W Polsce też bywają godziwe dywidendy

Także na warszawskim parkiecie notowane są obiekty, które zapewniają inwestorowi spokój i minimalizują ryzyko inwestycyjne.

Cofnijmy się do ostatniej dekady kwietnia 2009 roku. Rynki kapitałowe, w tym również rynek polski, podnoszą się po zapaści z przełomu lutego i marca 2008 r. Na polskiej giełdzie od 19 listopada 2007 r. notowany jest walor o symbolu ABS, który oznacza spółkę S.A. Tak jak inne walory na polskim rynku, również akcje ABS zostały poddane przecenie. W dniu debiutu 1 akcja na zamknięciu rynku kosztowała 11,32 pln. Natomiast na koniec 2008 r. cena spadła do poziomu 4,3 pln i jak dotąd jest to jej najniższe notowanie w historii. Jeśli chodzi o dywidendę ABS, to należy zwrócić uwagę na dwa aspekty. Za 2007 rok dywidendy nie wypłacono. 15 maja 2008 r. Zwyczajne Walne Zgromadzenie Asseco Business Solutions S.A., po rozpatrzeniu sprawozdania Zarządu z działalności Spółki w 2007 roku, sprawozdania finansowego za 2007 rok, opinii biegłego rewidenta wystawionej w związku z powyższymi dokumentami, jak też sprawozdania Rady Nadzorczej oraz w oparciu o zaopiniowany przez Radę Nadzorczą wniosek Zarządu Spółki, postanowiło zysk netto za rok 2007 w kwocie 12.409.851,06 zł przeznaczyć w całości na pokrycie strat Spółki Asseco Business Solutions S.A. z lat poprzednich. Natomiast sytuacja uległa zmianie jeśli chodzi o podejście do dywidendy za 2008 rok. W dniu 21 kwietnia 2009 r. pojawiła się informacja, że Zarząd zarekomenduje podczas Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Asseco Business Solutions 15 maja 2009 r. wypłatę akcjonariuszom dywidendy za rok obrotowy 2008 w wysokości 0,42 zł na 1 akcję.

Przyjemne niespodzianki

W dniu ukazania się wspomnianego komunikatu jedna akcja kosztowała 6,5 pln. W takim układzie div yield wynosił 6,46%. Warto zwrócić uwagę, że zaproponowana dywidenda spełniała kryterium jakości dywidendy dla warunków polskich. Po pierwsze inflacja bazowa za okres kwiecień 2007 - marzec 2008 roku wynosiła 3,6% a kurs złotego względem dolara USA w tym samym okresie spadł o 60%. Zatem wymagany div yield powinien wynosić 5,75 %. Ci, którzy uwierzyli w rekomendację Zarządu co do dywidendy, już 15 maja mogli się przekonać, że uchwałą ZWZA ustalono dzień dywidendy na 26 maja 2009 r. oraz termin wypłaty na 10 czerwca 2009 r. Jeśli inwestor kupował za taką samą ilość gotówki na każdej sesji od 21 kwietnia do 21 maja (należy pamiętać o 3-dniowym okresie rozliczenia transakcji ) przy uwzględnieniu standardowej prowizji maklerskiej to średnia cena zakupu 1 akcji wynosiła 6,83 pln. Natomiast średnia cena nieważona w okresie od 15 maja do 21 maja wynosiła 7,17 pln. Weźmy pod uwagę rozłożenie inwestycji w czasie 22 sesji. Przy kwocie 5 000 pln inwestor mógł w tym okresie nabyć 728 akcji. Stopa zwrotu z takiej inwestycji wynosiła 12,8%. Wobec powyższego inwestor mógł z posiadanego pakietu akcji pozostawić 92 akcje, a pozostałe sprzedać. Pozostawiony pakiet akcji odpowiadał przyrostowi ceny w okresie 22 sesji oraz dywidendzie netto w odniesieniu do ceny z 22.05.2009 r., czyli dnia w którym akcje ABS były notowane bez prawa do dywidendy (tzw. d+1). Od tego momentu inwestor nie musiał już nerwowo zaglądać do tabel z notowaniami giełdowymi i spokojnie czekać na dalszy rozwój wypadków. Aż w końcu 18 marca 2010 r. można było się dowiedzieć, że Zarząd spółki informatycznej po konsultacji z radą nadzorczą, zarekomendował walnemu zgromadzeniu przeznaczenie na dywidendę 25,06 mln zł, co oznacza wypłatę w wysokości 0,75 zł na akcję, a ZWZ spółki zwołano na 15 kwietnia. I ponownie można było przeprowadzić pewne obliczenie. Przyjmując, że inflacja bazowa za okres kwiecień 2009 - marzec 2010 roku nie będzie zbytnio odbiegała od 3,5% (inflacja bazowa po styczniu i lutym 2010 roku w ujęciu rok do roku zostanie opublikowana przez NBP dopiero 22 marca a po marcu dopiero 22 kwietnia), a kurs złotego względem dolara USA w okresie 12 miesięcy od kwietnia 2009 do marca 2010 umocnił się o 15,4 %, to graniczny div yield dla firm notowanych na GPW SA powinien wynosić około 3%. W dniu 18 marca 1 akcja ABS na zamknięciu rynku kosztowała 10,1 pln czyli div yield wynosił 7,43%. Dla kogoś, kto pozostawił sobie 92 akcje po średniej cenie zakupu 6,83 pln, taki układ to bardzo przyjemna niespodzianka. Po pierwsze wzrost dywidendy o 78,6 %. Po drugie, wzrost ceny o 48%. Trzecia sprawa, to ponowne zaufanie w rekomendację Zarządu co do wysokości dywidendy. O podobieństwie dat nie będę się rozpisywał. Całe szczęście, że są na polskiej giełdzie jeszcze spółki, których Zarządy w sprawach związanych z dywidendą są bardzo przewidywalne. I to na dodatek - w przypadku spółki, której staż giełdowy nie należy do najdłuższych. Jeśli już na początku swojej kariery giełdowej spółka zaczyna przewidywalnie zachowywać się w stosunku do swoich akcjonariuszy, to można obdarzyć ją odpowiednim szacunkiem.

Spokój inwestora

Czy zatem warto nabywać wspomniane akcje pod najbliższą dywidendę? Jeśli ktoś posiada akcje skupowane pod ubiegłoroczną dywidendę (0,42 pln na akcję) to nie będzie miał złudzeń co do zachowania kursu w najbliższej przyszłości. Dajmy na to, że jest posiadaczem 92 akcji po średniej cenie zakupu 6,83 pln. Zatem przy dywidendzie netto wynoszącej 0,61 pln jego średnia cena zakupu może być na tyle atrakcyjna, że o rentowność inwestycji będzie w zupełności spokojny. Po pierwsze, jeśli cena akcji będzie rosła, to kupując na każdej sesji za taką samą ilość gotówki ( z uwzględnieniem standardowej prowizji) nabędzie mniej akcji. Mniejsza premia z dywidendy będzie rekompensowana przyrostem cenowym. Z kolei w sytuacji, gdy cena będzie spadać (typowe charakterystyczne zjawisko dla wielu akcji notowanych na GPW SA, gdzie dywidendy są wypłacane systematycznie), kupując na każdej sesji za taką samą ilość gotówki (z uwzględnieniem standardowej prowizji) kupi więcej akcji. Rekompensatą spadającej ceny będzie większy wpływ z dywidendy, bo dywidenda będzie wypłacona na większą liczbę akcji. Pożytek z inwestowania pod dywidendę będzie aż nadto widoczny. I zapewne znowu po upływie 11 miesięcy okaże się, że czasami w rekomendacje zarządów należy ufać. Bo jak pokazuje przykład spółki ABS, w długim okresie można być w cieniu wielu giełdowych gigantów, ale można szanować i dzielić się zyskami ze swoimi akcjonariuszami. Nawet w sytuacji kiedy kurs akcji ABS na przestrzeni 11 miesięcy przynosi stopę zwrotu wynoszącą 54% a indeks WIG (udział ABS wynosi 0,1%) przynosi 55 procent stopy zwrotu. A kiedy inwestor sobie policzy stopę zwrotu wraz z dywidendą w wysokości 0,75 pln brutto to okaże się, że stopa zwrotu z indeksu pozostaje nieco w tyle. I można narzekać na różne dziwne sytuacje na warszawskim parkiecie giełdowym, ale nie można zauważyć, że i na tym parkiecie notowane są obiekty, które dają spokój i minimalizują ryzyko inwestycyjne.

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza.