Wiedza z płyty

Kolejne pokolenia uczniów i studentów zaczynają właśnie - jak co roku - wydawać pieniądze na programy edukacyjne. Polski rynek oferuje w tej chwili spory wybór wartościowych aplikacji.


Kolejne pokolenia uczniów i studentów zaczynają właśnie - jak co roku - wydawać pieniądze na programy edukacyjne. Polski rynek oferuje w tej chwili spory wybór wartościowych aplikacji.

Komputerowe programy tłumaczące nie osiągnęły jeszcze doskonałości, ale czynią sukcesywne postępy.

Komputerowe programy tłumaczące nie osiągnęły jeszcze doskonałości, ale czynią sukcesywne postępy.

Programy edukacyjne są niemal tak stare jak komputery, a  pecetom towarzyszyły od początku ich istnienia. Jak podaje angielska Wikipedia, już w latach 1963-1969 w University of Illinois (Urbana-Champaign) prowadzono prace nad kolejnymi wersjami systemu PLATO (Programmed Logic for Automated Teaching Operation), należącego do kategorii nazwanej później mianem computer assisted instruction, czyli nauczania wspomaganego komputerowo.

Rozwój powszechnie dostępnych komputerów osobistych (z różnych zresztą platform) i ich potencjału multimedialnego spowodował sukcesywny wzrost możliwości oprogramowania edukacyjnego. Szybko dostrzeżono kluczowe dla edukacji cechy komputera, jak nieliniowy dostęp do informacji i możliwość wszechstronnego wykorzystania rozmaitych kategorii danych (tekst, obraz, dźwięk i przekaz wideo), które oddziaływały na różne zmysły użytkownika, a także szybkie wyszukiwanie informacji i hipertekst. Wystarczy porównać to z właściwościami tradycyjnych podręczników, gdzie był tylko tekst i ilustracje (ewentualnie nagrania na dołączonej płycie winylowej lub kasecie magnetofonowej), zaś odpowiednikiem hipertekstowych skoków było wertowanie stron zgodnie ze spisem treści, skorowidzem i odsyłaczami w tekście.

Tell me More z Techlandu to jeden z liderów rynku pełnych kursów językowych.

Tell me More z Techlandu to jeden z liderów rynku pełnych kursów językowych.

Polskie dwudziestolecie

Rewolucję spowodował powszechny dostęp do szybko taniejących komputerów osobistych, co było dodatkową zachętą do podejmowania kosztownych i czasochłonnych prac rozwojowych nad oprogramowaniem. W naszym kraju proces ten zaczął się w drugiej połowie lat 80. Powstawały wtedy pierwsze, bardzo proste i nieliczne programy edukacyjne do różnych maszyn, jak Amiga, Atari, Commodore, wreszcie i do komputerów PC, gdzie na początku królował oczywiście system operacyjny DOS. Jednak prawdziwy rozwój rozpoczął się po upowszechnieniu graficznego systemu operacyjnego Windows, który umożliwił szersze wykorzystanie multimediów - Amigi i Macintoshe nigdy nie odgrywały u nas większej roli. Jeszcze w pierwszej połowie lat 90. pojawiały się kosztowne produkty wykorzystujące specjalne płyty i czytniki (Premiere Multimedia była dystrybutorem kursów językowych w takiej technice), jednak wszystko ostatecznie zmierzało do znanych dziś technik z komputerem w roli głównej.

Wielki multimedialny słownik angielsko-polski

Wielki słownik PWN-OXFORD jest rozszerzeniem Multimedialnego słownika tych samych wydawców, o znacznie powiększonych zasobach leksykalnych. Zawiera w sumie ponad milion jednostek leksykalnych. Ważną częścią publikacji są nagrania. Jest to kilkusetmegabajtowy plik dźwiękowy, zawierający ponad 50 tysięcy nagrań słownictwa angielskiego. Jest instalowany na dysku, zatem nie wymaga wkładania płyty CD do napędu.

Słownik jest przystosowany do współpracy z innymi aplikacjami Windows, jak edytory tekstów czy przeglądarki internetowe - wystarczy skopiować zaznaczony wyraz do Schowka, aby słownik wyświetlił jego tłumaczenie. Rozbudowane zostało wyszukiwanie zaawansowane, w którym, obok warunków logicznych i indeksu dziedzin, jest też dostępne wpisywanie zapytań z zaznaczeniem indeksu stylu i zakresu oraz indeksu części mowy. Ten rodzaj odnajdywania wspomaga prostą technikę wyszukiwania przyrostowego na liście słów oraz wyszukiwanie krzyżówkowe. Wszystkie wyrazy w opisach są zarazem odsyłaczami, co znacząco ułatwia nawigację między hasłami.

Informacje www.pwn.pl

Liczne PWN-owskie encyklopedie tematyczne są doskonałym źródłem wiedzy specjalistycznej.

Liczne PWN-owskie encyklopedie tematyczne są doskonałym źródłem wiedzy specjalistycznej.

W pierwszych latach po 1990 roku posiadacze tych stosunkowo nielicznych jeszcze maszyn "polowali" na programy Nahlik Software (legendarny eTeacher, od którego zaczynała znaczna część miłośników edukacji komputerowej) i Young Digital Poland, czyli obecnie Young Digital Planet (nie mniej legendarny MediaEuro) czy wreszcie SuperMemo World z jej hitem, SuperMemo. Potem było już tylko lepiej - systematyczna i zakrojona na długie lata praca wielu firm przyniosła bogactwo oprogramowania, jakie wręcz trudno dziś dokładnie przejrzeć podczas wizyty w supermarkecie z elektroniką. Obok potentatów, takich jak wspomniana firma Young Digital Planet, Edgard, Techland, LexLand, w poprzednich latach Optimus Pascal Multimedia czy wreszcie dziś Wydawnictwo Naukowe PWN, działało wiele mniejszych firm, rozbudowujących powoli swoją ofertę czy ograniczających się do jednego-dwóch programów.

Języki na czele

Przede wszystkim zaznaczmy wyraźnie, że pod pojęciem programów do nauki rozumiemy zarówno klasyczne oprogramowanie edukacyjne (np. kursy języków obcych), jak i programy o charakterze referencyjnym, do których odwołujemy się w poszukiwaniu konkretnej informacji (słowniki, encyklopedie czy atlasy). Pełnią one w oczywisty sposób funkcję szkoleniową, dlatego łączymy te dwie kategorie w bloku edukacyjnym.

Nie dysponujemy żadnymi wiarygodnymi wynikami badań mówiącymi o popularności poszczególnych kategorii oprogramowania edukacyjnego. Da się o niej jednak w przybliżeniu wnioskować z liczby dostępnych aplikacji i wypowiedzi na rozmaitych forach dyskusyjnych poświęconych edukacji komputerowej. Można zatem przyjąć, bez ryzyka większej pomyłki, że użytkowników komputerów, szczególnie uczniów i studentów, najbardziej interesują słowniki (zwłaszcza języka angielskiego), kursy językowe oraz rozmaite kompendia, w szczególności ogólne i tematyczne encyklopedie.

eTeacher 5 Pro

Dla wielu adeptów kursów języka angielskiego eTeacher jest programem wręcz kultowym - pierwsza wersja do DOS-u powstała już w 1990 roku i zdobyła sobie od razu wielu zwolenników. Niestety, po ukazaniu się wersji 4 nastąpiła długa przerwa i dopiero po ośmiu latach pojawił się całkowicie odnowiony eTeacher 5.

Jest to udźwiękowiony program do nauki oraz testowania słownictwa i zagadnień gramatycznych, w tym także tworzenia własnych ćwiczeń, co jest cechą szczególnie atrakcyjną dla nauczycieli angielskiego. Program został całkowicie zmieniony - najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest nowy, znacznie bardziej atrakcyjny wizualnie interfejs. Dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie Nawigatora ćwiczeń, który daje łatwy dostęp do wszystkich zadań według rozmaitych kryteriów, jak poziom, przeznaczenie czy typy.

Drugą istotną zmianą jest rozszerzenie palety ćwiczeń z 200 do 1000, w 15 różnych typach (poprzednio było ich dziewięć) rozwijających specyficzne umiejętności ucznia i przydatnych do egzaminów, jak testy maturalne, FCE czy Proficiency. Twórcy programu nie zaniedbali zgodności z poprzednią wersją - istniejące wcześniej typy zostały zachowane, zamieszczono też konwerter testów. Kolejną nowością jest dodanie pomocniczego słownika angielsko-polskiego, z możliwością rozszerzania i edycji - jest w nim ok. 20 tys. haseł.

Do innych ważnych udoskonaleń trzeba zaliczyć generator testów wybieranych losowo z istniejących zasobów ćwiczeniowych, mechanizm stopniowanych podpowiedzi, statystykę postępów oraz możliwość nagrywania własnej wymowy i porównywania jej ze wzorcem prezentowanym przez anglojęzycznego lektora.

Informacje www.nahliksoft.com.pl