Web 2.0 - ewolucja, rewolucja czy... anarchia?!

Lata dziewięćdziesiąte - szybki rozwój Web 1.0

Kiedy rodziło się pojęcie sieci WWW jako takiej, trudno było prognozować, w jakim kierunku będzie zmierzał jej rozwój. Z czasem jednak kolejne kamienie milowe - rozwój tanich i szybkich połączeń, wojna przeglądarek, boom i pęknięta bańka serwisów internetowych - nakreślały obraz tego, czego można będzie się spodziewać po Sieci w kolejnych latach.

Web 1.0 to organizm rozproszony, ale przyjmujący architekturę gwiazdy: w środku zawsze musi się znajdować pewien "posiadacz", który serwuje zawartość (tekstową, multimedialną, graficzną lub jakąkolwiek inną). "Posiadacz" jest główną osobą odpowiedzialną za rozwój serwisu, to on dba o to, by informacje były atrakcyjne i by przyciągały kolejnych użytkowników. Od zawsze "posiadacz" zainteresowany był opinią czytelników, ale nigdy nie przykładał do niej największej wagi. To on zawsze wiedział najlepiej, czego użytkownikowi trzeba i jak mu to przedstawić. Ewentualną interakcję pozostawiał sobie wyłącznie jako mechanizm kontroli nad rzetelnością pracy pozostającego pod jego opieką zespołu.

Semantic Web - przodek Web 2.0

Jednym z projektów Tima Bernersa-Lee była "semantyczna pajęczyna" ("Semantic Web"), którą pierwotnie określano mianem właśnie Web 2.0. Jej największą wartością była zawartość, która jednak nie przynależała do jednego tylko "posiadacza". Dane powinny być raczej rozproszone, wzajemnie wykorzystywane przez aplikacje serwerowe, użytkowników, firmy - identyczne założenia leżą u podstaw BizTalka Microsoftu (patrz też artykuł: "Premiera SQL Server 2005, Visual Studio 2005 i BizTalk Server 2006").

Tim O'Reilly, właściciel znanego wydawnictwa O'Reilly, człowiek, który zapoczątkował dyskusję nad Web 1.0 i 2.0 jako przykład takich "będących we władaniu posiadacza" witryn podaje Britannicę Online czy serwis MP3.com.

Web 2.0 - to samo i nie to samo

"Przejście" na Web 2.0 nie polega na rewolucyjnym wprowadzaniu nowej technologii. "Web 2.0" jest nazwaniem trendu, którego właśnie w tej chwili jesteśmy świadkami. Proces ten jest w rzeczywistości renesansem, powrotem do klasycznych źródeł pierwotnej WWW oraz oczywiście Internetu. Chodzi o rozpropagowanie idei współodpowiedzialności za zawartość, o dzielenie się wiedzą.

Doskonale widać to na przykładzie mechanizmu Wiki oraz olbrzymiego, bazującego na nim projektu, jakim jest Wikipedia. Era Web 2.0 to era informacji, którymi wzajemnie dzielą się użytkownicy.

Wraz z Web 2.0 skończyła się era "posiadaczy", teraz każdy ma swoją własną cząsteczkę, poletko, na którym pracuje. Celem samym w sobie nie jest już bycie lepszym niż inni, celem jest bycie lepszymi razem. Awaria jednego komputera nie niszczy w żaden sposób zasobów Web 2.0 - bardzo szybko bowiem można je odtworzyć na podstawie materiałów składowanych na innych maszynach.