz, wydajnej karty graficznej, 1 GB pamięci RAM i bardzo szybkiego twardego dysku. Chęć pracy z edycją 64-bitową zmusi cię do zakupu kolejnego gigabajta pamięci.

Jeżeli masz stary sprzęt, który chcesz unowocześnić, zacznij od kupna RAM-u. Twoja karta graficzna nie powinna mieć problemów z obsługą efektów interfejsu Aero, dlatego następnym krokiem niech będzie wymiana procesora na dwurdzeniowy. Vista wywodzi się z Windows Server 2003, jest więc zoptymalizowana do pracy z więcej niż jednym procesorem (rdzeniem) - nowsze CPU sprawi, że oprogramowanie wreszcie przestanie się "zamyślać" podczas prostych zadań.

Szybkość

Choć Microsoft obiecywał nam naprawdę dużo, w kwestii szybkości Vista nie ma się czym pochwalić. Wbrew obiegowym opiniom Aero nie spowalnia systemu (dotyczy komputerów z roku 2005 lub nowszych). System uruchamia się jednak dłużej niż jego poprzednik, pracuje wolniej i szybciej zużywa baterie w note-bookach. Od początku ma też problemy z wydajną obsługą połączeń sieciowych - w sierpniu bieżącego roku wyszło na jaw, że odtwarzanie muzyki spowalnia transfery plików (patrz:http://www.pcworld.pl/news/121636.html ), a połączeniom bezprzewodowym może przytrafiać się dziwna czkawka, której nie uświadczysz w konkurencyjnych systemach.

Im nowocześniejszy jest twój komputer, tym mniejszą będziesz dostrzegał różnicę, ale nigdy jej nie przeskoczysz. Jeśli oczekujesz szybkości, Vista nie jest dla ciebie.

Multimedia

Systemy operacyjne przestały funkcjonować jako środowiska służące jedynie do uruchamiania edytora tekstu. Ponieważ komputery zabierają telewizji kolejne rzesze użytkowników, producenci oprogramowania zaczęli przystosowywać je do pełnienia obowiązków domowych centrów rozrywki. Ważna stała się obsługa urządzeń z magicznym logo HD (High Definition) i wygoda korzystania z multimediów, od filmów w wysokiej rozdzielczości poczynając, na katalogowaniu zdjęć kończąc.

Łatwo to dostrzec już po pierwszym kontakcie z Vistą: ikony stały się wyraźnie większe, a pasek boczny zajął spory fragment ekranu. Te zmiany przystosowały system do pracy z monitorami 16:9 lub 16:10 oraz z dużymi telewizorami LCD i plazmowymi wieszanymi na ścianach. Coś za coś: jeżeli masz stary monitor o proporcjach boków 4:3, pasek boczny będzie ci zasłaniał cenną przestrzeń pulpitu.

Im większy i nowocześniej wyposażony masz dom, tym większą różnicę dostrzeżesz między Vistą a Windows XP lub XP Media Center Edition 2005, oczywiście na niekorzyść starszej wersji systemu.

Jesteś multimedialny? Bierz Vistę - nie pożałujesz.

Innowacyjność

Windows Media Center wbudowany w Vistę Home Premium i Ultimate pozwoli zamienić komputer w domowe centrum multimedialne.

Windows Media Center wbudowany w Vistę Home Premium i Ultimate pozwoli zamienić komputer w domowe centrum multimedialne.

Ile w Viście dodano usprawnień, wie tylko sam Microsoft. Na pewno rozrosła się baza sterowników do urządzeń, ulepszono zarządzanie pamięcią w komputerach wyposażonych w więcej niż 512 MB, dodano biblioteki DirectX 10, zmieniono wewnętrzną strukturę systemu, aby jego pracy nie zakłócał nawet źle zaprojektowany sterownik.

Obserwatorzy podkreślają jednak, że w Viście nie pojawiły się nowinki, które szumnie uczyniono filarami Longhorna. Jakby tego było mało, w najnowszym Windows wprowadzono też "usprawnienia", stanowiące ukłon w stronę korporacji rządzących rynkiem multimediów. Na przykład nieszczęsny mechanizm DRM, uruchamiany w warstwie jądra i marnujący cykle procesora na badanie, czy aby na pewno użytkownik nie łamie prawa, próbując odtworzyć swoje filmy (patrz też ostrzeżenie w artykule:http://www.idg.pl/news/106213.html ).