Większość "szkodników" instaluje się prosto z Internetu

Trend Micro informuje, że spośród 100 programów uznanych w 2008 za najbardziej szkodliwe dla bezpieczeństwa komputera, ponad połowa pochodziła bezpośrednio z Internetu, czyli, że jest pobierana i instalowana w systemie bez wiedzy użytkownika w czasie odwiedzania podejrzanych witryn WWW. Kolejnym co do wielkości źródłem infekcji są wg tej spółki aplikacje już obecne w systemie, pobrane w wyniku działania innego złośliwego oprogramowania.

Ponad 50% szkodliwych zagrożeń przenika do komputera prosto z Internetu. W 43% przypadkach do zainfekowania dochodzi przez oprogramowanie już zainstalowane w systemie (w takich wypadkach atak jest kilkuetapowy - jedna aplikacja, po instalacji i ukryciu się w systemie, rozpoczyna pobieranie kolejnych programów, których celem jest np. kradzież danych). Nie słabnie popularność cyberataków sposobem "na załącznik" (12%), polegających na rozsyłaniu wiadomości e-mail z dołączonymi do nich robakami czy wirusami.

Trend Micro podaje również inne sposoby "zainfekowania" komputera. Są to m.in.: przesyłanie plików za pośrednictwem komunikatorów lub używanie napędów wymiennych np. kluczy USB na kilku komputerach.

Jak czytamy w komunikacie firmy, "program najczęściej infekujący komputery w Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie to tzw. Trojan-pobieracz (Trojan-Downloader), czyli koń trojański, który instaluje inne szkodliwe pliki w systemie". W regionie EMEA częste są także ataki wykonywane przez ramki w dokumentach HTML (iframe).

Więcej informacji: Trend Micro