W Age of Empires 4 spacyfikujesz otoczenie, ale przeciwników już nie do końca

Twórcy Age of Empires 4 zapowiadają, że gra będzie wyjątkowo "grzeczna". Nie znajdziemy w niej widoku krwi i przemocy. Za to pojawi się opcja destrukcji otoczenia.

W Age of Empires 4 spacyfikujesz otoczenie, ale przeciwników już nie do końca

Możliwość destrukcji otoczenia w Age of Empires 4 będzie wyłącznie zabiegiem kosmetycznym, ale powinna znacząco poprawić wrażenia z rozgrywki. Zniszczeniu będą mogły ulec konstrukcje wzniesione przez ludzi, czyli głównie wszelkiego rodzaju budynki. Szkoda, że twórcy nie idą krok dalej i nie pozwolą na niszczenie terenu i np. wywoływanie szkód w miastach poprzez wywołanie lawiny lub powodzi. Tego w grach strategicznych chyba jeszcze nie było i mogłoby to być ciekawe urozmaicenie.

Twórcy Age of Empires 4 nie ukrywają, że zależy im na dotarciu do jak największej liczby graczy. Mają w tym pomóc odpowiednio niskie wymagania wiekowe. Aby było to możliwe gra będzie stronić od przemocy i nie zobaczymy w niej ani grama krwi. To nie brzmi dobrze, szczególnie że mówimy o grze, w której weźmiemy udział w choćby średniowiecznych bitwach. A żołnierze raczej nie będą dzierżyć mieczy świetlnych, czy pistoletów do laserowego paintballu, tylko miecze, topory, halabardy i masę podobnych "akcesoriów".

Będzie się to jednak dało obejść. Sami twórcy gry są przekonani, że nawet w ciągu jednego dnia od premiery do gry wkroczą modderzy, którzy bardzo szybko stworzą odpowiednią modyfikację. Dzięki temu pola bitwy spłyną krwawą posoką. Cóż, lepsze to niż nic.

Poznaliśmy też co nieco na temat grafiki. Po pierwszych zwiastunach pojawiły się zarzuty, że grafika jest zbyt kolorowa i wręcz cukierkowa. W ustawieniach ma pojawić się stosowna opcja pozwalająca na dostosowanie kolorów, co pozwoli uczynić grę bardziej mroczną.

Age of Empires 4 zostało zapowiedziane w 2017 roku, ale cały czas nie znamy daty premiery. Mówi się, że może do niej dość dopiero w połowie 2021 roku.